Jak pisał Gombrowicz: W lustrze, gdy się ujrzymy niespodzianie, przez chwilę nie jesteśmy pewni, czy to my. Warto pójść o krok dalej i zadać sobie pytanie – w jakim lustrze warto się przeglądać, aby lepiej poznać siebie? Słyszeliście kiedyś o horsecoachingu?

Autor: Joanna Szadkowska, www.openbyhorses.pl

CZY ABY NA PEWNO PRZEGLĄDASZ SIĘ WE WŁAŚCIWYM LUSTRZE?

Przyjmuje się, że jeśli dbamy o swoje ciało i umysł, to powinniśmy robić te rzeczy kompleksowo, ponieważ tylko wtedy będziemy się w pełni rozwijać. Jest kwestią indywidualną każdego z nas, gdzie i w jaki sposób znajdujemy dla siebie przestrzeń do samodoskonalenia. W relacjach jesteśmy skłonni szukać porozumienia w oparciu o ocenę zachowania drugiej osoby. Jednak niezwykle rzadko zadajemy sobie pytanie: Co ja właściwie takiego robię, że on/ona mnie nie rozumie? Jaki popełniam błąd, że wysyłane przeze mnie komunikaty nie przynoszą zamierzonych rezultatów? Jak mogę zmienić swoje postępowanie, żeby być bardziej czytelnym?

Gdzie znaleźć takie empatyczne i czytelne lustro, w którym możemy się przejrzeć w całości? Obejrzeć, czy nasze zachowania są spójne i w jaki sposób wysyłamy komunikaty do otoczenia?

Edukacja w asyście koni nazywana przez nas „Konie uczą Ludzi” to możliwość wykorzystania koni jako odbicia naszych intencji, emocji i postaw.

Koncepcja uczenia się od koni jest wykorzystywana z powodzeniem w Stanach Zjednoczonych i w Zachodniej Europie już od ponad 20 lat. Na przestrzeni ostatnich 10 lat stała się również niezawodną metodą edukacyjną w Polsce i jest adresowana do każdej osoby, która chce doskonalić umiejętności społeczne i rozwijać komunikację w dowolnym obszarze. Metoda zwana również horsecoachingiem jest oparta na przebywaniu w przestrzeni z koniem i doświadczaniu siebie w interakcji z nim. Realizując z nim szereg ćwiczeń i zadań, uczestnik ma okazję przyjrzeć się sygnałom jakie wysyła w konkretnych sytuacjach. Taka autodiagnoza w szybki i czytelny sposób rzuca światło warsztatowiczom na to jak są odczytywani przez otoczenie w różnych sytuacjach.

Fot. arch. Open By Horses

DLACZEGO KONIE?

Możemy uczyć się od każdej żywej istoty – także od zwierząt i roślin. Ostatecznie, wszystkie gatunki wykazały znakomite umiejętności adaptacyjne, skoro przetrwały. Wszystkie też znacznie szybciej reagują na zmiany niż człowiek. Prawdopodobnie wynika to z tego, że ludzie działają w dużej mierze analitycznie, rozumowo, a to zajmuje więcej czasu, niż działanie intuicyjne, instynktowne. Badania porównawcze wykazują, że zachowania socjalne koni są prawdopodobnie najbardziej ze wszystkich udomowionych zwierząt zbliżone do zachowań ludzi.

Końskie zachowania społeczne zostały tak ukształtowane, aby pomóc gatunkowi przetrwać. Jako roślinożercy, ostatni w łańcuchu pokarmowym, konie  są niezwykle wrażliwe na sygnały płynące z otoczenia. Dzięki temu są czułe na komunikaty niewerbalne wysyłane przez człowieka. Konie bezbłędnie odczytują nasze intencje, poziom energii, a w swoim zachowaniu, tym swoistym „feedbacku” – pokazują, w jaki sposób nas przyjmują. Dodatkowym ważnym aspektem jest ich inteligencja społeczna wynikająca z „mentalności stadnej”. Jedyną ich obroną jest ucieczka, a bycie w stadzie to warunek przetrwania. Poprzez proces udomowienia koń jest gotowy zaakceptować człowieka jako członka swojego „stada” i reaguje na jego zachowania tak, jak odpowiedziałby na zachowanie innego, końskiego towarzysza. To w uproszczeniu oznacza, że stają się doskonałym medium odzwierciedlającym każdą zmianę w relacji.

Współpraca z końmi oparta na dobrowolności wymaga od nas jednoznacznej komunikacji, szczerości, zaufania oraz zorientowania na cel, a bezpośrednie obcowanie z nimi wyzwala w ludziach własną inicjatywę, kreatywność oraz uczy opanowania.

Konie mają tyle samo różnych indywidualnych osobowości, fizycznych możliwości i ograniczeń, ile ludzie, którzy z nimi pracują. Dają natychmiastową obiektywną informację zwrotną. Ta informacja uświadamia nam, co potrzebujemy zmienić w naszej postawie i zachowaniu, aby osiągnąć partnerstwo w dążeniu do założonego celu. Bardzo dokładnie wyczuwają poziom zaufania człowieka do siebie i świadomość sytuacji.

Konie nie potrafią przeoczyć prawdziwych emocji. Błyskawicznie wyczuwają niespójność pomiędzy zachowaniem a emocjami, a ponieważ nie potrafią kłamać, to ukazują prawdziwą historię. Swoją reakcją i odpowiedzią oferują przy tym fizyczny, bardzo klarowny i łatwy do zaobserwowania feedback. Dodatkowo ta informacja zwrotna nie jest udzielana przez trenera, czyli nie podlega ocenie drugiego człowieka, mającego własne filtry i maski społeczne. Taki feedback, jak się okazuje, jest chętniej przyswajany, bo przecież z koniem ciężko się dyskutuje.

Fot. arch. Open By Horses

KTO SIĘ MOŻE UCZYĆ I JAK?

Dobrodziejstwem takiego sposobu uczenia się jest to, że każdy, absolutnie każdy może z tego skorzystać. Prowadzimy warsztaty dla dzieci, dla rodziców z dziećmi, dla młodzieży, dla par, dla osób indywidualnych, dla firm. W zależności od grupy docelowej stawiamy cele i układamy program szkolenia. Nie ma żadnych ograniczeń. Większość naszych uczestników nigdy nawet nie stała blisko tak dużego zwierzęcia i nie stanowi to najmniejszej przeszkody.

Na naszych warsztatach uczestnicy nie wsiadają na konie, nie wykonują żadnych czynności pielęgnacyjnych. Wszystkie ćwiczenia są wykonywane „z ziemi”. Ciekawym zadaniem jest zaproszenie do realizacji wspólnego ćwiczenia osobnika, który waży kilkaset kilogramów i nie mówi naszym językiem. Kiedy nie możemy nad nim dominować, ani nie mamy argumentów w postaci przysłowiowego kija i marchewki. W naszych warsztatach zazwyczaj bierze udział 4-5 koni – trenerów. Każdy jest inny, ma inną osobowość, temperament, upodobania, poczucie własnej wartości, inne miejsce w stadzie – jak u ludzi. Uczestnicy pracują z różnymi końmi, praktycznie mają do czynienia z każdym zwierzęciem obecnym na warsztacie. Są też ćwiczenia, w których wybierają sobie końskiego partnera do współpracy według własnych kryteriów.

Po każdym ćwiczeniu z końmi dwóch trenerów – moderatorów prowadzi z grupą dyskusję. W zależności od tego, jakiego obszaru komunikacji dotykamy, szukamy analogii w środowisku życiowym uczestnika. Można to porównać do coachingu podpartego doświadczeniem emocjonalnym. Horsecoaching jest bardzo głębokim przeżyciem i „pracuje” w ludziach jeszcze długo po zakończeniu szkolenia. Pojawiają się łzy wzruszenia, ukryte pokłady empatii, niewypowiedziane wcześniej słowa, podziękowania, uczucia. Czasami jest to złość, frustracja i niemoc. Każda otwarta zapadka czegoś nas uczy i nie pozostawia obojętnym.  Można przeczytać stosy książek o mechanizmach społeczno-psychologicznych, ktoś nam może opowiedzieć o własnych przeżyciach, ale to wszystko zatrzyma się na poziomie wiedzy. Dopiero kiedy sami doświadczamy, z możliwością przeanalizowaniu sytuacji krok po kroku, zaczynamy widzieć. A kiedy widzimy czarno na białym, to stare drzwi się za nami zatrzaskują i otwierają się nowe – drzwi do zmiany.

Fot. arch. Open By Horses

CO MOŻESZ ZABRAĆ DLA SIEBIE?

Fot. arch. Open By Horses

Uczestnicy naszych szkoleń przekonują się, że skuteczność w komunikacji, przywództwie, budowaniu relacji, współpracy itp. jest w większym stopniu zależna od nich niż im się wydawało. Ten sam koń z jedną osobą współpracuje, a z inną w tym samym ćwiczeniu – nie, albo pracuje w inny sposób.

Tak więc mniejsze znaczenie ma to, na jakiego konia trafisz. Większe – to, co TY z tym zrobisz. Podobnie jest w życiu: nieważne, co nas spotyka, ważne, co MY z TYM robimy.

Takie uczenie się od koni jest niebywale skuteczne. Uczestnicy z reguły bardzo dobrze zapamiętują to doświadczenie, gdyż jest ono połączone z silnymi emocjami. Dyskusja i refleksja, która następuje po ćwiczeniach, pozwala na przyswojenie nowych informacji. W efekcie te osoby mają potem silną motywację, aby wprowadzać zmiany do swojego zachowania w środowisku pracy i w życiu osobistym.

Największą satysfakcją są dla mnie ludzie – uczestnicy warsztatów i ich doświadczenia. Każde łzy wzruszenia, podziękowania i powroty do nas, czasem nawet z całymi rodzinami, na kolejne spotkania utwierdzają mnie w przekonaniu, że robimy dobre rzeczy. W zasadzie my – trenerzy jesteśmy głównie tłem dla końskich trenerów i pozwalamy im na pokazywanie uczestnikom kim są, a każdy człowiek na którymś etapie swojego życia tego potrzebuje.

Głównie dzięki koniom wiem, że nie można całe życie czytać jednej książki lub nauczyć się komunikacji raz na zawsze.

W sprawie warsztatów zapraszam do kontaktu:

Joanna Szadkowska, tel. 504 071 204.

Więcej: www.openbyhorses.pl

Materiał promocyjny.

1 KOMENTARZ

  1. Artykuł ciekawy pod wieloma względami, wart przeczytania. Autor jednak nie uniknął kilku potknięć, koń nie jest ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego.

Dodaj komentarz