W naszym cyklu „W pogoni za pasją” tym razem prezentujemy Piaścik Rally Team, załogę z Suwałk, startującą w amatorskich rajdach samochodowych na Warmii i Mazurach oraz w centralnej Polsce. Swoje hobby sponsorują sami, sami też przygotowują auta do startów.

Jedni lubią łowić ryby, inni wolą zbierać grzyby. Jeszcze inni – jak Kamil, Marcin, Sebastian, Karol, Przemek i Artur – najbardziej lubią prędkość, wycie silników i pisk opon, ale tylko podczas profesjonalnie zorganizowanych wyścigów, bo jak sami mówią – piękno sportu samochodowego nie polega na nielegalnych wyścigach na ulicach miasta i stwarzaniu zagrożenia dla siebie i innych.

Kamil Piaścik startuje w wyścigach od 4 lat. Rodzinny team działa nieco krócej. Bracia kochają ten sport, ponieważ dzięki kolejnym próbom i startom doskonalą umiejętność jazdy. Rozumieją jednak, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na to, aby ścigać się np. w Olsztynie, Ornecie lub Warszawie. Ich pomysłem jest powołanie klubu tu, na miejscu i próba zorganizowania wydarzenia na Suwalszczyźnie. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że to duże wyzwanie. Bez „zielonego światła” ze strony lokalnego samorządu nic jednak nie zrobimy. Organizacja takiej imprezy wiąże się z wydaniem pozwolenia na zamknięcie odcinka całej drogi. Impreza musi być też przeprowadzona pod egidą Automobilklubu, zgodnie z przepisami PZMot-u – zaznaczają Kamil, Marcin i Przemek, dodając, że podczas startów najważniejsze jest działanie zgodnie z zasadami bezpieczeństwa.

Piaścik Rally Team dysponuje trzema profesjonalnie przygotowanymi samochodami z turbo – to Subaru Impreza i dwa egzemplarze Mitsubishi Lancer Evolution. Podczas wyścigów bracia startują w klasach K5 lub Open, ale to nie znaczy, że każdy, kto chciałby spróbować swoich sił w tym sporcie, musi od razu walczyć z zawodnikami, którzy jeżdżą samochodami wartymi średnio 100 – 150 tys. złotych, napędzanymi na cztery koła, które mają powyżej 300 koni mechanicznych. W niższych klasach każdy znajdzie miejsce dla siebie.

– Kochamy motoryzację. Gdy mogliśmy sobie wreszcie na to pozwolić, kupiliśmy pierwszy samochód – wspomina Kamil, dodając, że wszystkich zmian bracia dokonali sami, odciążając auto, montując profesjonalnie wygiętą klatkę, lepsze napędy, „szpery”, sprzęgła i hamulce. Pierwsze auto Subaru STI przygotowane zostało w Polsce. A dwa lancery w Holandii, gdzie przez wiele lat bracia przebywali. Pracowali nad nimi po godzinach, dlatego przygotowanie samochodów trwało około dwóch lat. Teraz nad samochodami pracują w suwalskim warsztacie Marcina.

Uczą się na swoich błędach, wykorzystują doświadczenie, świetnie się przy tym bawiąc. – Naszym przeciwnikiem w trakcie startów jest masa auta, dlatego „wyrzucamy” z niego wszystkie zbędne elementy. My też nie wyglądamy jak typowi sportowcy, dlatego zawsze musimy maksymalnie odciążyć samochód – żartują Marcin i Kamil.

Mówiąc o tym sporcie, dodają, że dobre chęci i pasja to nie wszystko, bo każdy start to też wydatki – komplet opon, czy koszt dojazdu na zawody (auto jedzie na lawecie). A nieoczekiwane zawsze może nadejść. Zdarza się też, że auto odmawia współpracy tuż po starcie i zawodnikom pozostaje oglądanie wyczynów swoich konkurentów z innych klubów. Styl jazdy także „kosztuje”. Poprzez pokazową jazdę, którą najbardziej kochają kibice, opony zużywają się dwukrotnie szybciej.

Bracia przyznają, że mają na swoim koncie sporo sukcesów, ale „jeżdżą nierówno”. W Mistrzostwach Warmii i Mazur czy Ziemi Nowomiejskiej lub podczas Bizol Super Sprint Orneta Kamil kilkukrotnie stawał na podium, zdobywając tytuł wicemistrza. Do lidera tracił np. dziesięć setnych sekundy. – Sądzę, że moje warunki fizyczne mają wpływ na wyniki – śmieje się kierowca Piaścik Rally Team, zaznaczając przy tym, że każdy start Piaścik Rally Team to także trening. – W Suwałkach nie mamy gdzie trenować – kwitują bracia.

W nowy rok załoga weszła z pucharami z 13 Rally Barbórka BIS – za fair play i start w Super OES-ie. Bracia zapowiadają, że chcą jeździć jak najwięcej i swoim hobby zarażać innych. Jak mówią – to ich największy sukces, który być może doprowadzi do tego iże Suwałki doczekają się wydarzenia sportowego z prawdziwego zdarzenia. W tej chwili w dziedzinie sportu samochodowego to biała plama na mapie Polski.

Piaścik Rally Team można śledzić na Facebook’u.

Fot. archiwum prywatne Piaścik Rally Team

2 KOMENTARZE

  1. Proponowałbym w tym przypadku zmienić określenie wyścigi na rajdy bo to taka różnica jak ping pong i piłka nożna. W obydwu dyscyplinach jest piłka ale to co innego.

Leave a Reply