Jak zapowiadają urzędnicy z suwalskiego Ratusza, do 11 sierpnia opracowana zostanie koncepcja, harmonogram jej realizacji oraz kosztorys dotyczący możliwości odprowadzenia nadmiaru wody deszczowej z suwalskich osiedli. Gwałtowne ulewy często powodują podtopienia ulic i budynków w mieście. Problem staje się coraz bardziej odczuwalny.
Dzisiaj Łukasz Kurzyna, zastępca prezydenta Suwałk spotkał się z przedstawicielami suwalskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które odpowiada za system odprowadzania wód opadowych z suwalskich ulic. To reakcja na ulewę, która przeszła nad miastem dzień wcześniej, w środę, 26 lipca. Nie po raz pierwszy największe problemy mieli mieszkańcy południowej części Suwałk, gdzie doszło do zalania piwnic domków jednorodzinnych oraz samochodów.
– Każda z tych wybudowanych ulic posiada nową kanalizację deszczową, która jest podłączona do wcześniej już istniejących odcinków. Jednak przy tak gwałtownych ulewach jak ta, która miała miejsce w środę, kanalizacja nie jest w stanie odebrać tak wielkich ilości wody – poinformowali przedstawiciele suwalskiego PWiK, tłumacząc, krańce osiedla Hańcza czyli ulice: Giżycka Ełcka, czy okolice Warszawskiej lub Raczkowska zmagają się z problemem podtopień. Woda nie mogła również odpłynąć z innych części Suwałk, gdzie w ostatnich latach utwardzono nowe odcinki dróg. Problem pojawił się na os. Zielona Górka, ale też na ulicach Kowalskiego, Witosa czy os. Kamena.
Aby rozwiązać problem podtopień, wdrożone mają być następujące działania: budowa zbiornika retencyjnego zlokalizowanego na os. Hańcza, budowa nowych kanałów odbierających wodę z osiedli, które odprowadzać ją będą do rzeki lub skierowanie nadmiaru wody na działki komunalne z zielenią publiczną. Koncepcja zostanie wypracowana wspólnie z Zarządem Dróg i Zieleni.











