Niemcy i Korea w centrum uwagi

0
80
flagi_europa_
Ilustr. Hans Braxmeier.

Spokojny koniec tygodnia na globalnym rynku mimo bardzo dobrych danych z Europy. Merkel wygrywa wybory, ale pewnie zmieni koalicjanta. Złoty i inne waluty CEE zyskują, EURUSD bez dużych zmian. Rentowności w kraju i za granicą lekko w dół. Dzisiaj prezydent Duda przedstawi ustawy o sądownictwie, po południu dane z USA.

Na koniec tygodnia na globalnym rynku nie zaszły duże zmiany. Indeksy giełdowe pozostały w pobliżu czwartkowego zamknięcia, niewielkie wahania obserwowano także w przypadku obligacji. Wstępne wrześniowe indeksy PMI dla Niemiec, Francji i strefy euro dla przemysłu oraz usług zaskoczyły wyraźnie na plus, ale nie zdołały zainicjować trwalszych ruchów. Indeks dla niemieckiego przemysłu znalazł się najwyżej od kwietnia 2011, a dla strefy euro od lutego 2011. Waluty CEE umacniały się korzystając z dobrych danych makro (złoty), rosnących cen surowców (rubel) czy też oczekiwań na podwyżki stóp (korona).

Według jeszcze nieoficjalnych wyników, frakcja CDU/CSU Angeli Merkel uzyskała w niedzielnych wyborach parlamentarnych 32,5% głosów, natomiast jej dotychczasowy koalicjant SPD 20%. Szef klubu parlamentarnego SPD Thomas Oppermann po ogłoszeniu wyników exit poll zapowiedział, że jego partia przechodzi do opozycji. Wszystko wskazuje zatem na to, iż Angela Merkel będzie próbowała utworzyć koalicję z liberalną FDP oraz Zielonymi. Przed nami okres niepewności jak będzie wyglądał nowy niemiecki rząd i jak długo potrwa jego utworzenie. Może to ograniczać potencjał do dalszej szybkiej aprecjacji euro.

Dodatkowej niepewności na globalnym rynku przysporzyć może weekendowa ostra wymiana zdań pomiędzy Donaldem Trumpem, a Ri Jong Ho. Minister spraw zagranicznych Korei Północnej oznajmił, że wizyta północnokoreańskich rakiet w USA jest „nieunikniona”, na co przywódca USA odpowiedział, iż władze Korei Płn. mogą długo nie przetrwać. Na otwarciu kontrakty na europejskie indeksy giełdowe spadają, ale skala zmian jest przynajmniej na razie niewielka.

Kurs EURUSD ustabilizował się po czwartkowych wzrostach i na koniec polskiej sesji wahał się w pobliżu 1,197, a już w trakcie amerykańskich godzin handlu obniżył się do ok. 1,192. Wynik wyborów parlamentarnych w Niemczech i zaostrzenie sytuacji na linii USA-Korea Płn. nie ma na razie wyraźnego wpływu na kurs i dziś na otwarciu EURUSD waha się blisko1,192. W tym tygodniu poznamy sporo danych z USA, pierwsza porcja już dziś. Jak już pisaliśmy w zeszłym tygodniu, EURUSD pozostaje w przedziale wahań 1,182-1,21 obserwowanym od końca sierpnia i w dalszym ciągu czeka na impuls, który wypchnie go z tego pasma.

Kursy EURPLN i USDPLN kontynuowały spadki i na sam koniec tygodnia osiągnęły odpowiednio 4,26 i 3,56. Umacniały się też inne waluty regionu – EURCZK spadł poniżej 26,04 w oczekiwaniu na to, że w środę czeski bank centralny drugi raz w tym roku podniesie stopy procentowe, a USDRUB obniżył się do 57,56 z prawie 58,0 dzięki odbiciu cen ropy. Forint pozostał nieco w tyle, węgierskiej walucie ciążyło gołębie nastawienie tamtejszego banku centralnego. Dzisiaj rano EURPLN waha się blisko 4,27, nieznacznie powyżej piątkowego zamknięcia. Brak negatywnej reakcji złotego na jastrzębi sygnał z FOMC i napięcie na linii USA-Korea Płn. sugeruje, że w najbliższym czasie istotniejsze dla rynku mogą być korzystne czynniki wewnętrzne (wynik budżetu, dane makro). Zakładamy, że w najbliższych dniach kurs EURPLN mógłby się skierować w kierunku 4,23. Po drodze musi sobie poradzić ze wsparciem na ok. 4,255.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS były na koniec tygodnia blisko czwartkowego zamknięcia podczas gdy rentowności dość wyraźnie spadły. Nieznaczne zmiany zanotowano też w większości przypadków na rynkach bazowych i peryferyjnych strefy euro.

Członek RPP Rafał Sura powiedział w piątek w wywiadzie dla agencji Reuters, że stopy NBP mogłyby pozostać bez zmian w 2018 r. jeśli nie wystąpią żadne zewnętrzne szoki, a prognozy banku centralnego nie pokażą, że inflacja wyraźnie wzrośnie. Jego zdaniem obecne napięcia na rynku pracy nie są powodem do podwyżek stóp w najbliższych kwartałach, ale należałoby to rozważyć, jeśli presja płacowa będzie się nasilała. Powiedział, że zakłada utrzymanie się dynamiki płac w okolicy 7% do końca tego roku i następnie stopniowe słabnięcie ich dynamiki. Nasze prognozy zakładają, że w przyszłym roku wynagrodzenia będą w dalszym ciągu szybko rosły, co dla wielu członków RPP może być zaskoczeniem i może wzmocnić dyskusję nt. podwyżki stóp.

W opublikowanych w piątek przez NBP założeniach polityki pieniężnej nie ma istotnych zmian w stosunku do poprzednich lat. Wg „Parkietu” praz „Dziennika Gazety Prawnej” w najbliższym czasie rząd nie będzie zajmował się zmianami w OFE.

 

Dodaj komentarz