Sprawa cmentarza w Białogórach zakończona. Oskarżeni przeprosili, zapłacą nawiązkę (audio)

Na zdj. SSR Tomasz Bronakowski.

W środę, 8 września przed Sądem Rejonowym w Sejnach stanęło czterech mężczyzn oskarżonych o znieważenie miejsca spoczynku zmarłych pochowanych na cmentarzu staroobrzędowców w Białogórach. Oskarżeni nie przyznali się do winy, jednak przy wniosku o warunkowe umorzenie postępowania, przeprosili poszkodowanych.

Sędzia Tomasz Bronakowski – na wniosek adwokat Katarzyny Sokołow, pełnomocnik Wschodniego Kościoła Staroobrzędowego nieposiadającego hierarchii duchownej w Polsce i członkini tej społeczności – zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania na okres 1 roku, wypłacie staroobrzędowcom nawiązki w wysokości 15 tys. zł w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się decyzji oraz zwrocie przez oskarżonych kosztów zastępstwa procesowego i kosztów sądowych.

Sędzia Sądu Rejonowego w Sejnach, Tomasz Bronakowski odczytuje wyrok:

Oskarżeni nie przyznali się do winy, twierdząc, że nie wiedzieli, że na działce, na której realizowali zlecenie budowlane, zlokalizowany jest cmentarz. Prokurator Jarosław Grabowski, powołując się na opinię biegłego, zaznaczył jednak, że nie było takiej możliwości, aby mężczyźni wykonujący zlecenie budowlane nie zauważyli ludzkich szczątków.

Prokurator Jarosław Grabowski, Prokuratura Rejonowa w Sejnach:

Adwokat Katarzyna Sokołow po wyroku powiedziała, że stronie poszkodowanej nie chodziło o zemstę i pognębienie sprawców, a o ugodowe wyjście z konfliktu:

Otrzymaną od oskarżonych nawiązkę społeczność staroobrzędowców przeznaczy na pochówek w trybie ekshumacyjnym, który – jak liczą poszkodowani – po zakończeniu postępowania administracyjnego przez Podlaskiego Konserwatora Zabytków – odbędzie się jeszcze w tym roku w Białogórach.

Janusz Jewdokimow, prezes Naczelnej Rady Staroobrzędowców i oskarżyciel posiłkowy sądzi, że oskarżeni, po odkryciu szczątków, nie wiedzieli, jak mają się zachować. – Gdyby to była mina lub bomba, wstrzymaliby prace – dodaje, zaznaczając, że społeczności staroobrzędowców zależało na jak najszybszym zakończeniu sprawy. – Nie była to komfortowa sytuacja. Nie chcemy wskazywać, że cel osiągamy za wszelką cenę. Nami tez kieruje miłosierdzie chrześcijańskie – dodał.

Rzecznik Naczelnej Rady Staroobrzędowców w Polsce, Aleksandra Popow komentuje wyrok i mówi o tym, że staroobrzędowcom wciąż nie udało się dowiedzieć, dokąd zostały wywiezione szczątki z cmentarza w Białogórach:

Sytuacja z działką w Białogórach, która została sprzedana jako nieruchomość rekreacyjno-wypoczynkowa, odbiła się głośnym echem nie tylko na Suwalszczyźnie. Na tym terenie (gmina Giby) miało powstać gospodarstwo agroturystyczne. W trakcie prowadzenia prac budowlanych w sierpniu 2020 roku interweniowała policja, mimo to – mężczyźni siedzący dziś na ławie oskarżonych – nie przerwali pracy.

Fot. Niebywałe Suwałki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj