Pozytywna niespodzianka od agencji ratingowych

0
101
Fot. www.freedigitalphotos.net

Moody’s podniósł perspektywę ratingu do stabilnej. Złoty nieco mocniejszy po decyzji agencji ratingowej, dziś możliwa realizacja zysków; EURUSD w górę po danych z USA. Polski dług mocno zyskał w piątek. Dzisiaj w Polsce dane o marcowym bilansie płatniczym i inflacja bazowa.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

Przed weekendem na globalnych rynkach utrzymywał się dobry nastrój. Światowe indeksy zakończyły notowania na plusie, a rentowności na rynkach bazowych oraz peryferyjnych spadały.

Mocno zyskały obligacje naszego regionu, a najsilniej spadły rentowności obligacji rumuńskich. Kolejny dzień rosły ceny ropy naftowej, która zbliżyła się do 51 USD za baryłkę. Dane o sprzedaży detalicznej w USA były gorsze od oczekiwań, szczególnie po wyłączeniu samochodów (0,3% vs 0,5%), podczas gdy indeks nastroju konsumentów Michigan zaskoczył nieco na plus. Dzisiaj rano nastroje globalne są dość dobre i zapowiada się wzrostowa sesja na giełdach w Europie, m.in. pod wpływem nadal drożejącej ropy (w oczekiwaniu na ograniczenia w jej wydobyciu).

Agencja ratingowa Moody’s w piątek wieczorem potwierdziła w rating Polski na poziomie A2 i jednocześnie podniosła perspektywę ratingu do stabilnej z negatywnej. W ocenie agencji, ryzyka fiskalne oraz inwestycyjne, a także niepewność polityczna w Polsce zmalały. Jako główną przesłankę za zmianą perspektywy ratingu podano oczekiwanie, że ustaje wpływ negatywnych czynników ryzyka dla sytuacji fiskalnej, które rok wcześniej spowodowały zmianę perspektywy na negatywną, i że wskaźniki długu pozostaną dość korzystne. Moody’s oczekuje, że rząd będzie utrzymywał deficyt fiskalny poniżej 3% PKB, dług publiczny ustabilizuje się w okolicach 55% PKB w latach 2017-2021, a przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w tym okresie wyniesie 3,2% rocznie.

W piątek poznaliśmy dane o inflacji CPI, która wyniosła w kwietniu 2,0% r/r, zgodnie z prognozami i wstępnym odczytem. W skali miesiąca ceny wzrosły o 0,3% m/m. Ceny żywności były stabilne w skali miesięcznej, a dość wyraźny wzrost cen mięsa (0,9% m/m) został zniesiony przez relatywnie słabe wzrosty cen warzyw (0,1% m/m) i owoców (-0,9% m/m). Te dwie ostatnie kategorie mogą okazać się kluczowe dla ścieżki inflacji w kolejnych miesiącach, jeśli niskie temperatury w maju zniszczyły uprawy. Na razie nie mamy na ten temat wiarygodnych danych, ale widzimy ryzyko w górę dla naszej ścieżki CPI. Najistotniejsza różnica między opublikowanymi danymi o CPI a naszą prognozą polega na tym, że ceny żywności i paliw były nieco niższe, za to inflacja bazowa wyższa – obecnie szacujemy, że wzrosła ona w kwietniu do 0,9% r/r.

Piątkowe dane o podaży pieniądza zaskoczyły w dół – wzrost M3 wyniósł 6,6% r/r, podczas gdy rynek zakładał wyhamowanie jedynie do 7,1%. Jednocześnie poprzedni odczyt został zrewidowany z 7,7% do 7,8%. To najniższa dynamika M3 odnotowana w ostatnich 3 latach.

Kurs EURUSD rozpoczął w piątek sesję blisko czwartkowego zamknięcia, ale dane o sprzedaży detalicznej z USA osłabiły znacznie dolara i kurs sięgnął 1,092. Do końca dnia notowania EURUSD utrzymywały się blisko tego poziomu i dobry odczyt indeksu Michigan nie zdołał ich cofnąć. W tym tygodniu kurs będzie zapewne pod wpływem danych z USA, ale jeszcze dziś notowania mogą przebiegać spokojnie, bowiem za granicą nie pojawią się żadne nowe sygnały ze światowej gospodarki.

Kurs EURPLN spadł w pierwszej fazie piątkowej sesji do 4,21, ale mimo kolejnego dnia umacniania się polskich obligacji, złoty nie zdołał utrzymać zysków i EURPLN zakończył dzień nieco powyżej 4,22. Polska waluta zachowywała się dużo lepiej do dolara – kurs USDPLN spadł przejściowo poniżej 3,86 pod wpływem wzrostu EURUSD. Pozostałe waluty naszego regionu pozostały stabilne – czeska korona i rosyjski rubel zakończyły notowania na poziomie czwartkowego zamknięcia. Kurs EURHUF zdołał chwilowo przebić poziom 310, ale na koniec dnia wrócił blisko czwartkowego zamknięcia. Zmiana perspektywy ratingu przez Moody’s spowodowała umocnienie EURPLN do 4,21, które jednak było dość krótkotrwałe i wydaje nam się, że w dalszej części dnia może mieć miejsce realizacja zysków na rynku walutowym.

W piątek obligacje zyskały. Na bazowych rynkach najwięcej umocniły się Treasuries (10-letni benchmark był notowany przy rentowności 2,34%, -7pb). Na rynkach naszego regionu najmocniej zyskały obligacje rumuńskie (-10 pb) i polskie (-6 pb). 10-letni spread między polskimi i niemieckimi obligacjami zawężał się już kolejny dzień ukształtował się na poziomie 290 pb.

Na rynku IRS najmocniej spadły stawki dla 5 i 10 lat o odpowiednio 6 pb i 7 pb. Spread asset swap pozostał stabilny.

Dzisiaj poznamy dane o marcowym bilansie płatniczym i kwietniowej inflacji bazowej. Nasza prognoza deficytu obrotów bieżących była poniżej konsensu rynkowego, ale po piątkowych danych GUS nt. handlu zagranicznego widzimy ryzyko większego deficytu (za sprawą mocnego wzrostu importu). Z kolei inflacja bazowa – jak wspomnieliśmy wcześniej – zapewne wykonała w

kwietniu kolejny krok w górę. O ile przed publikacją CPI my i rynek zakładaliśmy jej ruch z 0,6% r/r do 0,7%, to teraz szacujemy ją na 0,9%.

W dalszej części tygodnia poznamy sporo danych z Polski i USA, a krajowa RPP ogłosi decyzję ws. stóp procentowych. Nie spodziewamy się zmian w polityce pieniężnej ani retoryki Rady, ale jej członkowie będą mieli szansę skomentować pierwszy szacunek PKB za I kw., który zapewne pokaże wyraźne przyspieszenie w stosunku do IV kw. 2016 r. Uważamy, że złoty i obligacje mogą oddać część zysków z ostatnich dni.

Leave a Reply