W naszym cyklu „W pogoni za pasją” tym razem prezentujemy Piaścik Rally Team, załogę z Suwałk, startującą w amatorskich rajdach samochodowych na Warmii i Mazurach oraz w centralnej Polsce. Swoje hobby sponsorują sami, sami też przygotowują auta do startów.

Jedni lubią łowić ryby, inni wolą zbierać grzyby. Jeszcze inni – jak Kamil, Marcin, Sebastian, Karol, Przemek i Artur – najbardziej lubią prędkość, wycie silników i pisk opon, ale tylko podczas profesjonalnie zorganizowanych wyścigów, bo jak sami mówią – piękno sportu samochodowego nie polega na nielegalnych wyścigach na ulicach miasta i stwarzaniu zagrożenia dla siebie i innych.

Kamil Piaścik startuje w wyścigach od 4 lat. Rodzinny team działa nieco krócej. Bracia kochają ten sport, ponieważ dzięki kolejnym próbom i startom doskonalą umiejętność jazdy. Rozumieją jednak, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na to, aby ścigać się np. w Olsztynie, Ornecie lub Warszawie. Ich pomysłem jest powołanie klubu tu, na miejscu i próba zorganizowania wydarzenia na Suwalszczyźnie. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że to duże wyzwanie. Bez „zielonego światła” ze strony lokalnego samorządu nic jednak nie zrobimy. Organizacja takiej imprezy wiąże się z wydaniem pozwolenia na zamknięcie odcinka całej drogi. Impreza musi być też przeprowadzona pod egidą Automobilklubu, zgodnie z przepisami PZMot-u – zaznaczają Kamil, Marcin i Przemek, dodając, że podczas startów najważniejsze jest działanie zgodnie z zasadami bezpieczeństwa.

RALLYLAND CUP 2017

HEJ HEJ mamy dla wasz myślę ze fajny film z jednej z imprez na której byliśmy jakiś czas temu dostaliśmy kare za ominiecie trasy wiec nie udało się nam nawiązać walki z najlepszymi ale fan z jazdy byl zresztą sami oceńcie ??? film Andrzej Rakowski dzięki za kawal dobrej roboty…

Opublikowany przez Piaścik Rally Team Wtorek, 29 sierpnia 2017

Piaścik Rally Team dysponuje trzema profesjonalnie przygotowanymi samochodami z turbo – to Subaru Impreza i dwa egzemplarze Mitsubishi Lancer Evolution. Podczas wyścigów bracia startują w klasach K5 lub Open, ale to nie znaczy, że każdy, kto chciałby spróbować swoich sił w tym sporcie, musi od razu walczyć z zawodnikami, którzy jeżdżą samochodami wartymi średnio 100 – 150 tys. złotych, napędzanymi na cztery koła, które mają powyżej 300 koni mechanicznych. W niższych klasach każdy znajdzie miejsce dla siebie.

– Kochamy motoryzację. Gdy mogliśmy sobie wreszcie na to pozwolić, kupiliśmy pierwszy samochód – wspomina Kamil, dodając, że wszystkich zmian bracia dokonali sami, odciążając auto, montując profesjonalnie wygiętą klatkę, lepsze napędy, „szpery”, sprzęgła i hamulce. Pierwsze auto Subaru STI przygotowane zostało w Polsce. A dwa lancery w Holandii, gdzie przez wiele lat bracia przebywali. Pracowali nad nimi po godzinach, dlatego przygotowanie samochodów trwało około dwóch lat. Teraz nad samochodami pracują w suwalskim warsztacie Marcina.

Uczą się na swoich błędach, wykorzystują doświadczenie, świetnie się przy tym bawiąc. – Naszym przeciwnikiem w trakcie startów jest masa auta, dlatego „wyrzucamy” z niego wszystkie zbędne elementy. My też nie wyglądamy jak typowi sportowcy, dlatego zawsze musimy maksymalnie odciążyć samochód – żartują Marcin i Kamil.

Mówiąc o tym sporcie, dodają, że dobre chęci i pasja to nie wszystko, bo każdy start to też wydatki – komplet opon, czy koszt dojazdu na zawody (auto jedzie na lawecie). A nieoczekiwane zawsze może nadejść. Zdarza się też, że auto odmawia współpracy tuż po starcie i zawodnikom pozostaje oglądanie wyczynów swoich konkurentów z innych klubów. Styl jazdy także „kosztuje”. Poprzez pokazową jazdę, którą najbardziej kochają kibice, opony zużywają się dwukrotnie szybciej.

Bracia przyznają, że mają na swoim koncie sporo sukcesów, ale „jeżdżą nierówno”. W Mistrzostwach Warmii i Mazur czy Ziemi Nowomiejskiej lub podczas Bizol Super Sprint Orneta Kamil kilkukrotnie stawał na podium, zdobywając tytuł wicemistrza. Do lidera tracił np. dziesięć setnych sekundy. – Sądzę, że moje warunki fizyczne mają wpływ na wyniki – śmieje się kierowca Piaścik Rally Team, zaznaczając przy tym, że każdy start Piaścik Rally Team to także trening. – W Suwałkach nie mamy gdzie trenować – kwitują bracia.

W nowy rok załoga weszła z pucharami z 13 Rally Barbórka BIS – za fair play i start w Super OES-ie. Bracia zapowiadają, że chcą jeździć jak najwięcej i swoim hobby zarażać innych. Jak mówią – to ich największy sukces, który być może doprowadzi do tego iże Suwałki doczekają się wydarzenia sportowego z prawdziwego zdarzenia. W tej chwili w dziedzinie sportu samochodowego to biała plama na mapie Polski.

Piaścik Rally Team można śledzić na Facebook’u.

Fot. archiwum prywatne Piaścik Rally Team

1 KOMENTARZ

  1. Proponowałbym w tym przypadku zmienić określenie wyścigi na rajdy bo to taka różnica jak ping pong i piłka nożna. W obydwu dyscyplinach jest piłka ale to co innego.

Dodaj komentarz