- Reklama -

Leśnicy wycięli las w Dowspudzie. Powstał społeczny sprzeciw

Drzewa na powierzchni prawie 1,5 ha – w sąsiedztwie parku przy ruinach pałacu Paca – zostały wycięte przez leśników z Nadleśnictwa Szczebra zgodnie z założeniami planu urządzenia lasu. Zdaniem wielu mieszkańców gminy Raczki to zamach na dobro historyczne, przyrodnicze i narodowe, w dodatku działanie przeprowadzone „po cichu”, bez odpowiedniej informacji na temat konsultacji społecznych.

Autor: Iwona Danilewicz

Sprawę wycinki lasu nagłośnił Marcin Halicki z Raczek, społecznik i animator kultury, od lat realizujący m.in. akcję sprzątania doliny rzeki Rospudy. Halicki temat przywołał na wtorkowej sesji Rady Gminy w Raczkach, konfrontując swoje spostrzeżenia ze stanowiskiem Wojciecha Stankiewicza, nadleśniczego z Nadleśnictwa Szczebra.

Faktem jest, że po starych drzewach, pamiętających historię miejsca, zostały puste place, tzw. gniazda. Wojciech Stankiewicz podkreśla, że działanie to wynika z zatwierdzonego planu urządzenia lasu, obowiązującego od 1 stycznia 2014 roku do 31 grudnia 2023 roku. Plan został zatwierdzony decyzją jeszcze poprzedniego Ministra Środowiska. – Leśnicy nie działają na pustyni, muszą spełniać przepisy prawa. Dla nadleśniczego podstawą działania jest plan urządzenia lasu – przekonywał na sesji Stankiewicz, dodając, że na tym terenie powinny rosnąć dęby, lipy, graby i świerki. Nadleśniczy przypomniał, że przebudowa drzewostanu – dostosowanie gatunków drzew do siedliska – to obowiązek, szczególnie, gdy chodzi o las gospodarczy, jak w tym przypadku.

Jak zapowiada nadleśniczy z Nadleśnictwa Szczebra najprawdopodobniej już w kwietniu rozpoczną się nasadzenia młodych drzew. W sumie na obszarze 1,49 ha posadzonych zostanie 10 800 sztuk drzew – głównie dębów i grabów.

Zaogniona sytuacja w gminie Raczki to kolejny przykład tego, że prawo często nijak ma się do oczekiwań mieszkańców i perspektywy turystów, którzy brak drzew z pewnością zauważą. Działanie przez jednych traktowane jak obowiązek, przez innych uważane jest niemal za „zbrodnię na naturze”. Tym bardziej, że formuła konsultacji społecznych pozostawia wiele do życzenia. Ogłoszenia opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej, wymagane przecież przez prawo i zgodne z jego literą, w praktyce uniemożliwiają społeczeństwu zabranie głosu – trzeba wiedzieć, gdzie, kiedy i jakiej informacji szukać. A kto ma czas, by w codziennym zabieganiu przeglądać regularnie dziesiątki pojawiających się na różnych stronach wpisów?

Andrzej Szymulewski, wójt gminy Raczki przyznaje, że gwałtowna reakcja grupy mieszkańców wynika z braku powszechnej informacji. Jako samorządowiec ma mieszane uczucia. – Pewne działania na moim terenie mogą mi się nie podobać, ale nie zawsze mam na nie wpływ. Nie jestem fachowcem, jeśli chodzi o gospodarkę leśną, ale przykro patrzy się na te place – komentuje. Szymulewski uważa, że konsultacje można było przedłużyć i poinformować o planach wycinki wszystkich zainteresowanych. – Nasz rejon to Zielona Płuca Polski. Im więcej drzew tu jest, tym lepiej – dodaje wójt.

Uwagę na brak odpowiedniego nagłośnienia konsultacji zwraca też uwagę Marcin Halicki, który jednocześnie ma wiele wątpliwości dotyczących zasad przeprowadzonej wycinki. Poza – jak podkreśla – działaniem „po cichu” – nie rozumie, dlaczego zostały wycięte drzewa rosnące tak blisko rzeki Rospudy. Nie wie też, dlaczego niektórych jesionów, liczących prawie 100 lat, nie pozostawiono. Halicki postanowił zapytać o opinię innych leśników i przyrodników – ludzi z branży, ale z lokalnym środowiskiem nie związanych. Co ciekawe, ich opinie nie pokrywają się z decyzjami podjętymi w Nadleśnictwie Szczebra.

Tadeusz Ciura, emerytowany leśnik, który pracował jako adiunkt i leśniczy w lasach Lasów Państwowych w Bieszczadach, na terenie Pogórza Przemyskiego, Puszczy Sandomierskiej i Beskidu Żywieckiego, przesłał Marcinowi Halickiemu swoją opinię. Leśniczy zastanawia się, dlaczego nie wykorzystano potencjału połączenia prywatnego już parku przypałacowego z terenami nadleśnictwa. Przypomina też, że przebudowa drzewostanu to proces długotrwały i systematyczny.

– Rębnia gniazdowa to nie historia jednego 10-lecia, czyli jednego operatu, to kilkadziesiąt lat przebudowy drzewostanu, czyli lasu gniazdami. Pytania: gdzie ten las i gdzie są te gniazda. Myślę, że taksator tworzący operat w latach przed 2016 nie bardzo wiedział, co zrobić z tym [obszarem – przyp. red.] 48 a i rzucił Rb III b. Wykonanie widzimy dzisiaj. Dziwne, że nie pomyślał o połączeniu lasu z parkiem Paca i o turystycznym zagospodarowaniu terenu. O tym powinno pomyśleć z kolei Nadleśnictwo, tworząc np. Ścieżkę turystyczną na trasie park Paca – las, we współpracy z właścicielem parku Paca. A powiedzenie „Wart Pac pałaca…” zna każdy Polak, więc powodzenie by miała – pisze Tadeusz Ciura.

Głos w sprawie zabrał również zajmujący się przyrodą m.in. na Mazurach Andrzej Sulej. Ten uważa, że w przypadku lasu w Dowspudzie można było skorzystać z innych rozwiązań, które nie wpłynęłyby tak drastycznie na walory estetyczno-krajobrazowe tego miejsca. A zmian nie zauważyć się po prostu nie da. Pas lasu, widoczny od strony rzeki Rospudy, z której co roku korzystają turyści uczestniczący w wpływach, zniknął.

Co zrobić, gdy turyści zaczną pytać o to, co stało się z drzewami i dlaczego wycięto las? Nadleśniczy Wojciech Stankiewicz zadeklarował, że jest w stanie odbywać spotkania i tłumaczyć ludziom swoją decyzję. Dlaczego jednak po fakcie? Spotkanie z lokalną społecznością przed dokonaniem wycięcia drzew być może mogłoby sporo zmienić na linii sporu.

Więcej: Monitor Leśny – Lasy Państwowe kluczem do zrównoważonego rozwoju Dowspudy

Fot. Niebywałe Suwałki

Najnowsze artykuły

Kameralne spotkania z muzyką w OiFP

Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku zaprasza na trzy...

Edukacja w Operze – odkryj, przeżyj, zrozum

W najbliższych miesiącach Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku...

Suwałki kupują kolejny elektryczny autobus. Tym razem przegubowy

Miasto Suwałki ogłosiło przetarg na zakup fabrycznie nowego, zeroemisyjnego...

Konfederacja o głosowaniu podlaskiego sejmiku: „Sprzedali bezpieczeństwo za dotację na operę”

W piątek, 24 kwietnia przed suwalskim Ratuszem odbyła się...

Córka B.B. Kinga, Perfect i gitarzysta Arethy Franklin. Znamy program Suwałki Blues Festivalu 2026

https://www.youtube.com/watch?v=LlpB2AQHHGM Claudette King przyjedzie do Suwałk. Córka króla bluesa, B.B....

Ogłoszenie: Wsparcie dla tworzenia i funkcjonowania placówek wsparcia dziennego dla dzieci i młodzieży

Stowarzyszenie „Suwalsko – Sejneńska” Lokalna Grupa Działania ogłosiło nabór wniosków nr...
Reklama

Pozostałe artykuły

Suwałki kupują kolejny elektryczny autobus. Tym razem przegubowy

Miasto Suwałki ogłosiło przetarg na zakup fabrycznie nowego, zeroemisyjnego autobusu klasy MEGA wraz z mobilną ładowarką. Oferty można składać do 29 maja 2026 roku. Nowy...

Konfederacja o głosowaniu podlaskiego sejmiku: „Sprzedali bezpieczeństwo za dotację na operę”

W piątek, 24 kwietnia przed suwalskim Ratuszem odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Konfederacji, poświęcona głosowaniu Sejmiku Województwa Podlaskiego z 21 kwietnia 2026 roku. Radni...

Córka B.B. Kinga, Perfect i gitarzysta Arethy Franklin. Znamy program Suwałki Blues Festivalu 2026

https://www.youtube.com/watch?v=LlpB2AQHHGM Claudette King przyjedzie do Suwałk. Córka króla bluesa, B.B. Kinga, wystąpi 11 lipca jako część The Blues Summit Tour Devona Allmana — projektu, który...