Motyw wilka mieszkańcom Suwałk jest doskonale znany z twórczości malarza – „monachijczyka” Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Tym razem, już w czasach współczesnych, wilka do miasta sprowadziła Mariola Wawrzusiak, rzeźbiarka żelaza.

W ostatni piątek, 8 września w galerii „Chłodna 20” w Suwałkach została otwarta ekspozycja prezentująca wybór rzeźb Marioli Wawrzusiak. Są tu i „Fanatycy pracy”, jest „Nielot”, jest i „Alfa” – wilk, jakich mało. Wilka tego Andrzej Zujewicz, opiekun galerii i komisarz wystawy chciałby zatrzymać w Suwałkach, wzbogacając tą rzeźbą kolekcję Suwalskiego Ośrodka Kultury. Czy będziemy mieć własną wersję bajki o Żelaznym Wilku? Czas pokaże.

Elementy przyrody ożywionej często obecne są w twórczości artystki. Zwierzęta są bliskie jej sercu, co sama podkreśla. Tę wrażliwość przekazuje kolejnym pokoleniom. Mariola Wawrzusiak pochodzi z Rzeszowa. Studiowała na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, tam też prowadzi pracownię rysunku dla studentów od II do V roku. Jej prace podczas wystaw indywidualnych i zbiorowych mogli dotychczas obejrzeć odwiedzający wystawy w Polsce, Niemczech, Belgii czy Szwajcarii.

Jak zwykle patrząc na rzeźby możemy mówić o wyczuciu formy, organizowaniu przestrzeni, technikach warsztatowych, inspiracjach (dzieciach, małpach, sępach, mrówkach, nietoperzach czy inkaskich mumiach). Albo uczenie sprawę omawiać „na tle” sztuki współczesnej i dawniejszej wskazując rozstrzygnięcia kompozycyjne i tropiąc zawiłe ślady historii form. No cóż, czasem to wystarcza, ale nie w tym przypadku, ponieważ to, co w twórczości Marioli Wawrzusiak najważniejsze, sięga znacznie głębiej.

Wybór preferowanego tworzywa nie jest sprawą prostą. To proces organicznego dojrzewania, droga, na której czyha niejedno niebezpieczeństwo. Przez zrozumienie swojego tworzywa rzeźbiarz rozumie świat i (bez sprzeczności) odwrotnie: czując świat odkrywa swoje tworzywo, zdobywa umiejętność słuchania go i wydobywania z niego rzeczywistości – istotnej prawdy.

Oczywiście jest bardzo wielu twórców realizujących swoje prace w żelazie, ale czy wszyscy zasługują na zaszczytny tytuł rzeźbiarzy żelaza? Mariola Wawrzusiak z pewnością tak. A dlaczego to ważne?

Ponieważ żelazo to życie. Nadając jej kolor płynie w naszej krwi, utlenia się i przenosi tlen; żyjemy dzięki rdzy. Ponieważ żelazo to śmierć, zamienione w miecz albo pocisk, może wytoczyć krew. W tym wielkim nurcie, który nazywamy czasem, życie i śmierć są przemianami żelaza. Żeby zrozumieć żelazo trzeba rozumieć życie, śmierć i to, co sięga dalej przekraczając ich (pozorną) opozycję. To widać: słabość wychudzonych dzieci łączy się z żelazną siłą ich woli życia, a przejmujący smutek przemijania rozbłyskuje wesołością bawiących się małpek. Dziecko oddaje ostatni ceremonialny ukłon sępowi z powagą i dostojeństwem oczekującemu na przekazanie daru. Świat wielkich emocji, potrafi je wytrzymać tylko ten, kto uczył się od żelaza. Wszystko to, żywo i przejmująco, obecne jest w rzeźbach Marioli Wawrzusiak. To prace mocne i fascynujące nie dzięki formalnym ekscesom, lecz wielkiej wrażliwości, trosce, głębokiemu doświadczeniu natury życia i ogromnej wytrzymałości. Zawierają wielką opowieść, do której nie napisałem tu nawet wstępu. Na szczęście nie trzeba jej spisywać, cała dostępna jest w rzeźbach Marioli.

Kajetan Młynarski

Wystawę „Refugium” będzie można oglądać w suwalskiej galerii „Chłodna 20”, ul. Noniewicza 71 do 13 października 2017 r.

Fot. Niebywałe Suwałki

Leave a Reply