Jak daleko posunie się Blanco (Javier Bardem), charyzmatyczny właściciel rodzinnej fabryki, aby otrzymać lokalną nagrodę dla najlepszego biznesu? „Szef Roku” to przenikliwe studium charakterów, a równocześnie przesiąknięta kąśliwym humorem satyra społeczna na środowisko pracy – film będzie można obejrzeć w cyklu „Kino konesera” w Cinema Lumiere w Suwałkach we wtorek, 7 grudnia o godz. 18.00.

W naszym konkursie 2 osoby mogą wygrać pojedyncze bilety na pokaz filmu SZEF ROKU w Cinema Lumiere. Na odpowiedzi na pytanie konkursowe: Przy ilu filmach współpracowali Fernando León de Aranoa oraz Javier Bardem? czekamy do 5 grudnia do godz. 20.00 (mail: redakcja@niebywalesuwalki.pl). Bilety wygrywają: Grażyna Balczeniuk i Radosław Balczeniuk.

Umiejętny, czarujący i zdolny do manipulacji – Szef Roku to lalkarz ciągnący za sznurki w całym przedstawieniu. Jego firma produkuje wagi przemysłowe, jednak zabytkowa dwuszalowa waga stojąca przy głównym wejściu do fabryki jest zepsuta.

Blanco to charyzmatyczna postać. To myślący o własnej korzyści gracz, który bez żenady wtrąca się w osobiste sprawy swoich pracowników, aby poprawić produktywność firmy. Jego zachowanie jest skrajnie nieetyczne. To postać, z którą możemy się utożsamiać, chociaż to człowiek bez skrupułów. Być może to obraz tego, kim jesteśmy, lub tego, kim boimy się, że możemy się stać.

W tej tragikomicznej opowieści o wypalonym ekosystemie pracy główne skrzypce gra Blanco. Nie ma tu podziału na bohaterów i czarne charaktery. Opowieść jest daleka od manicheizmu. To zgryźliwa komedia, pełna szarego, niemal czarnego humoru. To zjadliwe spojrzenie na stosunki osobiste i zawodowe w obrębie rodzinnej firmy, która zatrudnia kilkaset osób.

– Akcja filmu jest umiejscowiona na przemysłowych obrzeżach prowincjonalnego miasteczka. Otaczający krajobraz jest płaski, zabudowany szarymi i nijakimi budynkami przemysłowymi. Akcja często rozgrywa się w głównym magazynie zakładu, wzdłuż korytarzy. Zaglądamy do warsztatów, widzimy czarną gumę i stal. Ogłusza nas huk pracujących maszyn, przy których trudzą się zaopatrzeni w słuchawki ochronne kobiety i mężczyźni. Widzimy magazyny i zakłady z ich dokami załadunkowymi, betonowymi rampami, paletami i przegubowymi ciężarówkami. Za to tytaniczne zadanie odpowiadał César Macarrón: musiał przywrócić do życia ogromną zamkniętą fabrykę na obrzeżach Madrytu. W międzyczasie człowiek, który nie ma nic do stracenia, koczuje przed budynkami, które kiedyś były jego miejscem pracy, co jest nie na rękę Szefowi Roku. Jaskrawe kolory banerów oraz namiotu burzą szarą monotonię fabrycznego krajobrazu, jego pozornej równowagi. Zazdrość, nadużycia, zdrada, władza, podległość, rywalizacja, zemsta, ambicja, seks, a nawet śmierć – wszystkie te wielkie tematy wywodzące się z klasycznej tragedii można odnaleźć w zagmatwanej sieci interesów, małostkowości i ambicji małej firmy produkującej wagi, która mogłaby znajdować się w jakimkolwiek prowincjonalnym miasteczku, gdziekolwiek na świecie. To o tym jest ta historia – tak o filmie mówi reżyser, Fernando León De Aranoa.

„Szef Roku” to w pewnym sensie rewers „Poniedziałków w słońcu”, bardziej mroczny rewers. Podczas gdy wcześniejszy film opowiadał o bezrobociu, nowa produkcja opisuje niuanse bycia zatrudnionym, korzystając z podobnych kluczy estetycznych i narracyjnych: to chóralny głos utkany z historii, które łączą się ze sobą w przewrotny sposób, a nad wszystkim góruje dominująca osobowość Blanco.

„Szef Roku” to obraz odczłowieczenia oraz upadku relacji na rynku pracy. Film opowiada o czasach, kiedy przestarzałe koncepcje, takie jak solidarność, etyka lub wspólne dobro, zniknęły z języka pracodawców, a zastąpiła je logika zysku i niepewności.

Symbolika wagi – uniwersalna metafora sprawiedliwości – jest wszechobecna. Blanco stara się za wszelką cenę odbudować równowagę finansową swojej firmy, nawet jeśli oznacza to, że musi manipulować szalami.

Pokaz filmu „Szef roku” w cyklu Kino konesera w Cinema Lumiere w Suwałkach

Leave a Reply