Jak na razie najsłabszy bilans

1
443
fot. shutterstock.com

To tylko statystyka, ale tak źle, jak pod wodzą Pawła Crettiego, Wigry Suwałki nie spisywały się od chwili awansu do pierwszej ligi nigdy wcześniej.

Artykuł partnera.

Paweł Cretti to najsłabszy w ostatnich latach trener Wigier – można by oznajmić, acz byłoby to mało dyplomatyczne i wręcz krzywdzące, bo pod uwagę w futbolu trzeba brać wiele zmiennych, a na końcowy wynik wpływ ma nie tylko jakość pracy szkoleniowca, lecz również dziesiątki innych czynników. Jako że obracamy się wokół  prawdy, półprawdy i statystyki, ujmijmy zatem, iż obecny trener drużyny z Suwałk legitymuje się najsłabszym bilansem, odkąd ta w 2014 roku awansowała do pierwszej ligi. Cretti przejął zespół w październiku ub. roku, w 10 meczach uzyskał 7 punktów, co daje średnią 0,7. W analogicznym okresie słabsza na zapleczu ekstraklasy okazała się tylko Chojniczanka. Nie ma zatem przypadku w tym, że to ona wraz z Wigrami zamyka dziś tabelę. Nawet zakłady bukmacherskie wytypowały tę drużynę jako jednego z głównych kandydatów do spadku.

Fatalne liczby na zapleczu Ekstraklasy

Mało chlubną średnią 0,7 – z identycznym bilansem 2 zwycięstw, 1 remisu i 7 porażek – suwalscy piłkarze „wykręcili” również pod rządami Ariela Jakubowskiego. Działo się to od listopada 2018 do kwietnia 2019. Układając statystyczną klasyfikację trenerów Wigier w czasach pierwszoligowych, Jakubowski znalazłby się „oczko” wyżej od Crettiego z racji lepszego stosunku bramek (9:14, przy 6:18 za Crettiego). Podczas pracy Jakubowskiego, drużyna punktowała też lepiej nie od jednego, a dwóch rywali – Chrobrego Głogów i Bytovii.

Słabe statystyki innych trenerów

Średnią poniżej punktu na mecz uzyskał też wieloletni pracownik klubu Donatas Vencevicius. Litwin samodzielnie prowadził Wigry od września 2015 do marca 2016. Wtedy w pierwszej lidze gorzej nie punktował nikt. W 14 spotkaniach pod wodzą Venceviciusa suwalczanie wywalczyli 12 „oczek” (średnia 0,85), z czego ani jednego – w domu. U siebie kończyli na tarczy każdy z siedmiu występów! Średnią niewiele ponad punkt na mecz uzyskali trenerzy, którzy zaczynali w Suwałkach ten i poprzedni sezon, a zatem Kamil Socha (1,11) i Adam Fedoruk (1,18).

Najlepsi szkoleniowcy Wigier

A co na przeciwległym biegunie? Argumenty do ręki dostają ci, którzy twierdzą, że szkoleniowcom powinno się dać trochę czasu na spokojną pracę. Najdłużej w ostatnich latach prowadzący Wigry trenerzy, Zbigniew Kaczmarek (2014-15) oraz Dominik Nowak (2016-17) uzyskali średnią odpowiednio 1,58 i 1,64. Nieco niższą miał Artur Skowronek – 1,53. I z tego schematu wyłamuje się tylko niezapomniany strażak, człowiek, który dokonał niemalże cudu – Mirosław Smyła. Jego średnia 1,57 (11 punktów w 7 meczach) w niesamowitych okolicznościach uchroniła rok temu Suwałki przed spadkiem do drugiej ligi. Dziś Wigry zajmują przedostatnie miejsce, ze stratą aż 6 punktów do rywali znad strefy spadkowej. Napisać, że potrzebny będzie kolejny cud, nie jest wielką przesadą. Pytanie tylko, czy potrzebny też będzie cudotwórca, czy może obecny trener podreperuje swą średnią?

Średnia punktowa trenerów Wigier

1,64 – Dominik Nowak (2016-17, 45 meczów)
1,58 – Zbigniew Kaczmarek (2014-15,50 meczów, średnia liczona również z II ligą wschodnią, w I lidze: 1,35)
1,57 – Mirosław Smyła (2019, 11 meczów)
1,53 – Artur Skowronek (2017-18, 34 mecze)
1,18 – Adam Fedoruk (2019, 11 meczów)
1,11 – Kamil Socha (2018, 17 meczów)
0,85 – Donatas Vencevicius (2015-16, 14 meczów)
0,7 – Ariel Jakubowski (2018-19, 10 meczów)
0,7 – Paweł Cretti (2019-20, 10 meczów)

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS S.A. (dawniej Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz