Marcowe baraże dadzą nam odpowiedź na pytanie, czy reprezentacja zamieszkiwanej przez niespełna 400 tysięcy osób Islandii zamelduje się na trzecim wielkim turnieju piłkarskim z rzędu. Podopieczni Erika Hamréna według bukmachera STS są faworytami ścieżki A, na której znalazły się również ekipy Rumunii, Węgier oraz Bułgarii.

Artykuł partnera.

Islandia po raz drugi na Euro? Bukmacher STS tak to właśnie widzi

Reprezentacja Islandii jako jedyny przedstawiciel dywizji A z pierwszej edycji Ligi Narodów UEFA nie wywalczyła bezpośredniego awansu na turniej finałowy Euro 2020. Podopieczni Erika Hamréna wystąpią jednak w marcowych barażach, dzięki którym mogą otrzymać jeszcze przepustkę na czerwcowo-lipcowe zmagania o tytuł najlepszego zespołu na Starym Kontynencie.

Ciężkie eliminacje

Islandczyków usprawiedliwia na pewno to, że trafili do bardzo wymagającej grupy eliminacyjnej, którą nie bez kłopotów wygrali panujący mistrzowie świata – Francuzi. Za plecami Trójkolorowych uplasowali się bowiem Turcy, którzy w ostatnich latach być może nie zdziałali zbyt wiele, ale teraz robią dużo, żeby nawiązać do swoich znakomitych występów podczas mundialu 2002 i Euro 2008. Fakt ten potwierdzają aż 4 punkty zdobyte z Francją w grupie eliminacyjnej Euro 2020. Tymczasem Strákarnir Okkar z 6 zwycięstwami, remisem i 3 porażkami zajęli w niej trzecie miejsce, przez co obeszli się smakiem bezpośredniego awansu na turniej finałowy i muszą o niego walczyć w barażach.

Nowy system, nowe problemy

W barażach Euro 2020 domyślnie miały uczestniczyć po cztery najlepsze ekipy z każdej dywizji Ligi Narodów 2018/19 spośród tych, które nie zakwalifikowały się na turniej poprzez standardowe eliminacje. Życie napisało jednak swój własny scenariusz i z dywizji A przepustki nie wywalczyła tylko Islandia, w związku z czym stawka szesnastu uczestników baraży musiała zostać uzupełniona o zespoły z trzech pozostałych dywizji. W ten sposób na ścieżce A oprócz Islandii znalazły się Rumunia, Węgry oraz Bułgaria. Spośród tych teamów tylko jeden uzyska prawo gry na Euro 2020, a zdaniem największego w Polsce bukmachera, firmy STS, piłkarze pod wodzą Erika Hamréna w takich okolicznościach są głównym faworytem do zgarnięcia przepustki. Kurs na to, że wygrają oni baraże, wynosi 2.75, podczas gdy triumfy pozostałych zespołów są wyceniane znacznie wyżej – na 3.25 (Rumunia), 3.50 (Węgry) oraz 6.00 (Bułgaria). STS jest jednym z legalnych bukmacherów, o czym możemy przeczytać na portalu WygranaOnline. Tylko firmy z licencją mogą świadczyć swoje usługi na terenie Polski, pamiętajmy o tym wybierając bukmachera, ponieważ grając u nielegalnych bukmacherów narażamy się na przykre konsekwencje prawne.

Przewaga własnego terenu

Marcowe baraże ścieżki A składać się będą z półfinałów i finału, a każde z tych spotkań odbędzie się na terenie zespołu wyżej notowanego w minionej edycji Ligi Narodów. W związku z tym Islandczycy mogą liczyć na przewagę własnego boiska zarówno w półfinale, jak i w finale, jeśli oczywiście się w nim zameldują. Droga do niego wieść tymczasem będzie przez zaplanowane na 26 marca spotkanie z Rumunią, która w swojej grupie eliminacyjnej uplasowała się na dopiero czwartej lokacie, za plecami Hiszpanii, Szwecji oraz Norwegii. Bukmacher STS triumf gospodarzy w tym starciu wycenia na 2.20, podczas gdy przy wygranej gości widnieje kurs 3.40. Potencjalnym rywalem Strákarnir Okkar w meczu o awans na Euro 2020 będą natomiast Węgrzy, którzy zdaniem STS poradzą sobie na wyjeździe z Bułgarami (2.30 kontra 3.20).

Powtórka z rozrywki?

Według oficjalnych danych Islandię zamieszkuje mniej niż 400 tysięcy osób, ale turniej Euro 2016 pokazał, że nawet z tak wąskiego grona da się wyselekcjonować kilkunastu piłkarzy, którzy będą w stanie odnieść sukces na arenie międzynarodowej. Za taki bowiem trzeba uznać drugie miejsce w grupie F, przed późniejszym czempionem Starego Kontynentu – Portugalią, wyeliminowanie w 1/8 finału Anglii i odpadnięcie w ćwierćfinale z finalistą zmagań – Francją. Wynik ten robi szczególne wrażenie, jeśli weźmie się pod uwagę, że występ na Euro 2016 był dla Islandczyków debiutem na imprezie tej rangi. Co ważne, Islandczycy poszli za ciosem i dostali się na mundial w Rosji, gdzie jednak nie wyszli z grupy z Chorwacją, Argentyną oraz Nigerią. W tak zacnym gronie remis i dwie porażki to nie jest jednak powód do wstydu, więc jeśli Strákarnir Okkar załapią się na Euro 2020, to być może znów zaskarbią sobie serca kibiców z całego świata, którzy w latach 2016 i 2018 ściskali za nich kciuki w potyczkach z o wiele bardziej utytułowanymi rywalami.

Zakłady bukmacherskie to nie zabawa – mogą uzależniać i dostępne są dla osób pełnoletnich!

Dodaj komentarz