Ostatnie mecze na własnym terenie były dla zawodników Ślepska okazją do zaprezentowania dobrej gry i do dostarczenia kibicom radości ze zwycięstw. Na powtórkę liczono i dziś. Wprawdzie przedmeczowe notowania bukmacherów przez pewien czas typowały gości na zwycięzców, ale im bliżej było do spotkania, tym przewidywania były mniej jednoznaczne.

Choć Czarni wygrali ostatnie trzy mecze za 3 punkty, a dwóch ostatnich po kolei pokonali Vervę (3:1) i Jastrzębski Węgiel (3:0 – na wyjeździe), to przywołując zwycięstwo Ślepska w poprzednim spotkaniu drużyn w Radomiu kibice liczyli na wygraną. Już od początku mecz układał się nie po myśli biało-niebieskich. Wspominając słowa trenera Andrzeja Kowala, które wypowiedział po poprzednim spotkaniu z Aluronem, jego podopieczni trudno wchodzą w mecz, ale kolejne sety pozwalają im się rozkręcić – i na to liczyli kibice Ślepska.

Pierwszy set w wykonaniu biało-niebieskich to nieporozumienia w przyjęciu – kilkakrotnie dwóch zawodników rzucało się do piłki, niezbyt dobrze działający blok. Z kolei goście nie mieli chyba sobie zbyt wiele do zarzucenia – wyszli na prowadzenie i utrzymali je kończąc set wynikiem 23-25.

Druga odsłona rozpoczęła się dla gospodarzy pomyślnie, ale przewaga wnet zaczęła topnieć. Zawodnicy Ślepska musieli gonić Wojskowych. Emocji nie brakowało – nikt chyba nie spodziewał się takiej walki i takiego wyniku. Set trwał niemal godzinę, kolejnych piłek setowych nie udało się wykorzystać ani graczom Ślepska, ani gościom. Wynik przekroczył granicę trzydziestu punktów, potem czterdziestu. W końcu to Czarni okazali się skuteczniejsi – wynik 42-44 dał im zwycięstwo w kolejnym secie. Tym samym w Suwałki Arena ustanowiono nowy plusligowy rekord  punktów zdobytych w jednym secie .

Trzecia odsłona to być albo nie być Ślepska, zatem nic dziwnego, że walka była zacięta, a skupienie większe. Set miał początek podobny do poprzedniego, na szczęście koniec należał do gospodarzy i w ten sposób suwalczanie mogli cieszyć się punktem i mieć nadzieję na pomyślny przebieg dalszej części spotkania.

Niestety, czwarty set zweryfikował marzenia i nadzieje – szybko na prowadzenie wysunęli się Czarni, ich przewaga była znacząca, a choć udało się graczom Ślepska zbliżyć na dwa punkty, to wnet kolejne dobre akcje pozwoliły gościom odskoczyć. Różnica okazała się nie do odrobienia, Czarni wygrali 21-25.

Statuetkę MVP wręczyli komisarz Robert Grzanka oraz prezes spółki Malow, Roman Kaleta. Został nim Karol Butryn, który zdobył 34 punkty. Nagrodę dla najlepszego gracza Ślepska od klubu kibica otrzymał Bartłomiej Bołądź.

MKS Ślepsk Malow Suwałki – Cerrad Enea Czarni Radom (-23, -42, 22, -21)

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz