Z piekła do nieba – tak można byłoby podsumować sobotnie (16 kwietnia) spotkanie na Zarzeczu. Choć przed meczem to gospodarze byli typowani jako zwycięzcy, to gra na początku nie układała się po myśli podopiecznych Grzegorza Mokrego.

Wprawdzie autorem pierwszej bramki był zawodnik drużyny biało-niebieskich, ale nie o takim trafieniu z pewnością marzył… W trzydziestej minucie Bojan Gvozdenović podał do Hieronima Zocba, który się tego zupełnie nie spodziewał, piłka wpadła do bramki, a mina golkipera biało-niebieskich mówiła wszystko. Ciężar tego pechowego podania był tym większy, że takim właśnie wynikiem – 0:1 – zakończyła się pierwsza połowa. Dodatkowo obfitowała ona w żółte kartki dla gospodarzy, aż czterech zawodników Wigier zostało w ten sposób ukaranych.

Na szczęście druga część spotkania miała zgoła odmienny przebieg – nie tylko zdecydowanie więcej się działo, ale też gra przebiegła pod dyktando gospodarzy. Wyrównujące trafienie było owocem rzutu karnego podyktowanego przez arbitra po faulu w polu karnym na Patryku Mularczyku. Egzekutorem był Mateusz Lewandowski, a zdobyta w 47 minucie bramka tchnęła nowe siły w całą drużynę.

Niebawem wprost rozerwał się worek z golami – w sześćdziesiątej minucie bramkarz Hutnika pomylił się w prostej sytuacji. Przy wybiciu pośliznął się, piłka uciekła, dobiegł do niej zdobywca pierwszej bramki, Mateusz Lewandowski i wbił futbolówke do siatki, a raptem osiem minut później zawodnik mógł cieszyć się ze zdobycia klasycznego hattricka. Tłum na polu karnym nie przeszkodził mu w oddaniu celnego strzału z woleja.

Nie był to jeszcze koniec festiwalu trafień biało niebieskich. Na 4:1 podwyższył prowadzenie gospodarzy w siedemdziesiątej piątej minucie drugi Lewandowski w zespole Wigier – Tomasz. W charakterystyczny dla siebie sposób przy rzucie rożnym wygrał pojedynek główkowy i pewnie strzelił (głową) gola. Druga połowa to zmiany w składzie drużyn – na boisku pojawił się także Michał Żebrakowski znany ze swego apetytu na bramki. Z akcji ta sztuka mu się nie udała, ale po faulu na nim, w 88 minucie, kolejny rzut karny strzelany przez niego ustalił wynik spotkania na 5:1.

Wigry wciąż lokują się w tabeli na piątym miejscu. Podobnie jak szósty Lech II Poznań mają na koncie 45 punktów,  ale wyraźnie poprawiły sobie bilans bramkowy (42:33). Podstawowym celem „biało-niebieskich” w następnych kolejkach jest utrzymanie się w strefie barażowej (siódma Olimpia Elbląg traci cztery oczka). Wiadomo jednak, ze do baraży (naj)lepiej przystąpić z miejsc 3-4 (wtedy półfinały rozgrywa się u siebie). Do czwartego Motoru Lublin Wigry tracą sześć punktów, a co ważne za półtora tygodnia (27 kwietnia – czyli w środę – o 17:15 na Zarzeczu) dojdzie do bezpośredniego starcia obu klubów. Wcześniej, bo 23 kwietnia o 17:00, „biało-niebiescy” rozegrają wyjazdowy mecz z Pogonią Siedlce.

Bohater meczu, Mateusz Lewandowski, cieszył się z wygranej i zapowiadał taką samą postawę w kolejnym spotkaniu:

16 IV 2022;; Suwałki – Stadion Miejski; eWinner 2 liga; Wigry – Hutnik Kraków 5:1; Mateusz Lewandowski
© 2022 Wojciech Otłowski

„Mamy młodą drużynę, która ciągle się uczy” – podsumował spotkanie trener drużyny z Suchych Stawów, Krzysztof Lipecki:

16 IV 2022;; Suwałki – Stadion Miejski; eWinner 2 liga; Wigry – Hutnik Kraków 5:1; Krzysztof Lipecki
© 2022 Wojciech Otłowski

Zadowolenia ze swoich podopiecznych nie krył Grzegorz Mokry, który złożył także świąteczne życzenia zawodnikom, pracownikom OSiR-u i kibicom:

16 IV 2022;; Suwałki – Stadion Miejski; eWinner 2 liga; Wigry – Hutnik Kraków 5:1; Grzegorz Mokry
© 2022 Wojciech Otłowski

Wigry Suwałki – Hutnik Kraków 5:1 (0:1)

Bramki: Mateusz Lewandowski (48′ – z karnego ,60 i 68), Tomasz Lewandowski (75′), Michał Żebrakowski (88 + z karnego) – Bojan Gvozdenović (30 ’ – samobójcza)

Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski

Leave a Reply