Dług zyskuje na początku tygodnia

Na zdj. prezydent RP, Andrzej Duda. Fot. arch. Niebywałych Suwałk

Rynek walutowy bez dużych zmian, spore wahania obligacji na początku tygodnia. Prezydent Duda przedstawił założenia ustaw sądowych. Dzisiaj kolejna porcja danych z USA.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

Na początku tygodnia największe zmiany odnotowano na rynku długu, gdzie rentowności na rynkach bazowych dość wyraźnie spadały w pierwszej fazie sesji, co miało też pozytywny wpływ na krajowe obligacje. Na rynku walutowym nie zaszły znaczne zmiany mimo słabszych od oczekiwań danych z Niemiec (Ifo rozczarował we wrześniu po raz pierwszy od stycznia i spadł już drugi miesiąc z rzędu) czy obniżki ratingu Wielkiej Brytanii.

Wczoraj agencja Moody’s obniżyła rating Wielkiej Brytanii do „Aa2” z „Aa1” i zmieniła perspektywę na stabilną z negatywnej. Agencja uargumentowała decyzję pogorszeniem się perspektyw finansów publicznych oraz ryzykiem słabszego wzrostu PKB po wyjściu kraju z UE. Prezes EBC Mario Draghi powiedział wczoraj, że bank centralny jest coraz bardziej przekonany, że inflacja w końcu znajdzie się w celu, ale żeby tak się stało nadal potrzebne jest istotne wsparcie dla europejskiej gospodarki ze strony polityki pieniężnej.

Kurs EURUSD spadł wczoraj przejściowo do 1,186, co mogło w pewnym stopniu wynikać z niepewności odnośnie terminu oraz kształtu nowego niemieckiego rządu, jak też być efektem nieco słabszych od prognoz danych z Niemiec. Wczorajszy ruch nie był przełomowy i kurs pozostał pomiędzy minimum i maksimum wahań obserwowanych w minioną środę. Dziś poznamy kolejne dane z USA, które będą miały szanse zbliżyć kurs EURUSD do którejś z granic pasma 1,182-1,21. Przedłużająca się stabilizacja po dynamicznych wzrostach obserwowanych od początku roku może skłonić inwestorów do realizacji zysków, jeśli szybko nie pojawią się czynniki, które mogłyby umocnić euro albo osłabić dolara.

Kurs EURPLN przez większą część wczorajszej sesji wahał się nieco poniżej 4,27 by zakończyć krajowe godziny handlu nieco powyżej tego poziomu. Nie było widać żadnej wyraźnej reakcji kursu ani na wyniki niemieckich wyborów ani na projekt ustaw sądowych prezydenta Dudy. Kurs USDPLN rósł tymczasem pod wpływem spadającego EURUSD i osiągnął 3,60 wobec 3,88 na otwarciu. W przypadku innych walut naszego regionu, rubel nieznacznie zyskał do dolara dzięki wzrostowi cen ropy, a forint w dalszym ciągu był pod presją do euro. EURCZK ustabilizował się lekko powyżej 26,0 w oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję czeskiego banku centralnego. Kurs EURPLN ustabilizował się w górnej części pasma wahań 4,23-4,30 i dalej czeka na impuls, który wyznaczyłby trwalszy kierunkowy ruch.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności spadały bardzo wyraźnie od początku sesji w ślad za umacniającym się długiem Niemiec. Skala ruchu na długim końcu wyniosła ok 4 pb dla obligacji i IRS, krótki koniec pozostał stabilny. Wczorajsza sesja dość wyraźnie pokazała, że trendy na rynkach bazowych są teraz kluczowe dla polskiego długu. W tym tygodniu poznamy dużo danych z amerykańskiej gospodarki, które mogą wpłynąć na notowania długu USA i Niemiec, a tym samym na polskie obligacje. Sądzimy, że bliskość poziomów oporu dla krajowych rentowności i IRS może zachęcić rynek do podjęcia próby, aby te obszary przetestować.

Członek RPP Jerzy Żyżyński powiedział wczoraj, że stopy NBP pozostaną zapewne bez zmian w 2018 w wyniku wyhamowania tempa wzrostu płac i pozostania inflacji pod kontrolą. Wg niego, jedynie nasilenie się akcji kredytowej w warunkach szybkiego wzrostu gospodarczego byłoby powodem by zacieśnić politykę pieniężną. Zdaniem Żyżyńskiego, nie trzeba zmieniać stóp tak długo jak inflacja porusza się w przedziale 1,5-3,5%. Zakładamy, że w 2018 dynamika płac wcale nie będzie spowalniać, co dla wielu członków RPP może być zaskoczeniem i dyskusja nad podwyżkami stóp może się w przyszłym roku nasilić.

Prezydent Andrzej Duda przedstawił propozycje ustaw o Sądzie Najwyższym (SN) i o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), które zawetował w lipcu. Naszym zdaniem, projekty prezydenta tylko częściowo uwzględniają uwagi zawarte w rekomendacji Komisji Europejskiej (która skrytykowała m.in. nierówny wiek emerytalny sędziów i sędzin SN oraz wpływ polityków na skład KRS). W zasadzie propozycje przeniosłyby jedynie niektóre uprawnienia nadawane oryginalnymi ustawami ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu na prezydenta i wciąż mogą być traktowane przez KE jako zagrożenie dla niezawisłości sądów.

W sumie, KE wciąż ma powody do prowadzenia procedury naruszenia praworządności, skoro projekty nie rozwiązują innych kwestii wskazywanych przez stronę UE (rekomendacje ws. Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Szkoły Sądownictwa, ustawy o sądach powszechnych). Co ważne, pierwsze komentarze przedstawicieli partii rządzącej sugerowały brak poparcia dla wersji ustaw proponowanych przez prezydenta.

Oznacza to, że obie ustawy poprawiane przez prezydenta mogą zostać odrzucone w parlamencie (co w pewnym stopniu mogłoby być dobrze odebrane przez KE). Z drugiej strony, potencjalne nasilenie konfliktu rządu z prezydentem oznaczałoby wzrost niepewności politycznej.

 

Dodaj komentarz