Zmiana planów zagospodarowania, zmiany w budżecie na bieżący rok oraz nieoczekiwanie – kwestia komunikacji – to główne sprawy, które zdominowały obrady podczas XVII sesji Rady Miejskiej w Suwałkach.

Radni jednogłośnie przyjęli informacje o pracy Prezydenta, Plany pracy komisji Rady Miejskiej oraz sprawozdanie z działalności Komisji Bezpieczeństwa i Porządku za ubiegły rok. Bliższych wyjaśnień wymagał punkt 9. obrad – Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie zmiany uchwały w sprawie przyjęcia programu pn.: „Ograniczanie niskiej emisji na terenie Gminy Miasta Suwałki” i określenia zasad udzielania dotacji w ramach programu. Kwestie w nim zawarte były już tematem obrad, pojawiła się też korekta dotycząca możliwości składania wniosków o dotację przez mieszkańców domów wielorodzinnych. Została ona wcześniej przyjęta, ale na środowej (29 stycznia) sesji prezydent Czesław Renkiewicz wyjaśnił, że zmuszony jest wycofać tę korektę. Wprowadzone zmiany posłużyłyby bowiem nie tylko właścicielom czy współwłaścicielom kamienic, ale też deweloperom lub spółdzielniom, zatem podmiotom, które mają inne możliwości do pozyskiwania funduszy. Radni zatem głosowali nad uchwałą w jej pierwotnej wersji – i w takiej została ona przyjęta (16 głosów za, 4 wstrzymujące się).

Projekt zagospodarowania zbiegu ulic Bakałarzewskiej i Grunwaldzkiej spowodował pojawienie się tematu podejmowania decyzji przez wojewodę. Radny Zbigniew De-Mezer wystosował prośbę o przekazywanie radnym uchyleń wojewody. Kwestia ta pojawiła się w związku z odrzuceniem w całości planu zagospodarowania dotyczącego zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Sikorskiego, mimo że był on przygotowany zgodnie z wszelkimi przepisami i zasadami.

Wniosek radnego De-Mezera został uznany za zasadny i takie informacje mają być przekazywane radnym. Poparł ten projekt obecny na sesji mecenas podkreślając, że poznanie trendów orzeczeniowych wojewody będzie cennym wsparciem w pracy radnych.

Wszystkie projekty zagospodarowania, które ocenić mieli radni, zostały przyjęte – zarówno ten dotyczący ulic Bakałarzewskiej i Grunwaldzkiej, jak i terenu produkcyjno–usługowego przy ulicy Północnej oraz planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego fragment wschodniej pierzei ulicy Teofila Noniewicza od nr 2 do nr 6 (właściciel złożył wniosek o dopuszczenie możliwości nadbudowy).

Przyjęte zostały też zmiany uchwały w sprawie określenia trybu postępowania o udzielenie dotacji, sposobu jej rozliczenia oraz sposobu kontroli dotacji celowych dla rodzinnych ogródków działkowych.

Zanim radni rozpoczęli głosowanie nad wnioskiem dotyczącym nazwy ronda na ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego, głos zabrał radny Kamil Klimek, by wyjaśnić nie do końca prawdziwe doniesienia medialne związane z tą kwestią. Wersja dotycząca dwóch nazw nie jest aktualna – optujący za imieniem Aleksandra Seredyńskiego Marek Kaczmarek dowiedziawszy się o projekcie salezjanów wycofał swoją propozycję sygnowaną przez Związek Emerytów i Rencistów NSZZ Solidarność. Zatem pod głosowanie jako patrona ronda poddano Jana Bosko i propozycja ta została przyjęta jednogłośnie. Zasłużony działacz opozycyjny uhonorowany zostanie – jego imię będzie nosić rondo u zbiegu ulic Pileckiego i Północnej.

Sporo emocji wzbudziła kwestia urealnienia planów budżetowych. Jedna ze zmian przedstawionych przez prezydent to fundusze na renowację fasady ratusza i ta kwestia stała się zarzewiem dyskusji. Anna Gawlińska, radna z ugrupowania „Mieszkańcy Suwałk” wysunęła wniosek, by pieniądze te zostały wydane z większym pożytkiem – na remont ulicy Paca, poprawę stanu chodników przy tej arterii. Przypominając o łańcuchach zamówionych na rocznicę 300-lecia miasta, podsumowała: „Może dość tych zbytków”.

Odpowiadając na zarzuty radnej Czesław Renkiewicz nie krył rozgoryczenia. Prezydent stwierdził, że niektóre osoby działają w myśl hasła: „Im gorzej, tym lepiej”. Włodarz podkreślił, że ratusz jest naszą wizytówką, a spodziewając się gości, którzy przyjadą na jubileusz, o tę wizytówkę zadbać musimy. Potrzeb jest wiele, ale są sprawy priorytetowe, a do takich należy wygląd siedziby władz miejskich, który według słów prezydenta wręcz wymaga remontu, gdyż lada chwila od północnej strony zacznie sypać się tynk. Z kolei kwestia remontu ul. Paca nie od dziś jest podnoszona, podjęte zostały rozmowy z Suwalska Spółdzielnią Mieszkaniową, która jest wydajnym finansowo partnerem, otwartym na współpracę, zatem należy tylko ustalić szczegóły dotyczące wydatków i czasu przeprowadzenia prac.

Prezydenta poparła Mariola Karpińska, która podkreśliła, że każda złotówka przeznaczona na ochronę zabytków to celowy i potrzebny wydatek, gdyż obiekty te to wizytówka naszego miasta. Radny Jacek Niedźwiedzki poparł przedmówczynię i przypomniał, że fundusze na remont ratusza zostały już raz przesunięte na inny cel, nie powinny być takie działania ponawiane.

Swój głos poparcia dla renowacji ratusza wyraził radny Wojciech Pająk. Argumentował to tym, że siedziba władz miejskich to jednocześnie zabytek, obiekt należący do ścieżki klasycystycznej.

Wniosek Anny Gawlińskiej poddany został pod głosowanie. Zyskał jeden głos poparcia. Przeciw niemu głosowało 10 radnych, 8 wstrzymało się od głosu. Z kolei za zmianami w budżecie zagłosowało 11 radnych, 8 wstrzymało się od głosu – identyczny był wynik głosowania w sprawie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta Suwałki na lata 2020-2040.

Wnioski radnych połączyła kwestia komunikacji – na jej brak między radnymi a prezydentem narzekał Zbigniew De-Mezer. Tak w jego opinii należy ocenić liczbę skarg, petycji, interpelacji. W nawiązaniu do tego tematu radny poruszył sprawę tabliczek umieszczonych przy wejściu do ratusza, ich kolejności, która miałaby symbolizować niejako te problemy z porozumieniem. O potrzebie kształtowania umiejętności komunikacji wspomniał także radny Kamil Klimek. Głos w dyskusji zabrała radna Karpińska, która zgoła odmiennie oceniła wielość głosów, petycji – to według niej dowód działania w duchu demokratycznym, dobrych wzajemnych relacji między władzą a obywatelami.

Odpowiadając na zarzuty Zbigniewa De-Mezera prezydent przyznał, że może czasem można inaczej poprowadzić temat, poddać go głębszym rozważaniom, jednak on jako włodarz jest rozliczany ze skuteczności, z podjętych decyzji. „Postaram się poprawić w cudzysłowie, jednak swoje zdanie w tej kwestii mam” – podsumował Czesław Renkiewicz, zaś odnosząc się do sprawy tabliczek zauważył, że taki stan rzeczy istnieje od wielu lat, jeszcze zanim zasiadł on w fotelu prezydenta, zatem można byłoby zarzucić bezczynność wcześniej piastującym stanowiska – prezydentom, radnym.

Spotkanie zakończyły zaproszenia – na uroczyste otwarcie Suwalskiego Ośrodka Kultury przy ul. Noniewicza (14 lutego) oraz na bal Włócznie Jaćwingów.

Dodaj komentarz