Zmienność na rynkach utrzymuje się

0
213
wykres_zielony
Rys. www.freedigitalphotos.net
Rys. www.freedigitalphotos.net
Rys. www.freedigitalphotos.net

Obawy o wynik referendum w Wielkiej Brytanii nadal na pierwszym planie. Łon z RPP coraz mniej przekonany do obniżek stóp, wg Gatnara kolejnym ruchem będzie podwyżka. Krajowa waluta znowu pod presją, dolar odrabia straty do euro. Obligacje i IRS stabilne mimo osłabienia na peryferiach. Dzisiaj w Polsce dane o produkcji i sprzedaży, w USA budowa domów i pozwolenia na budowę.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Gołębie sygnały z posiedzenia Fed nie zdołały odwrócić uwagi rynku od przyszłotygodniowego referendum w Wielkiej Brytanii. Ponownemu pogorszeniu nastrojów sprzyjały kolejne sondaże wskazujące, że zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE znowu mają przewagę. W efekcie, przez większą część dnia indeksy giełdowe znowu spadały, rentowności na peryferiach strefy euro rosły, 10-letnie Bundy ustanowiły nowy rekord, a waluty CEE były pod presją. Dopiero po południu nastąpiło odreagowanie, a obawy o wynik referendum nieco zmalały, ponieważ inwestorzy ocenili, że morderstwo brytyjskiej posłanki Jo Cox zwiększyło szanse, że Brytyjczycy nie zagłosują za opuszczeniem UE.

Kurs EURUSD zgodnie z tym czego się spodziewaliśmy nie kontynuował ruchu wzrostowego ze środy i dolar ponownie dość wyraźnie zyskał. EURUSD spadł gwałtownie do 1,113, po czym nieco odbił w górę i dziś rano jest blisko 1,12. Dolar odrobił całość strat poniesionych dwa tygodnie temu po publikacji bardzo słabych miesięcznych danych z rynku pracy USA. Dziś po południu poznamy dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, ale wydaje się, że kluczowy dla notowań kursu będzie i tak globalny nastrój, w szczególności oczekiwania rynku w związku z czwartkowym referendum.

Kursy EURPLN oraz USDPLN wzrosły wczoraj po dniu przerwy i w wyniku powrotu pesymizmu na globalny rynek w trakcie dnia osiągnęły odpowiednio ponad 4,45 i prawie 4,0. Pod presją były też forint (EURHUF wzrósł powyżej 315,5, najwyżej od końca maja) i rubel (USDRUB ponownie testował 66). Pod koniec dnia ogólna poprawa nastrojów przyczyniła się do umocnienia walut w regionie.

Dziś rano EURPLN jest blisko 4,425 a USDPLN 3,94. Wydaje się, że na koniec tygodnia to globalny nastrój będzie miał decydujący wpływ na notowania złotego, a krajowe dane będą na drugim planie. Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności nie uległy wczoraj dużym zmianom i pozostały blisko środowego zamknięcia mimo dość znacznego osłabienia zanotowanego na peryferiach strefy euro. Potencjał do wzrostu IRS i rentowności mógł być ograniczany przez dalsze umocnienie Bunda.

Członek RPP Eryk Łon powiedział wczoraj, że jego „skłonność do myślenia o przyszłych obniżkach stóp (…) nieco się zmniejszyła”. Jego zdaniem, mniejsza potrzeba poluzowania polityki pieniężnej miałaby wynikać z proinflacyjnych skutków, jakie wywołać mogą programy 500+ i wspierania budownictwa. Uważa on, że jako przejaw luźniejszej polityki pieniężnej można potraktować ostatnie osłabienie złotego do euro i dolara. Po danych z rynku pracy (szczegóły poniżej) wypowiedział się też Eugeniusz Gatnar. Wg niego, szybki wzrost płac, luźniejsza polityka fiskalna oraz silny rynek pracy doprowadzą do rychłego zakończenia deflacji i dlatego kolejnym ruchem RPP będzie zapewne niewielka podwyżka stóp, chociaż ciężko powiedzieć kiedy mogłoby to się stać.

Jednocześnie, w jego ocenie nie można na tym etapie zupełnie wykluczyć obniżek stóp, bowiem wciąż aktualne są czynniki ryzyka dla polskiej gospodarki (np. wyjście Wielkiej Brytanii z UE). Wczorajsze wypowiedzi członków RPP wspierają nasz scenariusz stabilnych stóp NBP w najbliższych kwartałach.

Zatrudnienie w sektorze firm wyniosło w maju 5734 tys. (+2,8% r/r, zgodnie z oczekiwaniami). W ujęciu miesięcznym zatrudnienie wzrosło o 3,9 tys. i był to najlepszy maj od 2010 r. Dane potwierdzają, że popyt na pracę pozostaje mocny. Dane o płacach były tymczasem rozczarowujące: wynagrodzenia urosły o 4,1% r/r, poniżej oczekiwań (my: 4,8% r/r, rynek: 4,6% r/r). Ponieważ nie znamy szczegółowej struktury danych dla sektorów, to trudno jest jednoznacznie stwierdzić, co jest źródłem niespodzianki. My spodziewaliśmy się przyśpieszenia płac m.in. ze względu na podwyżki płac w sieciach handlowych. Nie można wykluczyć, że byliśmy nieco zbyt optymistyczni, jeśli chodzi o ich skalę, lub że wynik w całym sektorze firm został obniżony przez inną branżę – np. przez górnictwo (roczne tempo wzrostu płac w tej gałęzi jest najbardziej zmienne). Mimo wszystko, tempo wzrostu płac w maju było wyższe niż średnio w 2015 r. (3,5% r/r) i w I kw. 2016 r. (3,7% r/r) i spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach będzie ono przyśpieszać wobec faktu, że polska gospodarka zbliża się do stanu pełnego zatrudnienia. Fundusz płac w sektorze firm urósł w maju o 7,0% r/r w ujęciu nominalnym i o 8,0% r/r w ujęciu realnym.

Wysokie tempo wzrostu dochodów ludności będzie wspierało konsumpcję prywatną na przestrzeni 2016 r. Dziś poznamy kolejne ważne dane kraju. Uważamy że wzrost produkcji przemysłowej wyhamował lekko w maju po zaskakująco silnym kwietniu. Ogólny trend pozostanie jednak solidny dzięki przyspieszeniu wzrostu w strefie euro. Wzrost produkcji budowlanej pozostanie natomiast głęboko na minusie. W najbliższych miesiącach wskaźnik ten należy jednak uważnie śledzić, jego zmiana może bowiem zwiastować uruchomienie funduszy z UE. Oczekujemy dobrych wyników sprzedaży detalicznej, które potwierdzą, że wzrost początku II kwartału jest solidny.

Leave a Reply