Do Urzędu Miejskiego w Suwałkach wpłynęło pismo od właściciela schroniska „Sianożęć” o możliwości rozwiązania umowy z miastem. Suwalski samorząd nie jest przygotowany na taką sytuację. We wtorek, 21 września temat pojawił się na posiedzeniu Komisji Spraw Społecznych i Bezpieczeństwa Rady Miejskiej.

Prezydent Suwałk, Czesław Renkiewicz przyznał, że właściciel schroniska, Bogdan Lauryn jeszcze nie wypowiedział umowy, ale zasygnalizował zamiar, jednocześnie proponując miastu możliwość wykorzystania jego infrastruktury do prowadzenia takiego podmiotu. Umowa podpisana w 2020 roku obowiązuje do końca roku 2022. Jeśli właściciel schroniska „Sianożęć” zdecyduje się na krok ostateczny, miasto będzie miało miesiąc na uregulowanie kwestii rozlokowania – przeniesienia zwierząt do innych miejsc, a później odłowu bezdomnych psów.

– Jesteśmy w kropce. Pan Lauryn ma dość oszczerstw i tego, co pojawia się w mediach na jego temat. My musimy teraz przeanalizować sytuację pod względem prawnym. Proszę radnych o pomoc w rozwiązaniu tego problemu – w ciągu miesiąca nie załatwimy tej sprawy. Analizujemy, czy będziemy mogli korzystać z jego majątku za odpłatnością, najprawdopodobniej nie – zaznaczył prezydent Suwałk, dodając, że w grę wchodzi albo zakup nieruchomości pod nowe schronisko, albo zlecenie odłowu psów innemu podmiotowi. Miasto nie ma obowiązku prowadzenia schroniska na swoim terenie.

Radni Kamil Lauryn, Adam Ołów i Jacek Juszkiewicz zaproponowali spotkanie w tej sprawie, ale jak zaznaczył Jacek Juszkiewicz – bez udziału organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą zwierzętom. Radny PiS dopytywał również, czy miasto zamierza „dać prezent środowisku, które doprowadziło do tej sytuacji”, przekazując któremuś ze stowarzyszeń nowy obiekt.

Przypomnijmy, że w lipcu doszło w suwalskim Ratuszu do spotkania radnych, przedstawicieli NGO-sów i właściciela schroniska „Sianożęć” – tematem przewodnim był wolontariat, a właściwie jego brak. Bogdan Lauryn nie dał się przekonać do rozwiązań proponowanych przez zwierzolubów.

Zgodnie z podpisaną umową, właściciel schroniska tylko w tym roku otrzymał od miasta 620 tys. złotych. Umowy dotyczące odłowu i opieki nad psami w schronisku ma też podpisane z ościennymi gminami.

Radni i organizacje pozarządowe o suwalskim schronisku. Właściciel: „za wolontariat to ja podziękuję” (audio, foto)

Leave a Reply