
Polityka EBC bez zmian, ale bank nie wyklucza zmian w najbliższej przyszłości. Nadzieje na luźniejszą politykę pieniężną w strefie euro umacniają złotego i forinta, EURUSD w dół. Nieznaczne osłabienie obligacji w Europie. Dzisiaj wstępne dane o aktywności w przemyśle w strefie euro i Niemczech.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Czwartkowa sesja nie przyniosła istotnych zmian na globalnym rynku. Indeksy giełdowe lekko spadły, straciły też obligacje, a w notowaniach walut nie odnotowano trwałych ruchów. Zgodnie z oczekiwaniami, EBC nie zmienił stóp procentowych i parametrów programu skupu aktywów. Powtórzono, że stopy w strefie euro pozostaną na obecnym lub niższym poziomie przez dłuższy czas i że program skupu aktywów trwać będzie dopóki inflacja nie zacznie trwale odbijać i co najmniej do marca 2017. W komunikacie podkreślono odporność rynków na Brexit i tylko chwilową negatywną reakcję na wynik brytyjskiego referendum.
EBC nie dyskutował nad wprowadzeniem konkretnych działań w odpowiedzi na Brexit i będzie czekał na więcej informacji, m.in. nowe prognozy PKB oraz inflacji (dostępne we wrześniu), które mogą pomóc w ocenie sytuacji i podjęciu decyzji czy i w jakim stopniu odpowiedzieć na pogorszenie perspektyw wzrostu.
Uważamy, że podobnie jak w przypadku Banku Anglii, kolejnych decyzji EBC ws. poluzowania polityki pieniężnej należy spodziewać się po wakacjach jeśli uwidocznią się negatywne skutki referendum w Wielkiej Brytanii.
Wczorajsze dane z USA nie były jednoznacznie pozytywne. Liczba nowych bezrobotnych była znacznie niższa od oczekiwań (i najniższa od połowy kwietnia), a sprzedaż domów najwyższa od lutego 2007, ale lipcowy indeks Philly Fed spadł dużo mocniej od prognoz i znalazł się najniżej od stycznia.
Warto zauważyć, że o ile dane dotyczące okresu sprzed czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii są całkiem dobre, o tyle w lipcowych indeksach nastroju widać wyraźne pogorszenie – w zeszłym tygodniu rozczarował Michigan, a w tym niemiecki ZEW. Dziś rano poznamy wstępne odczyty dla lipcowych PMI dla przemysłu Niemiec i całej strefy euro – jeżeli i one pokażą spadek optymizmu, to nasilić się mogą nadzieje na to, że po wakacjach banki centralne wejdą do akcji.
Kurs EURUSD był wczoraj nieco bardziej zmienny niż wcześniej w tym tygodniu, ale wynik posiedzenia EBC nie wywołał żadnych trwałych zmian – kurs najpierw wzrósł do 1,106, by na koniec sesji być już nieco poniżej 1,10. Dzisiaj istotny wpływ mogą mieć dane o aktywności w przemyśle ze strefy euro i Niemiec – jeśli rozczarują, wtedy wspólna waluta może znaleźć się pod presją rosnących oczekiwań na dalsze działania EBC.
Kurs EURPLN spadł po zakończeniu konferencji prasowej EBC do 4,35, a USDPLN do 3,95. Najwyraźniej inwestorzy skupili się na gołębich fragmentach komunikatu EBC sugerującego, że w najbliższym czasie nie można wykluczyć dalszego luzowania polityki pieniężnej. Na wartości zyskał wczoraj forint (EURHUF obniżył się do prawie 313 z 314,5), podczas gdy rubel stracił do dolara. Doradca ds. ekonomicznych prezydenta Putina, Andrei Belousov, powiedział, że jego zdaniem rubel staje się za mocny, co zmniejsza konkurencyjność rosyjskiego przemysłu. Chociaż rosyjski bank centralny odpowiedział komunikatem mówiącym, że nie planuje interweniować, to wydaje się, że to wypowiedź rosyjskiego polityka sprawiła, że rubel radził sobie wczoraj dużo słabiej niż inne waluty CEE. Dziś wpływ na złotego mogą mieć dane ze strefy euro – wczoraj krajowa waluta zyskała w skutek nasilenia się oczekiwań na poluzowanie polityki pieniężnej przez EBC i jeśli dane z Eurolandu rozczarują, to EURPLN może na koniec tygodnia pozostać blisko lokalnego minimum.
Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności lekko wzrosły, podobnie jak w przypadku Bunda. Wyraźniejsze spadki w reakcji na retorykę EBC miały miejsce na rynku peryferyjnym, gdzie rentowności obniżyły się o 4 pb dla 10-latki Hiszpanii czy 3 pb dla Portugalii. Wczoraj polski rynek długu nie zareagował zbyt wyraźnie na sygnały z EBC, ale jest szansa, że dzisiejsze dane z Europy wygenerują silniejszy ruch polskich rentowności czy IRS.
Wczoraj Ministerstwo Finansów opublikowało dane o wykonaniu budżetu po czerwcu. Deficyt wyniósł 18,7 mld zł wobec planu 22,1 mld zł (85% planu). Dochody wyniosły 151,6 mld zł (98% planu) a wydatki 170,3 mld zł (96% planu). Wpływy z VAT wzrosły w samym czerwcu o ok. 15,3% r/r, z PIT o 7,3% r/r a z CIT o 21,9% r/r. Wygląda na to, że wpływy z tych podatków mogą być w całym roku nieco lepsze niż założono w budżecie, co naszym zdaniem powinno zrównoważyć ubytek wynikający z niższych wpływów z podatku sklepowego i bankowego.











