Katarzyna Wojtowicz liczy na pomoc

Wąż Uroboros, symbol wieczności, a w środku współrzędne jej rodzinnego domu w Suwałkach. Taki tatuaż ma Kasia. Bo Suwałki i Suwalszczyzna to jej ukochane miejsce. Tu przyjeżdżała z Warszawy w każdej wolnej chwili. Na siatkówkę plażową z przyjaciółmi do „Jawora” nad Wigrami, na spływy kajakowe Czarną Hańczą, badminton na hali OSiR, bieganie nad Zalewem albo po Wigierskim Parku…  W sobotę, 25 lutego też była w drodze do domu. W okolicach Ostrowi Mazowieckiej w jej samochód oraz jeszcze jedno auto uderzył TIR. Zginęło pięć osób. Trzydziestoletnia Kasia Wojtowicz przeżyła, ale doznała poważnego urazu głowy i od tego czasu znajduje się w śpiączce.

Rodzina dziewczyny – mimo tego, że dotknął ich kolejny cios, bo w kwietniu zmarł Kasi tata – nie poddaje się i robi wszystko, co możliwe, żeby ją obudzić. Kasia też walczy – oddycha już samodzielnie, bez respiratora, otwiera czasem oczy, reaguje na dźwięki, szczególnie na głosy najbliższych, ulubioną muzykę…

Żeby Kasia mogła wybudzić się ze śpiączki i wrócić do normalnego życia, do pracy i do swoich pasji, potrzebuje intensywnej rehabilitacji neurologicznej oraz żmudnej i kosztownej fizjoterapii. Zarówno sprzęt rehabilitacyjny do rehabilitacji w warunkach domowych, jak i turnusy rehabilitacyjne w specjalistycznych ośrodkach kosztują dziesiątki tysięcy złotych.
Wśród suwalczan, i nie tylko, na pewno znajdzie się wiele osób, które zechcą Kasi pomóc. Liczy się każda złotówka. Każdy gest to ogromna pomoc. Wręcz niebywała, jak Suwałki

Kasia jest podopieczną fundacji Sedeka i pieniądze można wpłacać na jej subkonto prowadzone przez fundację.

Wpłaty prosimy kierować na konto: Fundacja Sedeka

Alior Bank SA
93 2490 0005 0000 4600 7287 1845
lub Bank Citi Handlowy
35 1030 1508 0000 0008 1669 1036

Tytułem:
11278 – Grupa OPP – Wojtowicz Katarzyna

Dodaj komentarz