Nowa książka Artura Urbanowicza – „Paradoks” – ma za sobą oceny redaktorów (bardzo pozytywne), zatem coraz bliżej do momentu, gdy cieszyć się nią będą mogli fani talentu naszego krajana. Proces wydawniczy nie jest jednak tak krótki, jak by tego sobie życzyli spragnieni nowych lekturowych wrażeń czytelnicy. Ale czekać warto, bo jak zdradza autor, w nowej książce są i elementy grozy, i nieprzewidywalna akcja, nieco mylnych wskazówek, które doświadczonym czytelnikom – jeśli będą uważni – mogą pomóc w rozwikłaniu tajemnic.

A tych ostatnich jest ich niemało – Artur Urbanowicz przyzwyczaił odbiorców do gmatwania wątków, mnożenia domysłów, mylenia tropów. Na fanpage’u autora kolejne publikacje są uzupełniane komentarzem zawierającym wyjaśnienia wszelkich tajemnic, ale sięgając po „Paradoks”, będziemy mogli sprawdzić się w dociekaniu prawdy i zweryfikować nasze spostrzeżenia już dzięki umieszczonej na końcu książki odautorskiej notatce.

Jednocześnie to książka różna od poprzednich utworów. Choć pojawiają się sceny grozy, to główny akcent położony został na warstwę psychologiczną tej historii. Opowieść o sobowtórze zawiera też pierwiastek fantastyki, tym razem niezwiązany z wierzeniami, choć swego rodzaju element demoniczny w niej znajdziemy, jednak jak zapowiada autor – będzie to inna istota, niż się czytelnicy mogą spodziewać.

Wielbiciele mrocznych klimatów będą usatysfakcjonowani – wprawdzie pisarz ocenia, że to najłagodniejsza z dotychczasowych powieści, biorąc pod uwagę grozę, ale wpleciono w nią wątek kryminalny, a do tego sportretowany w niej została najukochańszy czarny charakter. Brzmi to bardzo obiecująco, a dodatkowo na pewno ucieszy czytelników fakt, iż czas poświęcony na pracę nad książką ma odzwierciedlenie w jej rozmiarach. Możemy się zatem już nastawiać na literacką ucztę dorównującą objętością „Inkubowi”!

Fani twórczości pisarza mogą od niedawna cieszyć się nowym wydaniem debiutanckiego „Gałęzistego” – przeredagowana, poprawiona powieść zyskała formę odpowiadającą zamiarom autora. To dążenia do doskonałości towarzyszyło mu także przy pracy nad „Paradoksem”. Jak zdradza, o ponad czterysta tysięcy znaków uszczuplił on tekst powieści w trakcie pracy nad jej ostateczną formą.

Wspomniane „Gałęziste” pozwoliło czytelnikom poznać lepiej przeszłość Suwalszczyzny. Takie edukacyjne walory nie są obce i nowej powieści, choć tym razem autor skupia się na tematach należących do szeroko pojętej wiedzy ogólnej. Poznając głównego bohatera, pochodzącego z Suwałk studenta matematyki Maksa, przekonujemy się, jak patrzy na świat osoba o umyśle ścisłym. Jak się okazuje, takie spojrzenie daje wymierne korzyści, pozwala uczynić nasze życie w pewnych aspektach lepszym.

Gros wydarzeń „Paradoksu” rozgrywa się w Gdańsku (książka powstała dzięki stypendium prezydenta Gdańska), ale i Suwałki oraz Suwalszczyzna pojawią się na kartach powieści, zatem dla czytelników z rodzinnego miasta autora to dodatkowy wabik. Na książkę przyjdzie jeszcze nieco poczekać, bo według zamierzeń jej premiera ma się odbyć na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, dopiero w październiku 2020 roku. Póki co możemy cieszyć się lekturą „Gałęzistego”, „Grzesznika” i „Inkuba”, wzbogaconych o autorskie rozszyfrowanie wszelkich zagadek.

Strach jest tylko wytworem wyobraźni? Przedpremierowa recenzja książki Artura Urbanowicza

Za jakie grzechy? Recenzja najnowszej powieści “Grzesznik” Artura Urbanowicza

Witajcie w zielonym królestwie. Recenzja książki Artura Urbanowicza – “Gałęziste”

Leave a Reply