Z czego słyną Suwałki? Co warto zobaczyć? Na co zwrócić uwagę? Muzeum Okręgowe i Muzeum Marii Konopnickiej to tylko niektóre spośród wielu miejsc wartych odwiedzenia. Sprawdź, co globtroterkę zauroczyło w Suwałkach najbardziej.

Artykuł partnera.

Rok 2020 to dla wszystkich czas niespodziewanych zmian planów. Ja także musiałam odłożyć na później to, co zaplanowałam na tegoroczne lato. Zamiast po raz kolejny podziwiać cuda natury gdzieś na końcu świata, postanowiłam nadrobić zaległości w poznawaniu skarbów kultury i przyrody polskiej ziemi. I wiecie co? Wcale nie żałuję! Jednym z miejsc, które koniecznie musiałam odwiedzić, był polski biegun zimna – Suwałki. Na pytanie o to, gdzie w Polsce jest najzimniej, wiele osób wymieni właśnie tę miejscowość. I rzeczywiście, w dobie globalnego ocieplania klimatu Suwalszczyzna może pochwalić się najniższą średnią roczną temperaturą w kraju i najzimniejszymi zimami (nie licząc terenów górskich). Jednak hasło promocyjne miasta brzmi: ,,Pogodne Suwałki’’ i jak się przekonałam na własnej skórze, temperatury latem są przyjemnie wysokie, a niebo pełne słońca. Co zatem polecam zobaczyć każdemu, kto wybierze się w ten urokliwy zakątek Polski?

Na zdj. budynek Muzeum Okręgowego w Suwałkach, © Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Muzeum Okręgowe

Swoje pierwsze kroki skierowałam do Muzeum Okręgowego, które mieści się przy ulicy Kościuszki w dawnej siedzibie resursy obywatelskiej. Do wybuchu II wojny światowej było to miejsce spotkań wyższych sfer, gdzie organizowano bale i koncerty, a także prowadzono liczne stowarzyszenia, czytelnię naukową, a nawet kino. W budynku mieściła się także siedziba redakcji ,,Tygodnika Suwalskiego’’ oraz drukarnia i restauracja. Spore wrażenie zrobiła na mnie jedna ze stałych wystaw w muzeum, przybliżająca historię wojowniczego plemienia Jaćwingów, które do XIII wieku zasiedlało tereny dzisiejszej Suwalszczyzny. Ekspozycja pozwala przenieść się do chaty, a nawet miejsca pogańskiego pochówku ludu i na własne oczy przekonać się, jak niegdyś wyglądało tu życie. Ale to dopiero początek. Zbiory Muzeum i zorganizowane wystawy prowadzą przez kolejne epoki w dziejach tych terenów. Od założenia miasta, przez okresy zaborów, Królestwa Polskiego, I wojny światowej, odzyskania niepodległości, II wojny światowej, aż po czasy współczesne. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. Oprócz wystawy historycznej bardzo ciekawa okazała się też kolekcja obrazów Alfreda Wierusza-Kowalskiego, którego prace osiągają dziś zawrotne sumy, a sam artysta stał się symbolem Suwałk.

Muzeum im. Marii Konopnickiej

Spacer po centrum Suwałk to okazja do chłonięcia piękna architektury – wszystkie najważniejsze obiekty architektoniczne miasta zbudowano w stylu klasycystycznym. Będąc na rogu ulic Kościuszki i Tadeusza, koniecznie zwróćcie uwagę na budynek ratusza, w którym dawniej swoją siedzibę miał odwach. Jeśli nie wiecie co to takiego, to spokojnie, znaczenie tego słowa też poznałam dopiero tu. Pod tajemniczą nazwą odwach kryje się budynek z pomieszczeniami dla warty garnizonowej i aresztantów. Warto przejść obok narożnika gmachu, a następnie przemierzać dalej ulicę Kościuszki, aż dotrzecie do Muzeum Marii Konopnickiej. Słynna poetka i pisarka zamieszkiwała Suwałki do 7 roku życia, następnie wyprowadziła się z miasta z rodzicami i już nigdy tu nie wróciła. Jednak ku czci Marii Konopnickiej w mieście powstał cały szlak pod tytułem ,,Krasnoludki są na świecie’’, a spacerując miejskimi uliczkami można natrafić na rzeźby przesympatycznych skrzatów. Samo Muzeum Marii Konopnickiej powstało w budynku, w którym poetka urodziła się i zamieszkiwała. Tymczasowa ekspozycja przybliża historię lat, które artystka spędziła w Suwałkach oraz opowiada o jej dalszych losach. Jednak mi najbardziej spodobał się Zaułek Krasnoludków, który znajduje się zaraz obok Muzeum. Choć lata dziecięce mam już dawno za sobą, nie mogłam przepuścić takiej okazji – instynkt odkrywcy kazał mi wspiąć się na gigantyczne krzesło, żeby poczuć się jak… krasnoludek. W ogrodzie można również zobaczyć stoliczek w skali rasowych skrzatów, a rodziny z dziećmi mogą wziąć udział w zorganizowanej przez muzeum zabawie, szukając ukrytych w ogrodzie diamentów, koron i gąsek.

Klasycyzm

Jak wspomniałam, centrum miasta to modelowy przykład zabudowy klasycystycznej. W Królestwie Polskim Suwałki pełniły funkcję stolicy województwa, a w 1825 r. został przyjęty ich całościowy plan regulacyjny, dlatego większość kamienic wygląda bardzo podobnie. Daje to niezwykły efekt – miasto wygląda tak, jakby wyszło spod projektu jednego architekta. Faktycznie, zabudowa centrum powstała w tym samym czasie. W mieście można również zobaczyć budynki późniejsze, zbudowane z cegły, jednak to właśnie styl klasycystyczny zdominował śródmieście. Jako osoba nawykła do miszmaszu typowego dla polskich miast byłam zachwycona harmonią i pięknem architektury miasta.

Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa

Dłużej przyglądałam się także kościołowi pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nietuzinkowość świątyni bierze się stąd, że pierwotnie wybudowana została jako cerkiew prawosławna, ozdobiono ją także pięknymi kopułami o regularnym kształcie. W późniejszym czasie cerkiew zaczęto jednak przebudowywać, a ostatecznie przekształcono ją w kościół katolicki.

Konkatedra pw. Św. Aleksandra

Kierując się przewodnikiem, musiałam też zobaczyć największy zabytek miasta, czyli konkatedrę pw. Św. Aleksandra. Kościół wybudowany został w stylu klasycystycznym – a jakże – w latach dwudziestych XX wieku. Świątynię ozdobiono dwiema wieżami oraz portykiem. Urokliwe wnętrze mieści między innymi obrazy Franciszka Smuglewicza oraz tablice upamiętniające walkę i martyrologię mieszkańców Suwalszczyzny.

Zalew Arkadia

Całodzienne zwiedzanie miasta latem okazało się nieco męczące, na szczęście blisko centrum znajduje się oaza relaksu – Zalew Arkadia. Tu można odpocząć w otoczeniu przyrody, wykąpać się na plaży miejskiej, pospacerować wygodnymi ścieżkami oraz pojeździć na rowerze lub na rolkach. Na najmłodszych czeka plac zabaw z trampolinami i dmuchanymi zamkami. Warto też przejść mostkiem na wyspę. Tereny wyspy są bardzo przyjemnie zagospodarowane, a na miejscu znajdziecie sporo ławek i malowniczych drzew, umilających komfortowy wypoczynek.

Na zdj. Zalew „Arkadia” w Suwałkach. Fot. arch. NS.

Z czystym sumieniem mogę przyznać, że Suwałki to ciekawe miasto, które z pewnością warto odwiedzić. Jest to spora gratka dla wielbicieli architektury, historii i sztuki, nudzić nie będą się też rodziny z dziećmi. Myślę, że każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. A czym Ciebie zauroczą Suwałki?

Elka Globtroterka

2 KOMENTARZE

  1. Od 51 lat mieszkam w Suwałkach w muzeum okręgowym byłem w podstawówce s M. Konopnickiej ze 4 lata temu pierwszy raz z córką Arkadia zalew Jaka to atrakcja? Jakby klasztor Kamedułów był na wyspie to ok Przyciągnąć mozrmu6 imprezami typu SBF lub czego brak w promieniu 200km np Ełk wymyślił papugarnie Gajrwskiz radnymi zamiast pilnować stołków ruszcie się Swoją drogą jak się wchodzi do UM w Suwałkach w południe 13-15 to czuć żarciem w całym budynku jak w barze mlecznym a nie w UM To ciekawsze jest o warte odwiedzenia niż muzea suwalskie z pajaczynką…

  2. „Będąc na rogu ulic Kościuszki i Tadeusza, koniecznie zwróćcie uwagę na budynek ratusza” – autorka najwyraźniej pomyliła się, gdyż jest to róg Kościuszki i Mickiewicza.

Leave a Reply