Nie ma to jak śniadanie przy dobrej muzyce – to dewiza fanów bluesa, zatem w lokalach serwujących taki zestaw było bardzo tłoczno. Ale jednocześnie niezwykle energetycznie i radośnie. Tyle uśmiechów i pozytywnych reakcji wywołuje dobra muzyka!

W Rozmarino królował progresywny blues z rockowym pazurem w wykonaniu grupy Vinnie’s Vice. Pochodzący z Holandii Vincent Janse wystąpił z sekcją rytmiczną towarzyszącą podczas koncertów – znanej z Suwałki Blues Festival 2011 – Anie Popowic. Na gitarze basowej grał Ronald Jonker, na perkusji – Stephane Avellaneda, ale na scenie zobaczyć można było jeszcze jednego przyjaciela lidera, tym razem czworonożnego.

13 VII 2019, Suwałki Blues Festival 2019; Rozmarino – sniadania bluesowe: Vinnie’s Vice z czworonożym przyjacielem na scenie
© 2019 Wojciech Otłowski

Sympatię, jaką wzbudził porównać można z entuzjazmem dla muzycznych popisów grupy, zwłaszcza, że publiczność usłyszeć mogła covery największych gwiazd muzyki, jak choćby „Little wing” Hendriksa.

Black Pub Komin witał gości szeroko otwartą bramą. Miejsca tu dużo, ale spóźnialscy mogli liczyć jedynie na te stojące, bo fani nieomal lokalnego zespołu Rock kONia (grupa pochodzi z Mrągowa) stawili się licznie i gorąco oklaskiwali blues-rockowy kwartet. Zabrzmiały utwory Steviego Wondera – „Superstitious”, Paula McCartneya.

Greckie ostre granie usłyszeć można było w Browarze Północnym – i nawet w sporej odległości od niego. Muzycy Soundtruck potrafią grać nie tylko głośno, ale i energetycznie. Żywe reakcje słuchaczy dowodzą, że to się podoba.
Wieczorem czeka powtórka porannych sesji muzycznych – tym razem koncerty biletowane. A jutro – raz jeszcze muzyczne śniadania – w Rozmarino (Cotton Wing), Browarze Północnym (Teksasy & Wojtek Cugowski) oraz w Piwiarni przy ul. Chłodnej (Sold My Soul).

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciechotlowski.pl

Dodaj komentarz