Agencja Moody’s ostrzega

0
58
mapa_europa
Ilustr. www.freedigitalphotos.net

Początek tygodnia przebiegał w dość pozytywnej atmosferze na rynkach finansowych. Indeksy giełdowe w Europie nieznacznie wzrosły, wspierane przez komentarz członka zarządu EBC Petera Praeta.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Wg Praeta bank centralny może podjąć kolejne działania aby przeciwdziałać ryzyku długotrwałej niskiej inflacji w strefie euro. Ceny ropy naftowej powróciły do trendu spadkowego – po weekendowych wypowiedziach przedstawicieli Arabii Saudyjskiej i Iranu na rynku rośnie sceptycyzm co do możliwości porozumienia w sprawie zamrożenia wydobycia przez głównych producentów.

Natomiast dane z USA dotyczące zamówień w przemyśle okazały się zgodne z oczekiwaniami. W lutym zamówienia spadły (o 1,7% m/m), podczas gdy styczniowe dane zrewidowano w dół. Dane te nie miały istotnego przełożenia na zachowanie się inwestorów. Z kolei wypowiedź Erika Rosengrena z Fed, który zasugerował możliwość wcześniejszych podwyżek stóp niż wycenia to rynek, wzmocniło nieznacznie dolara. Dzisiejsze dane o zamówieniach przemysłowych w Niemczech były gorsze od oczekiwań, głównie ze względu na spadek zamówień z państw strefy euro.

Kurs EURUSD wahał się między 1,135 a 1,141. Wypowiedź przedstawiciela Fed, który stwierdził, że rynek myli się co do wyceny przyszłych podwyżek stóp i zasugerował, że mogą nastąpić one wcześniej (obecnie rynek widzi tylko 25% szans na podwyżkę stóp w czerwcu) wspierał amerykańską walutę.

Dzisiaj rano kurs EURUSD znajduje się nieco poniżej 1,14 i dzisiaj może znaleźć się pod wpływem danych z Europy i USA. Krajowa waluta pozostaje dość silna w relacji do głównych walut. W poniedziałek EURPLN ponownie testował lokalne minimum na 4,227, jednak nie zdołał go przebić. USDPLN tymczasowo spadł do 3,71 w wyniku wzrostu EURUSD powyżej 1,14. Na koniec dnia oba kursy powróciły do poziomów z otwarcia. Globalne czynniki wciąż pozostają głównym wyznacznikiem dla notowań złotego. Wydaje się, że jednak potrzebny jest silniejszy impuls aby skierować się w stronę wsparcia na 4,20.

Początek tygodnia przyniósł nieznaczne wzrosty rentowności obligacji i stawek IRS (o 1-4 pb wzdłuż krzywych). Długi koniec krzywych tracił nieco mocniej, co spowodowało lekkie wystromienie krzywych (spread 2-10L dla obligacji wzrósł powyżej 140 pb). Spread wobec Bunda dla 10L rozszerzył się do prawie 270 pb. Mogło to po części wynikać z ostrzeżenia agencji Moody’s odnośnie do ewentualnej obniżki ratingu dla Polski. Dziś poznamy szczegóły na temat czwartkowej aukcji obligacji, na której planowana jest emisja OK1018 i DS0726.

Sądzimy, że podobnie jak w poprzednich miesiącach oferta może zostać nieco zawężona wobec pierwotnego planu na poziomie 3-6 mld zł. Dostosowania przed aukcją mogą ciążyć wycenie krajowej krzywej.

Wczoraj agencja Moody’s opublikowała swój raport na temat Polski, w którym wskazuje, że zwiększone ryzyko polityczne wynikające z kryzysu konstytucyjnego (tzn. konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego) mogą zmniejszyć atrakcyjność Polski dla inwestorów zagranicznych, co jest negatywne dla oceny wiarygodności naszego kraju. Moody’s zwrócił w swym raporcie uwagę, że Polska jest silnie zależna od zagranicznych inwestycji. Obecnie rating Polski wg Moody’s to A2 z perspektywą stabilną. Agencja może dokonać zmiany ratingu naszego kraju w czasie przeglądu, który ma odbyć się 13 maja.

Sądzimy, że jest duże prawdopodobieństwo obniżenia ratingu przez Moody’s, choć reakcja rynków będzie zależała jak bardzo rating zostanie obniżony. Niemniej, patrząc przez pryzmat zachowania się rynku po styczniowej, nieoczekiwanej decyzji S&P o znaczącym obniżeniu ratingu dla Polski, sądzimy, że reakcja na taką decyzję może być krótkotrwała, tym bardziej, że rynki częściowo dyskontują taki scenariusz.

Leave a Reply