Radosny nastrój towarzyszył kibicom podczas ostatniego w tym roku kalendarzowym domowego meczu suwalskich siatkarzy. Czuło się już świąteczną atmosferę, także za sprawą popisów cheerleaderek, których stroje odczytać można było jako nawiązanie do zimowej aury. Ale najwięcej radości i satysfakcji odczuli zebrani, gdy na tablicy pojawił się zwycięski wynik! Warto jednak dodać, że trzy punkty, które trafiły na konto Ślepska to niejedyny radosny akcent sobotniego spotkania. Cieszyła także skuteczne gra, sportowa postawa, pewne oznaki pozytywnej zmiany, które stanowią dobry prognostyk na przyszłość.

© 2025 Wojciech Otłowski
Dorzućmy parę szczegółów – suwalczanie świetnie weszli w mecz, zdobyli imponującą przewagę, a choć ukraińskiej drużynie udało się zbliżyć do gospodarzy, to końcówka seta należała do suwalczan. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza dobrze radzili sobie w drugim, bardzo wyrównanym secie. Nieco trudniej było w trzeciej odsłonie spotkania – zatem i goście mogli zapisać na swoim koncie jeden set, bo kolejny był już ostatnim – ku radości kibiców i samych suwalskich siatkarzy. Tym samym biało-niebiescy awansowali na dziesiąte miejsce. Jedenaście punktów to dorobek Ślepska po pierwszej rundzie, oby w rewanżowej było lepiej, bo rywale z końca tabeli bynajmniej nie próżnują.

© 2025 Wojciech Otłowski
Z wyniku cieszył się szkoleniowiec Ślepska, Dominik Kwapisiewicz, który powiedział, że nadrzędnym celem sobotniego spotkania była „chęć zostawienia trzech punktów w domu” – i tak się właśnie stało. „Zaprezentowaliśmy dziś kawał dobrej siatkówki, kawał waleczności i kawał serducha” – podsumował trener.

© 2025 Wojciech Otłowski
Podsumowując pierwszą część sezonu Kwapisiewicz wyznał, że był to prawdziwy rollercoaster – a powodem były problemy zdrowotne. „Nie mogliśmy grać i trenować tak, jak byśmy chcieli” – powiedział, zatem na nadchodzące święta życzył sobie i zawodnikom dużo zdrowia.

© 2025 Wojciech Otłowski
„Emocje, radość, euforia, ekscytacja” – tak po spotkaniu podsumował wrażenia prezes Ślepska, Wojciech Winnik. Dodał, że przed meczem był ogrom obaw, a wynikały one choćby z przegranej z Barkomem w finale tegorocznego Memoriału im. Józefa Gajewskiego. Na szczęście determinacja zawodników, ich potencjał i umiejętności były kluczem do zwycięstwa. Koniec tej rundy to okazja do refleksji, a przemyślenia prezesa są ważkie: „Musimy obrać jakiś inny kierunek, musimy zmienić kurs w tej naszej łódce Ślepska Malow Suwałki, które płynie przez sześć lat w PlusLidze” – zatem wyraził radość, iż obecna lokata zespołu pozwala nieco spokojniej rozważyć te kwestie. Prezes wspomniał o walnym zgromadzeniu zarządu klubu – Zarząd i Rada Nadzorcza oraz on sam otrzymali absolutorium. „Rzeczywistość jest szara i mocno nas doświadcza, ale ze strony wspólników mamy poparcie i zaufanie co do słuszności naszych poczynań” – powiedział Wojciech Winnik. Został zatwierdzony plan finansowy na kolejny sezon, a poza tym rozpoczęła się karuzela transferowa – zatem dużo ważnych spraw zostało poruszonych. „Na konkluzje i wnioski przyjdzie czas na początku nowego roku, teraz cieszymy się naszym sukcesem” – zakończył prezes.

© 2025 Wojciech Otłowski
Kolejne spotkanie Ślepska również rozegrane zostanie w Hali Suwałki Arena. Na 4 stycznia zaplanowana została rywalizacja z Jastrzębskim Węglem, który w tej chwili prowadzony jest przez byłego trenera biało-niebieskich, Andrzeja Kowala. Początek spotkania o 17.30.

© 2025 Wojciech Otłowski
MVP: Bartosz Filipiak

© 2025 Wojciech Otlowski
Ślepsk Malow Suwałki – Barkom Każany Lwów 3:1 (20, 23, -22, 20)
Fotografie w postaci pokazu slajdów: Wojciech Otłowski










