Są tysiące podręczników o tym, jak biegać, jaki trening zastosować do jakiego kilometrażu, jak zacząć, jak przekroczyć prędkość światła, zrobić pierwszy półmaraton lub uciąć 1 minutę na 10 km. Mamy trenerów, poradniki, blogi oraz swoje zdanie i doświadczenie mniejsze lub większe. Mnie zawsze interesowały przeżycia innych, doświadczenia bardzo podskórne, czasem bardzo indywidualne, czasem jednak ze wspólnym mianownikiem, bo jednak coś nas łączy w tym, że chcemy biegać, w tym, że trening nieodbyty kłuje jak oset, w tym, że coś nas do tego biegania ciągnie, coś w nim kusi.

Autor: Iwona Łobasiuk, Fundacja Kierunek Ultra

Artykuł publikujemy w cyklu poradnikowym pod patronatem Fundacji ”Kierunek Ultra”.

I tym razem będzie bardzo nieobiektywnie o idolach, a bliżej o tym, co się rozgrywa na poziomie ducha i ciała, umysłu i serca. Będzie o emocjach, które wszystkich nas pociągają. Mistyka biegu… Pięknie to opisał w swojej książce „Spod zamarzniętych powiek” Adam Bielecki: „Chcesz poznać naturę człowieka? Przegłodź go, zmęcz, wychłodź, nie daj mu się wyspać. Wtedy zrzuci maskę, bo nie będzie już miał siły jej nosić”. Co prawda żaden bieg raczej nie może się równać z ekstremalnym wysiłkiem w himalaizmie, gdzie spokojnie mogą wystąpić halucynacje, niemniej jednak dając z siebie wszystko, na zmęczeniu, w trudzie odkrywamy zawsze coś nowego o sobie i innych. Odkrywamy siebie na nowo. Im dłuższy bieg, im większy wysiłek, tym głębsze doznania. Są endorfiny, łzy szczęścia lub łzy bólu czy zawodu, tu kształtuje się charakter, bo to, czy trenujesz do rekordu na 5 km czy do ultra, o ile bardzo Ci zależy, dajesz z siebie swój max. Każdy ma swoje ultra, każdy ma swój maraton, każdy z nas chce, próbuje przesuwać swoje granice, sprawdzić co jest dalej, sprawdzić siebie w nowym, doświadczyć siebie samego. „Jeśli chcesz zobaczyć, do czego zdolny jest twój przyjaciel, zabierz go na wyprawę”, tak nas zachęca autor. Każdy bieg to wyprawa w nieznane, bo bieg jest jak życie, nie możesz być pewien niczego, niezależnie jak bardzo jesteś na to przygotowany.

Ćwiczy charakter, cierpliwość, pokorę i porządkuje dzień. Innym nadaje sens, inni dzięki niemu uciekają od problemów, próbują nadać swemu życiu sens, zrobić coś więcej. Ważne, by łączył i dawał dobro, był środkiem, dzięki któremu stajemy się lepsi, zdrowsi. Ten moment, kiedy jest się poza swoimi problemami, codziennością, szarym dniem daje wolność, buduje kolejny lepszy dzień.

Stany na skraju medytacji daje na pewno ultra, wkracza się w swoją mantrę, weryfikujemy siebie i swoje możliwości. Im dłuższy bieg, tym głębsza medytacja: siebie, otoczenia, przyrody lub kontaktu z drugim człowiekiem, im dłuższy bieg, tym dłuższa przygoda ze sobą, sobą innym niż w domu czy pracy. Mistyka biegania…

„I pamiętaj, że nie ma rzeczy niemożliwych, a największym ograniczeniem jest nasza własna wyobraźnia”. Tyle z cytatów Adama Bieleckiego; są sprawdzone, spraktykowane, polecam i książkę, i przekraczanie granic, wychodzenie ze strefy komfortu.

I… oferujemy Państwu taką możliwość – już 4 kwietnia 2020 – Ultra Hańcza, możecie wybrać swoje ultra: 28, 67 lub 100 km, sprawdzić siebie poza komfortem, z doświadczeniem lub bez, ale zawsze na nowo, bo każdy dzień to nowe rozdanie.

Najbliższe wydarzenia organizowane przez Fundację Kierunek Ultra to:

Predathlon Sirvis ICE 2020 – 18 stycznia 2020 r.

Biegun Zimna – 31 stycznia 2020 r.

Imprezy biegowe objęte są patronatem portalu „Niebywałe Suwałki”.

Fot. Agnieszka Koziak – Fotograf w biegu

Dodaj komentarz