Suwalska Spółdzielnia mieszkaniowa zamierza wyciąć dwa klony w centrum miasta, w sąsiedztwie centrum handlowego „Arkadia”. Nasi czytelnicy zwrócili uwagę na ogłoszenie dotyczące tych planów wycinki.

Drzewa sąsiadują z blokami przy ul. Noniewicza 40 i zdaniem SSM muszą być wycięte, ponieważ są chore. O ich kondycji świadczyć mają: spękany pień, wyschnięte konary, odspajająca się główna część drzewa. Jedno z drzew „przechyla się w stronę jezdni”. Z tą diagnozą nie zgadzają się mieszkańcy miasta, którzy zamierzają napisać do Urzędu Miejskiego prośbę o interwencję i przeprowadzenie fachowych oględzin. Drzewa zlokalizowane są jednak na terenie Suwalskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, nie gruntach miejskich. Ale zieleń w mieście to przecież sprawa wspólna. Przykład z wiosny, gdy samorząd podpisał porozumienie z Międzyzakładową Spółdzielnią Mieszkaniową w kwestii przesadzenia 20-letnich lip pokazuje, że dla chcącego nic trudnego.

Inny problem z wycinką drzew w Suwałkach polega na tym, że mieszkańcy są niejako zmuszeni do oznaczenia i monitorowania drzew, „na których im zależy”, by nie zostały pewnego dnia wycięte. Kilka miesięcy temu, gdy badaliśmy temat zaplanowanych wycinek drzewostanu miejskiego, otrzymaliśmy odpowiedź z Zarządu Dróg i Zieleni w tej sprawie. Okazuje się, że w Suwałkach nie funkcjonuje coś takiego jak elektroniczny system inwentaryzacji miejskich drzew. Wiele miast taki posiada, co ułatwia sprawdzanie kondycji drzew i planowanie wycinek. Tomasz Drejer, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Suwałkach odpisał nam, że „Zarząd systematycznie wykonuje przeglądy drzew na poszczególnych ulicach, bulwarach, parkach i skwerach. W oparciu o przeprowadzone wizje w terenie kwalifikuje drzewa do wycinki”.

Z kolei przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Suwałkach na nasze pytania o wycinki drzew pod inwestycje odpisali w sposób zaskakujący. Gdy zapytaliśmy o to, w jaki sposób urzędnicy starają się chronić drzewa przy projektowaniu np. nowych chodników i ścieżek rowerowych, okazało się, że termin „ochrony” każda ze stron tej dyskusji pojmuje inaczej. Gdy powołaliśmy się na przypadek ogołocenia ulicy Szpitalnej z drzew, otrzymaliśmy odpowiedź, że „Miasto Suwałki zawsze analizuje przebieg projektowanych dróg, chodników i ścieżek pod względem istniejącej zieleni”. A co więcej: „Projekty techniczne tworzone są na podstawie aktualnej mapy geodezyjnej, na której znajdują się drzewa istniejące. Oczywiście uwzględnia się istniejące drzewa przy projektowaniu nowych chodników i ścieżek rowerowych”.

Zarówno ZDiZ, jak i Urząd Miasta przypomniał, że każde wcięte drzewo jest objęte nasadzeniem kompensacyjnym. Warto jednak zadać pytanie, czy przynajmniej jedno nowe drzewo za jedno wycięte to na pewno proporcjonalny bilans. Jan Łukaszkiewicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie w artykule „Nasadzenia zastępcze drzew w miastach” pisze, że nie: Reguła wynikająca z obowiązujących przepisów, która określa liczbę nasadzeń zastępczych, tj. minimum jedno nowe drzewo za jedno usunięte, jest z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju i ochrony przyrody zupełnie niezadowalająca

Link do wykładu „Stare drzewa cenniejsze niż złoto” dr inż. Marzeny Suchockiej (SGGW, Instytut Drzewa).

Leave a Reply