Bezrobocie nadal w trendzie spadkowym

0
92
praca_zespolowa_krawaty
Fot. www.freedigitalphotos.net

Początek tygodnia w słabych nastrojach mimo dobrych danych z Niemiec. Złoty i inne waluty regionu słabsze na fali odwrotu od ryzykownych aktywów, EURUSD bez dużych zmian. Tylko przejściowe osłabienie polskich obligacji. Dzisiaj czeska inflacja.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Pozytywny wpływ lepszych od prognoz danych z Niemiec jakie poznaliśmy krótko po otwarciu poniedziałkowej sesji nie utrzymał się w kolejnych godzinach handlu. Europejskie indeksy giełdowe szybko i z nawiązką zniwelowały poranne niewielkie zwyżki i na koniec dnia były poniżej piątkowego zamknięcia. Spadek popytu na ryzykowne aktywa działał korzystnie na obligacje z rynków bazowych i peryferyjnych, podczas gdy waluty naszego regionu straciły na początku tygodnia na wartości. Szef Fed w Bostonie, Eric Rosengren powiedział wczoraj w trakcie europejskiej sesji, że podwyżki stóp Fed powinny być szybsze niż w poprzednim roku. Jego wypowiedź nie miała istotnego wpływu na rynek.

Kurs EURUSD pozostał w poniedziałek stabilny w pobliżu 1,053, poranne lepsze od oczekiwań dane z Niemiec nie miały dużego i trwałego wpływu na notowania. Dopiero po południu dolar osłabił się wobec euro (EURUSD wzrósł powyżej 1,06), być może w obawie przed jutrzejszym przemówieniem Donalda Trumpa. Dzisiaj nie poznamy żadnych ważnych danych, więc możliwa jest stabilizacja. W dalszej części tygodnia rynek będzie czekał na wypowiedzi członków FOMC. Z kolei brytyjski funt osłabił się wczoraj pod wpływem deklaracji premier Theresy May, że jest ona gotowa poświęcić dostęp do wspólnego rynku dla większej kontroli przepływu osób.

Kurs EURPLN wzrósł wczoraj powyżej 4,383, a kurs USDPLN przejściowo przekroczył 4,17 w wyniku spadku apetytu na ryzyko. Forint oraz rubel też osłabiły się wczoraj – EURHUF odbił powyżej 308,5 z 307, a kurs USDRUB wzrósł na chwilę powyżej 60 z 59,4. EURPLN jedynie na chwilę spadł poniżej wsparcia na 4,36 i sądzimy, że w kolejnych tygodniach będzie się utrzymywał raczej powyżej tego poziomu. Przypominamy naszą analizę z poprzednich raportów, gdzie wskazywaliśmy, że styczniowa zmienność jest większa niż średnioroczna, a dla walut z rynków wschodzących wzrost wahań często oznacza deprecjację.

Na krajowym rynku stopy procentowej pierwsza faza sesji stała pod znakiem osłabienia, krajowy rynek nadrabiał zmiany jakie zaszły na globalnym rynku w piątek. Trend wzrostowy IRS oraz rentowności w trakcie dnia się zatrzymał i na koniec dnia polskie stawki były blisko czwartkowego zamknięcia dzięki umocnieniu jakie miało miejsce za granicą (rentowność niemieckiej 10-latki ponownie spadła poniżej 0,30%, a amerykańskiej poniżej 2,40%). Premia za ryzyko nieznacznie spadła, na co m.in. wskazuje zawężanie spreadu wobec Bunda dla sektora 10 lat. Dziś w kraju i za granicą nie ma istotnych wydarzeń oraz publikacji danych makro. Nastroje na rynkach bazowych pozostaną wyznacznikiem zmian wzdłuż krajowych krzywych.

Na wczorajszym przetargu Ministerstwo Finansów sprzedało 33-tygodniowe bony skarbowe za 2,025 mld zł przy popycie 3,17 mld zł i rentowności 1,55%.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podało, że z jego szacunków wynika, że w grudniu stopa bezrobocia wzrosła do 8,3% z 8,2% w listopadzie. Minister Elżbieta Rafalska powiedziała, że nie wykluczone, że na koniec 2017 r. bezrobocie będzie zbliżone do 7,5%. Zarówno odczyt grudniowy, jak i prognoza na koniec 2017 r. są zgodne z naszymi przewidywaniami.

Jednocześnie, opublikowane wczoraj przez Eurostat miesięczne dane o rynku pracy wg BAEL pokazały spadek wyrównanej sezonowo stopy bezrobocia w listopadzie do rekordowo niskiego poziomu 6,0% (dane za poprzednie miesiące skorygowano w górę). Zrewidowane dane sugerują, że liczba pracujących w polskiej gospodarce zaczęła się w ostatnich miesiącach obniżać, a spadek stopy bezrobocia wynikał głównie z dość szybkiego zmniejszania się liczby osób aktywnych zawodowo.

Leave a Reply