Po raz kolejny drużyna Ślepska Malow podejmowała utytułowany zespół. Tym razem w Suwałki Arena zaprezentowali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy dwa tygodnie temu dokonali niebywałego wyczynu. W Kazaniu, z tamtejszym Zenitem, wygrali mecz Ligi Mistrzów, w którym – wydawało się – nie mają już właściwie żadnych szans. W tie-breaku Jastrzębski Węgiel przegrywał bowiem już 9:14, ale zdołał – za sprawą m. in. zagrywek Jakuba Buckiego i obron Jakuba Popiwczaka – zdobyć siedem kolejnych punktów i wygrać całe spotkanie. Faworyt sobotniego meczu zdawał się zatem być jeden.

Początek spotkania pokazał dobitnie, że przeciwnikiem biało-niebieskich jest drużyna z wielkim doświadczeniem, doskonale zgrana i dobrze się rozumiejąca. Dlatego też każdy punkt dla Ślepska był przyjmowany przez kibiców z ogromnym entuzjazmem. Tych cennych zdobyczy nie było zbyt wiele i w rezultacie pierwszy set zakończył się wynikiem 16-25, co dało gościom prowadzenie.

Druga odsłona była dowodem na to, że gospodarze weszli w mecz, rozgryźli taktykę przeciwnika, co zaowocowało serią widowiskowych akcji i zdobytych punktów. To pozwoliło graczom Ślepska Malow wyjść na prowadzenie i przez dłuższą chwilę je utrzymać.

W pierwszym secie spiker podając w pewnym momencie wynik „dopisał” biało-niebieskim 10 punktów, mówiąc, że jest 18-15, a prostując pomyłkę wyraził nadzieję, że tak może rzeczywiście będzie. W pierwszej osłonie nie udało się, ale w drugim secie taki właśnie wynik dla Ślepska pojawił się na tablicy – o czas poprosił w tym momencie trener Jastrzębskiego Węgla, Slobodan Kovač, ale jego podopiecznym już nie udało się odrobić straty i set zakończył się wynikiem 25-20, co dało wyrównanie w setach.

Niestety, kolejne odsłony spotkania nie było już tak szczęśliwe dla gospodarzy. Trzeci set przebiegał pod dyktando gości, w czwartym udało się biało-niebieskim dobrze, skutecznie rozpocząć i zyskać pięcipunktowe prowadzenie, ale gościom szybko udało się tę różnicę zniwelować. I choć zawodnicy Jastrzębskiego Węgla popsuli parę zagrywek, to jednocześnie cała ich gra owocowały systematycznym powiększaniem dorobku punktowego. To oni mogli cieszyć się z trzech punktów, a Dawid Konarski z tytułu MVP.

Oceniając mecz trener Andrzej Kowal podkreślił dobrze podjętą walkę w drugim secie. W pozostałych odsłonach spotkania wygrywał zespół, który lepiej serwował i przyjmował. W jego opinii, gdy przeciwnik jest tak silny, musimy zwiększyć ryzyko, bo przebijanie piłek mija się w tym przypadku z celem – tego nieco zabrakło. Trener Kowal zauważył, że jego podopieczni nie są w takim rytmie jak Jastrzębski Węgiel, ale teraz czeka nas w krótkim czasie kilka spotkań. Pytany o planowane zmiany powiedział, że raczej skupia się nad ustabilizowaniem składu.

Przed Ślepskiem Malow kolejne spotkania z zespołami z czołówki tabeli – w środę z ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w niedzielę – ze Skrą Bełchatów. Trener Andrzej Kowal wszystkie mecze uznaje za ważne, jednak na pewno najistotniejsze będą spotkania z drużynami znajdującymi się bezpośrednio nad nami w tabeli PlusLigi.

Ślepsk Malow – Jastrzębski Węgiel 1:3 (-16, 20, -17, -18)

Foto: Melania Otłowska oraz Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

 

Dodaj komentarz