Spotkanie z Wiesławem Weissem, autorem książki „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”, które odbyło się w środę, 11 stycznia w Muzeum Okręgowym w Suwałkach, zapoczątkowało cykl wydarzeń towarzyszących otwartej w grudniu 2016 roku wystawie „Beksiński – retrospekcja”.

Autor: Iwona Danilewicz

Sama już wystawa prac Zdzisława Beksińskiego ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku, którą w Suwałkach będzie można oglądać do końca marca 2017 roku, jest dużym wydarzeniem. Do wypożyczenia ekspozycji ustawiają się kolejki. Historia rodziny Beksińskich odżyła na nowo – za sprawą filmu „Ostatnia rodzina”.

Niestety, dobrze znający Tomka Beksińskiego Wiesław Weiss, dziennikarz muzyczny, który był gościem spotkania w Suwałkach, zarówno z filmem Jana P. Matuszyńskiego, jak i z książką Magdaleny Grzebałkowskiej – „Beksińscy. Portret podwójny”, ma pewien problem. Uważa, że i film, i książka zakłamują „prawdziwy obraz” ludzi, o których opowiadają.

Weiss poznał Tomasza Beksińskiego w 1979 roku – nie giełdzie płytowej. Znajomość przetrwała 20 lat. O szczególnej wrażliwości Tomka, muzycznych i filmowych pasjach Weiss opowiadał w Suwałkach, weryfikując informacje i opinie pojawiające się na jego temat. Czy Tomek faktycznie był zamkniętym w sobie, raz ponurym, a raz rozentuzjazmowanym, czy nawet histerycznym człowiekiem, jakiego widzieliśmy w „Ostatniej rodzinie”? Gdy tę tezę postawimy na jednej szali, na drugiej być może trzeba ująć fakt, że młody Beksiński chętnie pomagał innym, fundował sesje nagraniowe, pisał lub tłumaczył teksty dla zespołów – oddając je za darmo?

Wiesław Weiss książki Magdaleny Grzebałkowskiej nie ceni, choć rozumie jej popularność. Tomka zapamiętał inaczej. Publikacja „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” stoi więc niejako w opozycji do treści książki M. Grzebałkowskiej – tych fragmentów, w których autorka pisze o Tomaszu i jego relacjach z rodzicami, otoczeniem. Zdaniem Wiesława Weissa, główną słabością książki Magdaleny Grzebałkowskiej jest fakt, że na rozmówców wspominających Tomka wybrała ona osoby pamiętające młodego Beksińskiego z czasów Sanoka, nie Warszawy lub osoby, które Tomka znały bardzo słabo.

Zaangażowanie nie ma dziś dobrej prasy. Na fali są ironia i dystans. Staliśmy się nieufni wobec wielkich emocji, pasji, żarliwości. Mędrcy naszego wieku wskazują, że od wielkiego zaangażowania tylko krok do przemocy i totalitaryzmu. Dystans sprawdza się, bo rzekomo jest znakiem wewnętrznej siły. Według tego sposobu myślenia człowiek silny to taki, który nie reaguje nadmiernie szybko na bodźce z otoczenia, który potrafi utrzymać emocje na wodzy, zachować bezstronność, ironię. Być może dlatego Tomasz Beksiński budził kontrowersje. Być może dlatego jeszcze przed wydaniem kontrowersje budzi jego „Portret prawdziwy”, nakreślony przez Wiesława Weissa, wieloletniego redaktora naczelnego „Teraz Rocka” (dawniej „Tylko Rocka”). A jednak, choć to niepopularne, chcę opowiedzieć się za zaangażowaniem.

(…) Słowo „prawda” też nie ma dziś dobrej prasy, więc nazwanie książki „Portretem prawdziwym” było odważnym aktem ze strony Weissa. Trzeba jednak przyznać, że autor zrobił wiele, żeby zbliżyć się do swojego ideału. Pisząc w „Dywizie” o Beksińskich „Portrecie podwójnym” autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej („Niedokończony, ciemny portret”), narzekałem na patchworkowy charakter książki. U Weissa też mamy do czynienia z kolażem wypowiedzi, cytatów i wydarzeń. Jednak „Portret prawdziwy” przekonuje mnie bardziej. Jedną z przyczyn jest obszerność i różnorodność źródeł: na „Portret…” składa się ponad 700 stron solidnej roboty dziennikarskiej. JAREMA PIEKUTOWSKI, fragment recenzji książki Wiesława Weissa z „Laboratorium Więzi”

Suwalczanie są w komfortowej sytuacji – mogą przeczytać obie książki, jeśli tego jeszcze nie uczynili. W dodatku mogą też swoje wrażenia skonfrontować z obojgiem autorów. Magdalena Grzebałkowska będzie gościem kolejnego spotkania w Muzeum Okręgowym w Suwałkach, które odbędzie się 15 lutego. W marcu – przy okazji finisażu planowany jest pokaz filmów dokumentalnych dotyczących Zdzisława Beksińskiego. Muzealnicy planują też zaprosić mieszkańców miasta na projekcję filmu „Ostatnia rodzina”. O kolejnych wydarzeniach będziemy informować na naszej stronie.

Temat twórczości Beksińskiego zostanie w Suwałkach rozszerzony jeszcze bardziej. W piątek, 27 stycznia o godz. 17.00 – tym razem w Suwalskim Ośrodku Kultury – zostanie otwarta wystawa grafiki komputerowej Zdzisława Beksińskiego.

Wernisaż wystawy Zdzisława Beksińskiego – grafika komputerowa w SOK w Suwałkach

Fot. Niebywałe Suwałki oraz Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl i Jan Życzkowski

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz