Trudno przecenić wagę dzisiejszego zwycięstwa – na możliwość oglądania naszych zawodników w takiej formie kibice czekali już od paru spotkań. Poprzedni mecz ze Bełchatowem dał wygraną podopiecznym Michała Mieszka Gogola, zatem chęć rewanżu była oczywista. Dlatego choć przeciwnik należy do czołówki tabeli, to biało-niebiescy pokazali, że zwyciężać – zgodnie ze słowami trenera Andrzeja Kowala – można z każdym, ważne jest nastawienie, opanowanie, skuteczność, wyciąganie wniosków zarówno z przegranych, jak i z wygranych setów.

A zaczęło się bardzo nerwowo – pierwszy set nie napawał optymizmem, wydawało się, że pierwsza czwórka jest jednak poza zasięgiem biało-niebieskich. Lekko przebijana piłka na stronę przeciwników dawała im kolejne punkty, atomowe zagrywki Skry sprawiały trudność w odbiorze, piłka często wracała na ich stronę boiska, co było przez gości skrzętnie wykorzystywane. Choć jednocześnie trzeba przyznać, że wynik seta 16:25 nie odzwierciedla zaangażowania suwalskiej drużyny. Były ładne akcje, długie wymiany, odbierane trudne piłki wywoływały gorący aplauz.

W przerwie odbyły się licytacje na rzecz małej Hani Poczobut, u której zdiagnozowano najcięższą postać SMA. Niecodzienny komplet koszulek – Mariusza Wlazłego i Bartosza Bołądzia, wzbudził wielkie zainteresowanie, a dzięki walce licytujących konto Hani zasili 3,5 tysiąca zł, a także kwota za grafikę autorstwa Andrzeja Strumiłły – 6,5 tysiąca zł.

Druga odsłona dowiodła dobitnie, że biało-niebiescy słuchają słów trenera – zakończony set to przeszłość, walka rozpoczyna się na nowo, od zera. Dobry początek był świetnym prognostykiem. Gospodarzom udało się wyrównać, wyjść na prowadzenie i tę przewagę – niewielką – ale jakże ważną – utrzymać do końca. Entuzjazm wywołany tym punktem był olbrzymi – i chyba można stwierdzić, że także i on poniósł suwalską drużynę w kolejnym secie.

Ale zanim się on rozpoczął miała miejsce miła uroczystość – na boisku pojawili się młodzi siatkarze z SUKSS Suwałki – złota drużna kadetów. Zwyciężyli oni w Mistrzostwach Województwa Podlaskiego, a medale zawiesili im prezydent Czesław Renkiewicz, prezes Podlaskiego Okręgowego Związku Piłki Siatkowej Dariusz Jaworowski i wiceprezes Marek Klimaszewski oraz prezes Ślepska Malow – Wojciech Winnik.

Trzeci set miał dobry początek dla gospodarzy. Wprawdzie zawodnikom Skry udało się wyrównać osiągając wynik 10:10, ale to biało-niebiescy byli skuteczniejsi – i w ataku, i w zagrywce, dobrze działał blok, zatem Ślepsk miał nawet pięciopunktowe prowadzenie. Wtedy to trener Gogol dokonał zmian w składzie – na boisku pojawili się Orczyk i Doroszyński, co faktycznie okazało się wzmocnieniem dla gości. Na szczęście skuteczność biało-niebieskich była większa i znów na trybunach zapanowała euforia – 25-21 to wynik, którzy niesamowicie usatysfakcjonował kibiców – mieliśmy już zapewniony jeden punkt, był apetyt na więcej – i to wcale niebezpodstawny.

Nerwowy początek czwartego seta można podsumować stwierdzeniem, że punkty pojawiały się na koncie obu drużyn, ale gry właściwie nie było. Pierwsza dłuższa akcja miała miejsce przy stanie 11-12, dodatkowo – dała gospodarzom wyrównanie. Co więcej – niebawem to Ślepsk wyszedł na prowadzenie i długo je utrzymywał. Dla Skry ta odsłona była decydująca o dalszej grze, więc zaciętości nie można odmówić było żadnej ze stron. Ale to biało-niebiescy mieli kilka piłek meczowych i czwartą z nich wykorzystali – trzy cenne punkty dały awans w tabeli na siódmą lokatę.

Statuetkę MVP z rąk Moniki Krupy, prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Suwałkach oraz komisarza zawodów, Grzegorza Szewczyka, otrzymał przyjmujący Ślepska Malow Suwałki, Nikolas Szerszeń.

Klub Kibica Ślepska swą nagrodą uhonorował atakującego gości, mistrza świata z 2014 roku, Mariusza Wlazłego.

Kolejne spotkanie Ślepsk rozegra na wyjeździe – w Olsztynie z tamtejszym Indykpolem. Data szczególna, bo walentynki – zatem z pewnością liczymy na wiele gorących emocji. Trener Andrzej Kowal przestrzega jednak przed ocenianiem przeciwnika jako łatwego do pokonania. Według niego wszystkie mecze będą tak samo trudne i nie można lekceważyć żadnej z drużyn. Dzisiejsza spokojna, cierpliwa gra pokazała, że biało-niebieskich stać na wiele, oby kolejne mecze tego dowiodły.

MKS Ślepsk Malow Suwałki – PGE Skra Bełchatów 3:1 (-16, 22, 21, 26)

Foto: Melania Otłowska oraz Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz