Pochodzący z Suwałk Artur Urbanowicz uraczył dotychczas swoich czytelników – wielbicieli horrorów i przygód – opowieściami o tajemniczym strażniku lasu, gangsterze nękanym przez siły nadprzyrodzone i o czarownicy, która niegdyś mieszkała na Suwalszczyźnie. W „Paradoksie” skupia się nad zgoła innym zagadnieniem.

„Paradoks” zgodnie z opisem wydawniczym ma być „mistrzowskim thrillerem psychologicznym z elementami horroru i science-fiction”. O tym, że Artur Urbanowicz „potrafi człowieka nastraszyć” jego czytelnicy wiedzą doskonale. W przypadku „Paradoksu” jest nie inaczej.

Maks Okrągły „Square” to najlepszy student matematyki na wydziale i chorobliwy perfekcjonista. Jego umysł, przesiąknięty królową nauk, przestawił się na skrajną efektywność – chłopak uczy się szybciej, robi więcej i osiąga lepsze wyniki niż rówieśnicy. Sytuacja ta ma jednak swoją ciemną stronę – Maks podświadomie gardzi innymi ludźmi i traktuje ich z góry. Paradoksalnie jednak najbardziej gardzi… samym sobą – zwłaszcza kiedy popełnia błąd, który jego zdaniem mu nie przystoi, i czuje z tego powodu potężną złość. Czasem przybiera to ekstremalne formy – Maks wymierza sobie coraz dotkliwsze kary poprzez samookaleczanie i dręczą go paranoiczne myśli przeplatane z przerażającymi wizjami, między innymi, że prześladuje go jego sobowtór, który go nienawidzi i chce go zabić. Nie wie jednak, że prawdziwy koszmar dopiero nadchodzi i na własnej skórze przekona się o dosłowności porzekadła „Lepsze jest wrogiem dobrego”. Czy sobowtór Maksa, uosobienie jego obsesji dążenia do doskonałości, naprawdę przestał być jedynie majakiem udręczonego umysłu?

„Paradoks” wciąga. Ci czytelnicy, którzy doceniają książki o dużej objętości, będą wręcz wniebowzięci. Ale w pisaniu nie chodzi przecież o ilość, lecz o jakość. I tu również pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Artur Urbanowicz mnie zaskoczył. Swojego głównego bohatera zbudował perfekcyjnie. Maks – chorobliwy perfekcjonista – jest wręcz nie do zniesienia. Antypatyczny, chamski, rozbity wewnętrznie i zmagający się z problemami – idealny antybohater. Czytając urywki o jego spotkaniach z sobowtórem dybiącym na jego życie, przyznaję, że miałam momenty, gdy bardziej kibicowałam temu drugiemu. Świetna konstrukcja osobowości, odwzorowanie zachowań i wypowiedzi człowieka, którego z pewnością nie chcielibyśmy mieć w gronie znajomych. Aspekt psychologiczny odrobiony na piątkę. Choćby z tego względu książkę warto przeczytać.

Problem z recenzją „Paradoksu” polega na tym, że jest to świetnie przemyślana historia. Autor prosi jednak w posłowiu, aby nie zdradzać „głównej tajemnicy”, wątku – idei, która wytłumaczyłaby wszelkie zachowania bohaterów i zmiany akcji książki już na początku lektury. Jaka byłaby to zabawa, gdyby wiedzieć od razu wszystko (ja niestety zazwyczaj zaglądam na koniec książki i tak sobie tę zabawę skutecznie popsułam). Skłonię się więc w kierunku sugestii Artura Urbanowicza i napiszę tylko – będziecie zaskoczeni rozwojem wydarzeniem.

Dla fanów twórczości autora są też niespodzianki dotyczące poprzednich książek i nawiązania do znanych już nam powieści Urbanowicza. Powodzenia w szukaniu!

Książkę można kupić m. in. w sklepie internetowym wydawnictwa Vesper.

Nowa powieść mistrza grozy. Artur Urbanowicz o niedawno ukończonym „Paradoksie”

Leave a Reply