Temat schroniska dla zwierząt w ostatnich miesiącach nie znika z przestrzeni dyskusji publicznej. Na horyzoncie współpraca samorządu z nową firmą, która przytulisko poprowadzi do końca roku. Co trzeba zmienić, aby wypracować rozwiązania sprawdzające się w perspektywie wieloletniej?

W sprawie sytuacji schroniska w Suwałkach w ciągu ostatnich miesięcy interweniowało kilkoro radnych. W Ratuszu odbyło się nawet spotkanie z Bogdanem Laurynem, właścicielem firmy przez długi czas zajmującej się odłowem i opieką nad bezdomnymi zwierzętami z terenu miasta i ościennych gmin. Rezultaty spotkania trudno nazwać sukcesem – i w wymiarze poprawy poziomu opieki nad zwierzętami, i w wymiarze finansowym, i w wymiarze społecznym. Przedstawiciele organizacji pozarządowych domagali się zorganizowania w przytulisku wolontariatu i zadbania o dobrostan zwierząt. Skończyło się wypowiedzeniem umowy przez firmę, koniecznością dzierżawy obiektu schroniska przez suwalski samorząd (z różnych przyczyn inne schroniska zwierząt przyjąć nie mogły) i organizacją przetargu, który wygrała firma bez doświadczenia. Była to jedyna oferta złożona do realizacji tego zadania. W postępowaniu nie wzięły udziału NGO-sy, wcześniej wyrażające wiele wątpliwości na temat sytuacji w schronisku w Suwałkach. W pewnej audycji radiowej pojawiła się potem przedstawicielka jednej z organizacji, która zarzuciła miastu niegospodarność i zasugerowała kilka lepszych – jej zdaniem – rozwiązań niż droga, jaką obrał samorząd.

Na sesji, w dniu 23 lutego, temat został ponownie przywołany przez radną z klubu „Łączą nas Suwałki”, Annę Ruszewską. Jej wystąpienie dotyczyło kwoty przeznaczonej na realizację zadania i komentarza rzecznika Ratusza, który stwierdził, że obecny „chaos” poniekąd wynika z działania i komentarzy NGO-sów.

Fakty są takie, że za odłów zwierząt i ich opiekę nowy podmiot będzie sobie liczyć więcej. O jakieś 400 tys. zł więcej niż firma, która zajmowała się tym dotychczas. O kosztach dzierżawy nie wspominając, bo te wzięło na swoje barki miasto. Zapłacimy więc za to wszyscy, ponieważ budżet Suwałk to nasz wspólny budżet. Jak już pisaliśmy wcześniej – prowadzenie schroniska w Suwałkach pochłonie ponad 1 mln złotych (czytaj w artykule poniżej).

Umowa dzierżawy obiektu schroniska podpisana została na 2 lata, czyli do końca 2023 roku. Łukasz Kurzyna, zastępca prezydenta Suwałk zasugerował podczas sesji Rady Miasta – w środę, 23 lutego, że kolejnym krokiem będzie utworzenie schroniska komunalnego. Tłumaczył też, dlaczego organizacja konkursu dla NGO-sów w zakresie prowadzenia schroniska nie wchodziła w grę – jak powiedział – program współpracy z organizacjami pozarządowymi nie umożliwia takiego działania.

Prowadzenie schroniska w Suwałkach pochłonie ponad 1 mln złotych (audio)

Jedna firma wystartowała w przetargu na prowadzenie schroniska. Działa od… wczoraj

Miasto wydzierżawi schronisko. Kto je poprowadzi?

Leave a Reply