20 IX 2019; Suwałki - Stadion Miejski; I liga, Wigry S. - Stomil O. 0:0; po wolnym w wykonaniu Grzegorza Aftyki piłka uderzyła w słupek © 2019 Wojciech Otłowski

Z każdym kolejnym meczem marzenia o utrzymaniu statusu pierwszoligowca przez suwalski klub gasną. I nic w tej kwestii nie zmieniło piątkowe odejście dotychczasowego trenera Wigier – Pawła Crettiego. W Olsztynie nie zaistniał efekt nowej miotły, acz wiadomo, że nie taka ona nowa. Donatas Vencevičius nie raz prowadził już „biało-niebieskich”. Tym razem w roli trenera towarzyszył mu Karol Salik, ale niewiele to zmieniło. Już w 12. minucie Krzysztof Kąkolewski „wypluł” strzał Sama Van Huffela, a piłkę dobił Janusz Bucholc, który kilkanaście lat temu był zawodnikiem Wigier. W drugiej połowie suwalski zespół wydawał się być stroną aktywniejszą, ale nie zaowocowało to bramkami. Wigry pozostają zatem na ostatnim miejscu w tabeli z dorobkiem 20 punktów. Co prawda do końca zostało siedem kolejek, czyli aż 21 oczek do zdobycia, ale czy można liczyć na aż taki uśmiech losu? Tym bardziej, że już rok temu niesamowicie szczęśliwy splot okoliczność spowodował utrzymanie się biało-niebieskich. W następnej kolejce – w niedzielę, 28 czerwca – Wigry podejmą na Zarzeczu GKS Bełchatów. Początek meczu o nietypowej godzinie: 12:40.

Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 1:0 (1:0)
Bramka: Janusz Bucholc (12′)

Foto ilustrujące pochodzi z jesiennego (2019) meczu Wigry – Stomil

Dodaj komentarz