#PANdaRADE: Szukasz recepty na skuteczny marketing? Bierz przykład z marki „Pogodne Suwałki”!

Ilustr. Bethany Legg, all-free-download.com

#PANdaRADE – cykl anonimowych felietonów publikowanych na portalu „Niebywałe Suwałki”. W tym tekście autor pisze subiektywnie o sukcesie promocyjnym marki „Pogodne Suwałki”, w którą miasto cały czas pompuje kasę i o działaniach promocyjnych w ogóle.

Wszelkie uwagi można zgłaszać na adres: redakcja@niebywalesuwalki.pl, przekażemy autorowi.

Te proste zasady na zawsze odmienią Twoje życie

Czy da się pogodzić marketing dla firmy z marketingiem terytorialnym? Jak najbardziej. Wspólny marketingowy mianownik naprawdę istnieje. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z marketingiem firmy, organizacji, spółki miejskiej czy całego miasta, pewne zasady są stałe. Mało tego! Te zasady zadziałają nawet w przypadku Twojej marki osobistej!

Dlaczego te zasady są skuteczne? Ponieważ zostały wypróbowane w praktyce i zdały egzamin na 5+. Bo chyba nie masz żadnych wątpliwości, że marka „Pogodne Suwałki” to wzór do naśladowania, prawda? Wystarczy, że powielisz strategię „Pogodnych Suwałk”, a sukces murowany.

5 zasad pogodnej strategii marketingowej

1. Nieważne, jak o tobie mówią – ważne, żeby mówili

Jeśli chcesz zaistnieć, musisz wywołać medialny szum wokół Twojej marki. Jak tego dokonać? Bierz przykład z niesamowitego pomysłu władz naszego miasta. Kojarzysz słynny „pogodny termometr” na rogu Chłodnej i Kościuszki? W ostatnim czasie wciąż jest na ustach mieszkańców miasta, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne rekordy temperatury.

Niektórzy zarzucają władzom marnowanie pieniędzy podatnika, skoro „pogodny termometr” pokazuje błędną temperaturę. Ale nie przejmuj się nimi. To marketingowi ignoranci. Przecież klika tysięcy złotych wydanych na ten projekt to znikomy wydatek w stosunku do zysków. O „pogodnym termometrze” mówią wszyscy. WSZYSCY – i właśnie o to chodzi.

Jak to zastosować w praktyce? Sprzedaj Twojemu klientowi jakiś bubel. Wciśnij mu chłam, jakąś fuszerkę – coś, co zapamięta na całe życie. Gwarantuję, że będzie opowiadał o Twojej marce wszystkim znajomym, a nawet nieznajomym. Im bardziej „zaskoczysz” Twego klienta, tym większa szansa, że niebawem będziesz na ustach wszystkich mieszkańców Suwałk.

2. Nic tak nie kusi, jak zakazany owoc

Im trudniej będzie dostać Twój produkt czy usługę, tym więcej ludzie będzie go pragnęło i tym większą cenę będą gotowi zapłacić. Same plusy, jak widzisz. Nie dość, że wygenerujesz wielki popyt i wyśrubujesz cenę, to jeszcze się nie napracujesz. Lepiej obsłużyć parę osób za gruby pieniądz niż mnóstwo ludzi za grosze, nieprawdaż?

„Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić” – myślisz sobie? Nie przejmuj się, istnieje wypróbowane w praktyce know-how. Tym razem nie marka „Pogodne Suwałki” sama w sobie, ale OSiR, czyli jedna z miejskich jednostek.

Czy doszły do Ciebie słuchy o nowej wypożyczalni rowerów nad Zalewem Arkadia? Nie? Nie przejmuj się, mało kto o niej słyszał. Możliwe, że gdyby nie zainteresowanie mediów, nie wiedziałby o niej nikt poza pracownikami OSiR-u (o wypożyczalni można poczytać tutaj). I właśnie o to chodzi!

Oto idealny przykład ekskluzywnego, trudno dostępnego produktu, o który już niebawem będą walczyć tłumy. Godziny otwarcia temu sprzyjają. Sukces murowany. Nie zdziwię się, jeśli dzięki tej wypożyczalni OSiR odnotuje w tym roku rekordowy wynik finansowy.

3. Człowiek to istota, która do wszystkiego się przyzwyczaja

Ta piękna „definicja” naszego gatunku padła – jeśli się nie mylę – we „Wspomnieniach z domu umarłych” Fiodora Dostojewskiego. To bardzo mądra i bardzo trafna myśl. Lubimy narzekać. Ale koniec końców zaciskamy zęby i robimy, co do nas należy. Popatrzmy na nas samych.

Kto z nas kocha robotę po godzinach? Zasuwanie na trzy zmiany? Przecież to nieludzkie, bo sprzeczne z biologicznym zegarem. Ale zarobić na życie jakoś trzeba, bo rynek pracy jest, jaki jest. Kto nie miał szczęścia zostać urzędnikiem, musi wziąć się do uczciwej, a więc w większości przypadków – ciężkiej pracy.

„Ale co to ma wspólnego z marketingiem” – zastanawiasz się? Wszystko. Popatrz na jedną z miejskich spółek naszego pogodnego miasta – PGK. Ostatnio o komunikacji miejskiej w Suwałkach jest bardzo głośno. Najpierw namieszał Paweł Siedlecki, autor projektu zmian w komunikacji miejskiej. Potem doszedł problem remontów kostki w centrum miasta. Pasażerowie narzekają na brak nomen omen komunikacji o komunikacji.

Ale nie ma czym się przejmować, prawda? Ludzie ponarzekają, ale koniec końców przyzwyczają się nawet do najgorszego. Bierz przykład z suwalskich decydentów, prezydenta Renkiewicza, naczelnika Gałązki, prezesa PGK Przybysza – robią dobrą minę do złej gry. Za jakiś czas ludzie zapomną o złej grze, ale dobra mina zostanie.

4. Im nudniejszy content, tym lepiej

Trudno zbudować silną markę bez skutecznego content marketingu, czyli tzw. marketingu treści. Nie masz czasu na tworzenie ciekawych, wartościowych treści? Obawiasz się, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia na temat Twojej marki? Nie przejmuj się. „Pogodne Suwałki” dowiodły, że istnieje droga na skróty.

Nie potrzebujesz copywritera. Możesz sobie darować storytelling. Działania Pawła Tkaczyka („Narratologia”) czy Darka Puzyrkiewycza („Biblia copywritingu”) być może są skuteczne, ale tylko w długiej perspektywie czasu. A Ty nie masz czasu, prawda? Nie chce Ci się mozolnie, wytrwale, krok po kroczku budować własnej marki, czyż nie?

Jak wygląda pogodna droga na skróty? Jest bardzo prosta. Jedno słowo: NUDA. Twoje posty muszą stwarzać pozory contentu, czyli muszą być długie. Ale jeśli zanudzisz Czytelnika już pierwszym zdaniem, góra drugim, to na 100% nie dobrnie do końca postu.

Pamiętasz nauczycieli, u których liczyła się liczba napisanych stron? Za moich czasów nie brakowało takich. Trudno im się dziwić, skoro człowiek jest z natury leniwy. Kto by chciał czytać NUDNE wypociny uczniów lub studentów? No właśnie. Twoich NUDNYCH wypocin też nikt nie chce czytać. PRZYNUDZAJ.

Nie potrafisz zanudzić Czytelnika już pierwszym, góra drugim zdaniem? Cóż, to faktycznie nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Ale trening czyni mistrza. I właśnie z mistrzów należy brać przykład. 

5. Nigdy przenigdy nie dbaj o Twoją społeczność!

To łączy się bezpośrednio z punktem poprzednim oraz jeszcze wcześniejszym. Oczywiście można uprawiać marketing oparty na relacjach. Globalne marki szły właśnie tą drogą. Dziś już nie mają społeczności – mają wiernych fanów, a nawet „wyznawców”. Aby być jak „Pogodne Suwałki”, olej społeczność! Nie jest ci do niczego potrzebna. Daruj sobie komunikację z Twoimi odbiorcami.

Dlaczego warto olewać społeczność? Bo jeśli zachęcisz ludzi do dzielenia się ich opiniami, spostrzeżeniami czy – nie daj Boże! – pomysłami, możesz stracić kontrolę nad Twoją marką. A pomysły, które wychodzą od społeczności, a nie od dyrektora czy prezesa, to pomysły z gruntu złe. Tak samo złe, jak społeczność. Zadbaj o jak najgorszą komunikację Twojej marki. Ogranicz kanały społecznościowe do niezbędnego minimum, czyli do Facebooka. A tam serwuj tylko i wyłącznie – jak napisano powyżej – NUDNY content. Zapewniam, że nikt się do Ciebie nie odezwie. A im większa będzie w eterze cisza, tym mniejsza szansa, że jakiś Siedlecki wyskoczy z konopi.

UWAGA! Broń Boże, pod żadnym pozorem nie wychylaj się poza Facebook i Twoją nudną stronę internetową. Niech Ci nawet przez myśl nie przejdzie, żeby pójść w kierunku video marketingu. To prawda, że wideo to przyszłość (a może już teraźniejszość?), i że ta forma przekazu trafia do coraz szerszego grona odbiorców. Ale właśnie o to chodzi, żeby NIE BYĆ tam, gdzie Twoja społeczność, bo społeczność to zło.

P.S. A tak serio, serio – tzw. pogodna strategia marketingowa to przykład tego, jak NIE NALEŻY ROBIĆ MARKETINGU. Dlaczego? Z prostej przyczyny – powielanie tego wzorca grozi bankructwem. Więc jeśli nie masz dostępu do pieniędzy podatnika, które możesz do woli marnować, zdecydowanie nie idź tą drogą.

Dodaj komentarz