Kolejny etap odmrażania stadionów pozwala kibicom brać udział w meczach i jest to chyba jedyna dobra wiadomość po niedzielnym spotkaniu. Wprawdzie widzowie mogli zobaczyć sporo goli, ale dopingujący biało-niebieskim woleliby zdecydowanie odmienny stosunek bramek, ba – przebieg meczu sprawił, że i remis byłby zadowalający. Niestety, pierwsza połowa należała do gości. Dwukrotnie futbolówkę w bramce umieszczał Patryk Winsztal, celne trafienie jako efekt rzutu karnego zaliczył Adrian Małachowski.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły ze zmianami na koncie – w drużynie gości za zdobywcę dwóch bramek, Patryka Winsztala, wszedł Przemysław Zdybowicz, w Wigrach na boisko wybiegł Patryk Czułowski (zastąpił grającego dziś mniej dynamicznie Mohameda Loua).

W drugiej odsłonie akcja przeniosła się w znacznej mierze na połowę rywali – stąd dwie bramki dla Wigier, autorem pierwszej był Patryk Czułowski, który miał także sposobność zdobyć w 79 minucie i drugiego gola, jednak piłka trafiła w poprzeczkę. Wynik Bełchatowa podwyższył jeszcze Artur Golański. Druga bramka dla biało-niebieskich padła po rzucie karnym.

Przegrana ze znajdującym się niewiele wyżej w tabeli Bełchatowem nie przekreśla wprawdzie wszystkich szans Wigier, ale maleją one w szybkim tempie.

Kolejne spotkanie na Zarzeczu – 5 lipca o godzinie 17:40 – z GKS 1962 Jastrzębie. Ciekawe tylko w jakim składzie wystąpią “biało-niebiescy”? W euforii, która towarzyszyła powrotowi na boiska, mógł umknąć uwadze fakt, iż umowy piłkarzy wygasają z końcem czerwca, zatem i kontrakty wielu zawodników suwalskiego klubu przestają obowiązywać w najbliższy wtorek.

Wigry Suwałki – GKS Bełchatów 2:4 (0:3)
Bramki:
Patryk Czułowski (55′), Cezary Sauczek (90 + 1′ – z karnego) – Patryk Winsztal (20′, 37′) Adrian Małachowski (30′ z karnego), Artur Golański (88′)

Foto: Wojciech Otłowski

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz