Spokojna sesja, dane z USA i Europy bliskie oczekiwaniom. Polska produkcja mocno rozczarowuje, Żyżyński z RPP rozważa złożenie wniosku o obniżkę stóp po wakacjach. EURPLN blisko lokalnego szczytu, EURUSD jeszcze lekko w górę. Słabe dane z Polski i dobra aukcja umacniają obligacje. Dzisiaj brak publikacji ważnych danych.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Wczorajsze dane z Europy i USA były bliskie oczekiwaniom i nie wywołały istotnych zmian na globalnym rynku walutowym i na europejskich giełdach. Tymczasem na rynku długu, pod dniu przerwy, rentowności spadły zarówno na rynkach bazowych, jak i peryferii strefy euro. Spread pomiędzy rentownościami hiszpańskiej i niemieckiej 10-latki zawęził się nieco poniżej 100 pb, gdyż papiery hiszpańskie obok włoskich najbardziej zyskały na wartości. Odnotowano również dalszy wzrost cen ropy naftowej – cena Brent wzrosła nieco powyżej 51 $ za baryłkę w wyniku informacji o spadku zapasów, a także plotek rynkowych, że OPEC ograniczy produkcję. Giełdy w USA zamknęły się na lekkim plusie – lepsze od oczekiwań wyniki finansowe Wal-Mart wsparły wzrosty indeksów giełdowych.
Dane o aktywności ekonomicznej w Polsce na początku III kw. były poniżej naszych prognoz, nie mówiąc o konsensusie rynkowym. Szczególnie dużym rozczarowaniem okazała się produkcja przemysłowa, która spadła w ujęciu rocznym (także w samym przetwórstwie). Chociaż wynik był pod negatywnym wpływem efektu dni roboczych (dwa mniej niż rok temu), to po odsezonowaniu produkcja wzrosła tylko o 1,6% r/r, co jest tempem połowę wolniejszym niż w pierwszej połowie roku.
Poniżej prognoz były także produkcja budowlano-montażowa (mocny spadek o prawie 20% r/r) oraz sprzedaż detaliczna (w cenach stałych wzrost o 4,4% r/r, konsensus 5,4% r/r).
Spodziewamy się, że sierpień przyniesie poprawę, ale dzisiejsze odczyty wspierają nasz scenariusz braku przyspieszenia tempa wzrostu PKB w II poł. roku. Niedawno zrewidowaliśmy prognozy PKB w dół do ok. 3% w 2016 i poniżej 3% w 2017. Dane powinny być korzystnie odebrane przez rynek stopy procentowej wzmacniając szanse na obniżki stóp (chociaż, naszym zdaniem, do nich nie dojdzie), ale mogą mieć negatywny wpływ na złotego (oczekujemy powrotu EURPLN powyżej 4,30 w nadchodzących tygodniach).
Po opublikowaniu wczorajszych danych Jerzy Żyżyński z RPP powiedział, że rozważy złożenie wniosku o obniżkę stóp NBP po wakacjach. W naszym bazowym scenariuszu nie zakładamy jednak dalszego poluzowania polityki pieniężnej. Niemniej jednak po danych z krajowej gospodarki oraz wypowiedzi przedstawiciela Rady na rynku wzrosły oczekiwania na obniżki stóp procentowych. Inwestorzy widzą 80% szans na obniżkę stóp o 25 pb w perspektywie 6 miesięcy.
Kurs EURUSD kontynuował ruch wzrostowy i wczorajsza sesja była piątą z rzędu kiedy euro zyskiwało do dolara. Dynamika i skala zmian była nieco mniejsza niż dzień wcześnie, ale kurs i tak zdołał przebić nieznacznie środowy szczyt i w trakcie dnia osiągnął ok. 1,134. Wspólnej walucie brakuje już bardzo niewiele aby odrobić całość strat poniesionych w reakcji na ogłoszenie wyników brytyjskiego referendum (EURUSD był wówczas blisko 1,14). Wczorajsze dane były bliskie prognozom i nie wywołały znacznych zmian. Dzisiaj kalendarz jest pusty, a perspektywa weekendu może zachęcić inwestorów do wzięcia zysków i na koniec tego tygodnia kurs może się oddalić nieco od lokalnego szczytu.
Kurs EURPLN zbliżył się wczoraj do 4,30 w czym duży udział miały znacznie słabsze od oczekiwań dane z Polski, ale kurs nie zdołał przebić środowego szczytu. Aprecjacja euro do dolara zminimalizowała negatywny wpływ danych z Polski na kurs USDPLN, który pozostał wczoraj blisko 3,79. W przypadku innych walut regionu, forint odrobił niemal całość wczorajszych strat poniesionych do euro, a rubel tylko przejściowo stracił do dolara. Dziś nie poznamy żadnych ważnych danych ze świata, co powinno sprzyjać spokojnemu przebiegowi sesji i EURPLN utrzyma się poniżej środowego szczytu i powyżej lokalnego dołka.
Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności spadły dzięki słabym danym z Polski i umocnieniu odnotowanemu za granicą. Środek i długi koniec zyskały więcej i obie krzywe się wypłaszczyły. 10-letni IRS ponownie znalazł się blisko 2,10%, a 5-letni jest bisko 1,75%. Wyniki krajowej aukcji długu były również wspierające dla wyceny krzywych. Wczorajszą aukcję obligacji można uznać za dość udaną. Łączna sprzedaż (7,5 mld zł) była tylko nieznacznie niższa niż górna granica planowanej oferty (8 mld zł). Największym zainteresowaniem cieszył się 5-letni benchmark PS0721. Szacujemy, że po aukcji tegoroczne potrzeby pożyczkowe pokryte są już w nieco ponad 80%.











