
W meczu otwierającym 16 kolejkę eWinner II ligi Wigry Suwałki pokonały Garbarnię Kraków 1:0. W Suwałkach liczono na zmęczenie gości, którzy we wtorek rozgrywali mecz w 1/16 finału Pucharu Polski. Nota bene rozgromili lokalnego rywala – Wieczystą – 5:0!
W piątek na Zarzeczu spotkały się zespoły, które w tabeli dzielił punkt – lepszy wynik należał do gości, więc wygrana pozwoliła podopiecznym Dawida Szulczka przeskoczyć rywali. Po spotkaniu z Garbarnią Wigry zajmują czwartą lokatę z dwudziestoma pięcioma punktami. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w tej kolejce rozegranych zostanie jeszcze sześć meczów.
Podczas pierwszej połowy obie drużyny prezentowały podobny poziom, obie też grały dosyć zachowawczo i trudno wskazać byłoby, kto był lepszy, zatem nie dziwi bezbramkowy wynik do przerwy. Druga połowa zaczęła się od zmiany w zespole gości, ale to nie jedyne novum – świadomość nieuchronnego zbliżania się końca meczu zmobilizowała zawodników do bardziej zażartej gry. Wzrosła dynamika, ale języczkiem u wagi, który pozwolił Wigrom wyjść na prowadzenie, było szczęśliwe zrządzenie losu. Na mokrej nawierzchni nietrudno o pośliźnięcie się i to właśnie przydarzyło się obrońcy Garbarni. Trzeba jednak dodać, że biało-niebiescy byli we właściwym miejscu i po szybkim rajdzie lewą stroną boiska Denis Gojko wyszedł na czystą pozycję, z której pewnie umieścił piłkę w bramce rywali, Zdobyte w 52. minucie prowadzenie wpłynęło na postawę gości – chcąc doprowadzić do wyrównania musieli się otworzyć. Pod jedną i drugą bramką sporo się działo, ale jednocześnie stres dał o sobie znać i posypały się żółte kartki dla zawodników Garbarni.
Zmiany w Wigrach dały kibicom okazję zobaczenia w akcji dawno niegrających z powodu kontuzji zawodników: Michała Żebrakowskiego i Roberta Bartczaka. Drugą połowę sędzia przedłużył o cztery minuty, ostatecznie było ich nawet nieco więcej i był to bardzo nerwowy czas dla kibicujących biało-niebieskim. Niejednokrotnie zdarzało się, że właśnie w końcowych minutach czy wręcz w doliczonym czasie tracili bramkę. Na szczęście tym razem skuteczni byli i zawodnicy z pola, i bramkarz Hieronim Zoch, który zachował czyste konto.
Trener Garbarni, Maciej Musiał, dostrzegł błędy w grze ofensywnej swego zespołu. Nie wykluczył, że powodem tego – jak to określił „braku świeżości”, było spotkanie rozegrane w ramach 1/16 finału Pucharu Polski:

© 2021 Wojciech Otłowski
Szkoleniowiec Wigier przyznał, że opracowana została taktyka na to spotkanie, której realizacja pozwoliła na cieszenie się z trzech punktów:

© 2021 Wojciech Otłowski
Trener Szulczek podkreślił udział w meczu piłkarzy wracających po kontuzjach:
Ciepłe słowa skierował Dawid Szulczek pod adresem kibiców, doceniając ich rolę:
Na zakończenie pomeczowej konferencji trener Szulczek osobiście pożegnał się z każdym z osobna. Można zastanawiać się, czy nie było to związane pogłoskami o odejściu szkoleniowca Wigier, który ma podobno poprowadzić ekstraklasowy zespół Warty Poznań.
Następne dwa mecze Wigry rozegrają na wyjeździe. Na Zarzeczu kibice zobaczą biało-niebieskich dopiero 27 listopada, gdy to w samo południe Wigry podejmą KKS 1925 Kalisz.
Wigry Suwałki – Garbarnia Kraków 1:0 (0:0)
bramka: Gojko (52′)
foto w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski




