W dniach 19-23 listopada odbędzie się Czarny Tydzień w Pomocy Społecznej, czyli Ogólnopolski Protest Pracowników Pomocy Społecznej, do którego włączyli się również pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Suwałkach. Czego żądają? Przede wszystkim wzrostu wynagrodzeń.

– Rząd zleca nam wiele zadań, które musimy realizować, natomiast nie gwarantuje środków na ich realizację. Z naszych obliczeń wynika, że 60 proc. kosztów wykonania zadania jest zwracana przez rząd, zaś 40 proc. musi dokładać samorząd – przekonywał podczas dzisiejszej konferencji prasowej w MOPR w Suwałkach Leszek Lewoc, dyrektor ośrodka. Jak dodał – „wiele osób odchodzi z zawodu, bo na kasie w Biedronce dostanie więcej”.

Pracownicy MOPR w Suwałkach uważają, że potrzebna jest dyskusja dotycząca wprowadzenia zmian systemowych. Protestującym zależy na zwiększeniu wynagrodzeń, zagwarantowaniu wynagrodzenia minimalnego na poziomie 3000 zł brutto miesięcznie  – głównie dla nowych pracowników, którzy nie otrzymują dodatku za wysługę lat oraz podwyższenia płac pracowników z doświadczeniem.

Pracownicy MOPR w Suwałkach w czasie Czarnego Tygodnia w Pomocy Społecznej będą ubrani na czarno, będą też nosić przypinkę będącą wyrazem wsparcia dla trwającego protestu. Nie przestaną jednak obsługiwać petentów. Protest ma zwrócić uwagę MRPiPS na konieczność wprowadzenia zmian systemowych.

Leszek Lewoc, dyrektor MOPR o proteście i wynagrodzeniach pracowników:

Anna Chmielewska o podwyżkach:

Inne postulaty przedstawiają:

Beata Aniołowska z MOPR mówi o zmianie zasad awansu i wzrostu wynagrodzeń:

Aneta Leszczyńska o biurokratyzacji ośrodków społecznych:

Aneta Polakowska o świadczeniach rodzinnych, wychowawczych i awaryjnym systemie elektronicznym:

Fot. Niebywałe Suwałki

 

Dodaj komentarz