Rusza akcja „Ocal polskość nad Niemnem!”

Centrum Życia i Rodziny uruchamia akcję pomocy dla polskiej szkoły w Grodnie. Dlaczego tam? Bo właśnie tutaj mieszka największa społeczność Polaków na Wschodzie. Na Białorusi polską narodowość deklaruje 300 tys. osób, a polskie korzenie ma nawet 1 mln mieszkańców!

Niestety polskość nad Niemnem zanika w dramatycznym tempie. W ciągu ostatnich 20 lat liczba Polaków zmniejszyła się o 30%! A co jest przyczyną tego bolesnego zjawiska? Brak dostępu do polskiego szkolnictwa. Ze 100 tys. polskich dzieci w wieku szkolnym, dostęp do polskojęzycznych szkół ma mniej niż 1 tys. uczniów! I już dzisiaj w języku ojczystym mówi się tylko w 5% polskich domów… Oznacza to, że polskość nad Niemnem może całkowicie zaniknąć już kolejnym pokoleniu. Czy w 100. rocznicę odzyskania Niepodległości możemy pozostać obojętni na los naszych Rodaków na Białorusi?

Białoruś odwiedziliśmy kilka miesięcy temu. Po tym, co tam zobaczyliśmy, wiedzieliśmy, że nie możemy tego tak zostawić – mówi Paweł Kwaśniak, Prezes Centrum Życia i Rodziny – że nie możemy pozwolić, aby nasi Rodacy znad Niemna zostali osamotnieni w heroicznym zmaganiu o zachowanie polskości! Wtedy właśnie w Centrum Życia i Rodziny zrodził się pomysł przeprowadzenia akcji „Ocal polskość nad Niemnem!”.

Polacy nad Niemnem – najliczniejsza wspólnota polska na Wschodzie!

Na Białorusi mieszka 300 tys. osób deklarujących narodowość polską. A polskie korzenie ma nawet 1 milion obywateli. To najliczniejsza mniejszość polska na wschód od granic Rzeczpospolitej Polskiej.

Zaledwie 70 kilometrów od Białegostoku znajduje się Grodno, zamieszkałe według danych oficjalnych w 25% przez Polaków (80 tys. osób). Faktycznie Polaków jest tam jedna trzecia albo nawet jeszcze więcej. A na obszarach wiejskich wokół Grodna odsetek osób urzędowo uznanych za Polaków sięga nawet 50%. To właśnie na Grodzieńszczyźnie mieści się zaścianek Bohatyrowicze, sportretowany przez Elizę Orzeszkową nad Niemnem. Ziemia grodzieńska to także setki innych malowniczych wsi szlacheckich z charakterystycznymi drewnianymi gankami i pięknymi ogródkami rodem z „Pana Tadeusza”.

W tych pięknych, nadniemeńskich stronach po dziś dzień biją tysiące polskich serc, otwartych, serdecznych, gościnnych i przywiązanych do polskiej kultury, wiary, tradycji i historii. Odwiedziny u Polaków na Białorusi, to niezapomniane, wzruszające przeżycie, które polecamy każdemu!

Polskość nad Niemnem może całkowicie zaniknąć w kolejnym pokoleniu

Niestety w ciągu ostatnich dziesięcioleci następuje dramatyczne zjawisko zanikania polskości. Jeszcze w 1989 r. na Białorusi mieszkało ponad 400 tys. Polaków, dzisiaj jest ich mniej niż 300 tys. A w języku ojczystym mówi się mniej niż w 5% polskich domów? Jeśli ten tragiczny trend się utrzyma, już w najbliższym pokoleniu polskość całkowicie zaniknie!

Podczas wizyty na Białorusi uderzyło mnie jak dramatycznie zmienia się znajomość języka polskiego w kolejnych pokoleniach – mówi Kazimierz Przeszowski z Centrum Życia i Rodziny, sam Kresowiak z pochodzenia – Pokolenie moich Dziadków, urodzone jeszcze w II RP, mówi polszczyzną, której nie powstydziłby się sam Mickiewicz. Ich dzieci, wychowane po polsku i katolicku, pomimo brutalnej, komunistycznej indoktrynacji w ZSRR, mówią po polsku z pewnym wysiłkiem, ale w większości dobrze. Natomiast moi rówieśnicy, młodzi Polacy, choć w większości rozumieją po polsku, to tylko niektórzy z nich potrafi wysłowić się w naszym ojczystym języku!

A co jest przyczyną tego zanikania polskości? Brak dostępu do nauczania w języku polskim!

Brak dostępu do polskiego szkolnictwa na Białorusi

Oczywiście w teorii białoruska konstytucja gwarantuje mniejszościom narodowym ochronę, obejmującą nawet prawo do szkolnictwa w języku ojczystym. A jaka jest praktyka?

Niestety na całą Białoruś działają tylko 3 szkoły państwowe z polskim językiem nauczania. Jedna w Grodnie, druga w Wołkowysku a trzecia w Brześciu. Uczy się w nich łącznie 912 dzieci. Niestety, białoruska administracja utrudnia polskim dzieciom i młodzieży dostęp nawet do tych szkół. Każdego roku urzędnicy sztucznie zaniżają liczbę miejsc w pierwszych klasach i uniemożliwiają tym placówkom funkcjonowanie w systemie dwuzmianowym, pozwalającym na podwojenie liczby uczniów. Warto dodać, że wszystkie inne szkoły na Białorusi pracują na 2 zmiany.

W rezultacie rzesze polskich dzieci, pragnących uczyć się w języku ojczystym i których rodzice płacą podatki w tym kraju, są odsyłane „z kwitkiem”. Jednak nawet ci młodzi Polacy, którzy zdołali dostać się do polskojęzycznych placówek, muszą korzystać z podręczników w języku rosyjskim lub białoruskim…

A jak wygląda możliwość nauki języka polskiego w pozostałych szkołach publicznych na Białorusi? Jeszcze kilkanaście lat temu w wielu szkołach wiejskich na Grodzieńszczyźnie język polski był nauczany jako przedmiot (język obcy). Ale w 2006 r. i to praktycznie zlikwidowano. Aktualnie naukę polskiego w tej formie pobiera jedynie 513 polskich dzieci.

W pozostałych szkołach państwowych na terenach, gdzie mieszkają Polacy jedyną możliwością nauczania języka ojczystego są zajęcia pozalekcyjne. Z tej formy nauki, i tylko w wybranych placówkach, korzysta zaledwie 5279 polskich dzieci.

Licząc razem placówki polskojęzyczne, polski jako przedmiot i zajęcia dodatkowe dostęp do nauczania języka ojczystego w białoruskich szkołach państwowych ma zaledwie 6 tys. polskich dzieci…

A może być jeszcze gorzej, bo białoruscy urzędnicy zmierzają krok po kroku do likwidacji nawet tych szczątkowych form nauczania języka polskiego. Dlatego już w 2017 r. polscy działacze, zebrani na VI Forum Oświaty Polskiej na Białorusi, ostrzegali, że: za kilka lat może zaistnieć sytuacja, jak w czasach ZSRR, kiedy w żadnej szkole państwowej na Białorusi nie będzie wykładany język polski.

Polskie szkoły społeczne jedyną nadzieją dla polskości nad Niemnem!

Dlatego coraz ważniejszą rolę w zachowaniu polskości nad Niemnem pełni polskie szkolnictwo społeczne. Polscy rodzice, nauczyciele i księża organizują szkoły społeczne i parafialne, gdzie uczy się polskiego.

Jednak polskie dzieci i młodzież muszą wypełniać obowiązek szkolny w białoruskich placówkach oświatowych w pełnym wymiarze. Dlatego polscy uczniowie uczęszczają do szkół społecznych dopiero po lekcjach w szkole białoruskiej lub rano, jeśli w placówce państwowej mają zajęcia na drugą zmianę. Polskie lekcje odbywają się także w soboty i niedziele.

Szczególne miejsce wśród organizatorów polskiego szkolnictwa społecznego zajmuje stowarzyszenie Polska Macierz Szkolna na Białorusi. Organizacja ta prowadzi największą w kraju polską szkołę społeczną – Liceum Społeczne im. Elizy Orzeszkowej w Grodnie. W placówce tej uczy się aż 2000 polskich dzieci! Liceum Polskiej Macierzy Szkolnej oferuje najszerszy zakres nauczania spośród szkół społecznych – 4 godziny języka polskiego i 2 godziny historii Polski tygodniowo – oraz prowadzi bogatą działalność kulturalną i społeczną.

Pomimo imponującej działalności tej placówki, bez dostępu do nauczania języka ojczystego i rodzimej historii pozostaje nadal ponad 80 tys. polskich dzieci na Białorusi!

Więcej miejsc w klasach polskiego Liceum w Grodnie potrzebne od zaraz!

Dlatego Polska Macierz Szkolna na Białorusi rozbudowuje budynek liceum w Grodnie. W połowie 2019 r. powstaną kolejne sale lekcyjne. Jednak, aby w nowych salach mogła rozpocząć się nauka języka polskiego i historii Polski, konieczne jest ich wyposażenie w umeblowanie i przybory dydaktyczne.

Do każdej z sal potrzeba 30 krzeseł, 15 stołów, biurka dla nauczyciela, tablicy szkolnej, tablicy interaktywnej i projektora multimedialnego. Łączny koszt wyposażenia jednej sali lekcyjnej to około 12 tys. zł. Polacy z Białorusi nie są w stanie sami pokryć tych kosztów.

Wsparcie na wyposażenie nowych sal lekcyjnych w polskim liceum w Grodnie można przekazać poprzez stronę internetową: www.polacynadniemnem.pl

Ponadto do daru dla Rodaków znad Niemna można także dołączyć osobiste życzenia, które zostaną przekazane nauczycielom, rodzicom i uczniom polskiego Liceum w Grodnie.

Centrum Życia i Rodziny, organizator akcji, to fundacja, która broni ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz chroni rodzinę opartą na trwałym i wiernym małżeństwie kobiety i mężczyzny, otwartym na przyjęcie i wychowanie dzieci zgodnie z przekonaniami rodziców. Centrum organizuje każdego roku Marsze dla Życia i Rodziny w 160 miastach Polski oraz prowadzi kampanie społeczne wspierające tworzenie dobrego prawa chroniącego życie i wspierającego rodzinę! Aktualne informacje o działalności fundacji można znaleźć na stronie internetowej www.czir.org

Dodaj komentarz