Kim są „Oni”? Paolo Sorrentino o swoim najnowszym filmie (wywiad). Wygraj bilety

Kadr z filmu "Oni" w reż. Paolo Sorrentino.

Oni są u władzy. Oni są cyniczni, niemoralni i zachłanni. Oni chcą uwielbienia. Oni to Silvio Berlusconi, jego świta i orbitujący wokół nich karierowicze, gotowi zrobić wszystko dla pieniędzy i politycznej chwały. Oni chcą uwieść tłumy. W świecie, gdzie najcenniejszą walutą jest młodość i seks, oni nie mają sobie równych. Film „Oni” w cyklu Kino konesera w Cinema Lumiere w Suwałkach już 22 stycznia o 17.45.

Sorrentino nie interesowało opowiedzenie politycznej historii Berlusconiego, ale raczej przedstawienie jego duszy sprzedawcy marzeń. Corriere della Sera

Paolo Sorrentino po kilkuletniej przerwie wraca do kin z komediodramatem „Oni”. Reżyser obsypanego nagrodami „Wielkiego piękna” (Oscar, Złoty Glob oraz BAFTA dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego), „Młodości” oraz serialu „Młody papież” znów serwuje wybuchową mieszankę prowokacji i uwodzenia. Bawiąc się biografią byłego premiera Włoch, Silvio Berlusconiego – milionera i potentata medialnego – Sorrentino opowiada o zepsuciu, korupcji oraz odwiecznym mariażu seksu i władzy. A przede wszystkim o „dworze” chciwych pochlebców, jaki wyhodował wokół siebie jeden z najbardziej skompromitowanych współczesnych polityków.

Groteskę z nostalgią brawurowo pogodził na ekranie ukochany aktor Sorrentino, znany z „Wielkiego piękna” i „Boskiego” Toni Servillo. Jego spektakularna metamorfoza to jeden z największych atutów filmu „Oni”, który w samych Włoszech obejrzało aż milion widzów.

To fikcyjna opowieść, która wykorzystuje wydarzenia, które prawdopodobnie miały miejsce – oraz te wymyślone. Na tym polegała trudność podczas pisania scenariusza – inaczej tworzy się opowieść całkowicie fikcyjną, inaczej, gdy wisi nad tobą pewnego rodzaju zagrożenie: o obrazę czy naruszenie dóbr osobistych.

Wywiad z reżyserem:

Czy to dobry moment na film o Berlusconim?

Czytałem jakiś czas temu Susan Sontag i znalazłem tam zdanie, które mnie olśniło: „Idee zaczynają mnie ekscytować, gdy przestały ekscytować wszystkich innych”. To właśnie mi się przytrafiło! Wiele myślałem o tym filmie i dopiero kiedy Berlusconi został pozbawiony władzy, świateł reflektorów, a kurtyna po jego zejściu ze sceny opadła, postanowiłem go zrobić.

Jaki jest zatem prawdziwy temat filmu?

To film o lękach współczesnych Włochów, którzy mieszkają w kraju podzielonym na Południe i Północ. Z jednej strony południowcy ze swoimi wadami i zaletami, lenistwem, odwagą, podłością, a z drugiej ci z Północy i dręczący ich kalwiński niepokój. Oni to Włosi. Ale nie tylko oczywiście. W filmie opowiadam o dekadzie, która nie doczekała się dokładnego opisu i o uniwersalnych emocjach. Mam nadzieję, że okażą się one również ponadczasowe.

Co to za lęki?

Każdy ma własne. Jedni boją się zepchnięcia na margines prowincjonalnego życia. To lęk powszechny wśród tych, którzy zostawili swoich dziadków i znaleźli sobie miejsce w pięknych słonecznych miastach. Inni boją się, by nie zostać w tyle. To lęk atawistyczny, obecny zanim pojawił się Berlusconi. Oni szukają drogi na skróty, szemranych biznesów i szybkich pieniędzy w kraju, gdzie słowo „etyczne” jest szerzej nieznane, a tendencja do niemoralnych zachowań jest normą. Strach młodych ludzi, mężczyzn i kobiet, przed byciem nie na miejscu i przed ciągłym, głębokim, mrocznym poczuciem niezadowolenia, które maskuje się zabawą. Lęk pięćdziesięcioletniej Weroniki przed byciem niepotrzebną, przed utratą znaczenia dla innych i siebie. Ten strach, ze względu na swój wiek, sam doskonale znam.

A czego boi się Berlusconi?

Ma te same lęki, co wszyscy. Starość i śmierć. Nie pokazałem tego w filmie, ale finansowanie przez niego szpitala San Raffaele, badań nad hibernacją i nieśmiertelnością to oczywiste symptomy tych lęków.

W filmie pojawia się takie zdanie: „Powierzchowność zwodzi tylko przeciętniaków”.

Pokazuje ono doskonale, że Berlusconi ma do prawdy podejście godne powieściopisarza – pomiędzy prawdą a zmyśleniem jest tylko subtelna różnica. I nawet jeśli używa tego do własnych celów to wie, że konstrukcja mitu, nawet opartego na fałszywych przesłankach, może też oznaczać postęp.

Obserwujesz tę postać bez wydawania sądów.

Nie chcę nikogo wskazywać palcem. To byłoby pretensjonalne i aroganckie. Wolę wypowiadać się w tonie, który słusznie opisywany jest jako rewolucyjny: z czułością. Może z wiekiem stajemy się bardziej ugodowi. Film, czy książka – w przeciwieństwie do zawsze pełnych emocji i nerwowości newsów – są ostatnim bastionem zrozumienia. A ja szukałem zrozumienia. W moim filmie nie ma zwycięzców ani przegranych. Jest wszechświat pełen problemów.

Berlusconi spłatał ci figla i wrócił na polityczną scenę, gdy „Oni” wchodzili do kin.

Kiedy zaczynałem pracę nad filmem on wypadł z tej gry, ale jest człowiekiem o wielkiej woli, niewiarygodnej dumie i stalowej determinacji. Jego powrót był całkiem prawdopodobny. Dla filmu niczego to nie zmienia, on dotyczy okresu, który już minął.

A jakie widzisz różnice pomiędzy Andreottim, bohaterem twojego „Boskiego” a Berlusconim?

To są dwaj bardzo różni ludzie. Andreotti był uosobieniem władzy, która pochodziła z daleka, z sekretnych gabinetów, był wielką tajemnicą. W „Boskim” próbowałem zrozumieć, czy były w nim jakieś uczucia, emocje. Berlusconi natomiast ma niezwykłą łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, błyskawicznego znajdowania z nimi wspólnego języka.

Co było najtrudniejsze podczas realizacji tego filmu?

Wszystko! Kiedy opowiadasz o prawdziwych postaciach, musisz być bardzo uważny, jeśli chcesz zachować miejsce na kreatywność. Z tego powodu realizacja filmu o Berlusconim była bardziej skomplikowana, niż praca nad telewizyjnym serialem o wyimaginowanym papieżu.

Cykl KINO KONESERA w Cinema Lumiere objęty jest patronatem portalu NIEBYWAŁE SUWAŁKI.

W naszym konkursie można wygrać 2 pojedyncze bilety na pokaz tego filmu w Cinema Lumiere. Wystarczy do 20 stycznia do godz. 20.00 wysłać do nas mailem: redakcja@niebywalesuwalki.pl odpowiedź na pytanie: Czym zajmuje się obecnie Silvio Berlusconi? Zwycięzców wylosujemy.

Pokaz filmu „Oni” w cyklu Kino konesera w Cinema Lumiere w Suwałkach

Dodaj komentarz