Ogólnopolska inicjatywa „Bezpieczny Kraj” zwróciła się do władz Suwałk z prośbą o ponowne przeanalizowanie umiejscowienia dwóch krasnoludków ze szlaku „Krasnoludki są na świecie”. Chodzi o rzeźby zamocowane na słupie latarni przy ul. Chłodnej oraz na filarze przy stadionie miejskim Wigier. Zdaniem autorów wystąpienia ostre szpice krasnalich kapeluszy mogą stanowić zagrożenie dla przechodniów – zwłaszcza dzieci i turystów.
Szlak turystyczny im. Marii Konopnickiej „Krasnoludki są na świecie” to jedna z bardziej rozpoznawalnych i lubianych atrakcji Suwałk. Uruchomiono go w listopadzie 2013 roku, a jego bohaterami zostało dziesięć figurek krasnali – postaci z baśni „O krasnoludkach i o sierotce Marysi” autorstwa urodzonej w Suwałkach poetki. Rzeźby z brązu, wysokie na około 30 centymetrów, powstały w pracowni Piotra Makały we Wrocławiu według klasycznych ilustracji Jana Marcina Szancera. Rozmieszczono je w najciekawszych turystycznie punktach miasta, dzięki czemu spacer śladem krasnoludków jest jednocześnie okazją do poznania Suwałk.
Autorzy apelu podkreślają, że nie kwestionują ani samej idei szlaku, ani walorów artystycznych figurek. Przeciwnie – nazywają go wartościową atrakcją turystyczną i ciekawą formą popularyzacji twórczości Marii Konopnickiej. Zastrzeżenia dotyczą wyłącznie lokalizacji dwóch rzeźb oraz braku zabezpieczenia ich przed kontaktem z twarzami mijających je osób.
W wystąpieniu wskazano konkretnie dwa punkty szlaku: krasnala umieszczonego na słupie latarni oświetleniowej przy ul. Chłodnej (na szlaku to Podziomek, łasuch) oraz figurkę zamocowaną na filarze w rejonie stadionu miejskiego Wigier (Żagiewka, miłośnik ziół).
W obu przypadkach ostre zakończenia krasnalich kapeluszy wystają poza obrys słupa czy filaru. Autorzy zwracają uwagę, że dla osoby odwiedzającej Suwałki po raz pierwszy taki element może być całkowitym zaskoczeniem. Turysta nie ma bowiem powodu przypuszczać, że na wysokości głowy czy twarzy natrafi na metalowy fragment wystający z pionowej konstrukcji.
Szpice na wysokości oczu i twarzy
Największe obawy autorów apelu budzi ryzyko przypadkowego uderzenia — zwłaszcza w przypadku dzieci, które ze względu na wzrost mogą znajdować się dokładnie na wysokości wystających elementów. To zresztą paradoks szlaku: przewodniki turystyczne chwalą, że krasnale rozmieszczono „na wysokości wzroku dziecka”, by najmłodsi jako pierwsi wypatrywali kolejnych postaci. Ta sama cecha, która czyni szlak atrakcyjnym dla dzieci, w ocenie autorów apelu może w dwóch konkretnych miejscach stwarzać zagrożenie.
Zwrócono również uwagę na dorosłych – skupionych na zwiedzaniu miasta lub korzystających z telefonu, którzy mogą nie zauważyć figurki odpowiednio wcześnie. Osobno wskazano na okolice stadionu: zdaniem inicjatywy wystający element może stanowić dodatkowe ryzyko podczas przemieszczania się większych grup kibiców przed meczami i po ich zakończeniu, gdy w tłoku trudniej dostrzec przeszkodę na wysokości głowy.
Autorzy pisma wyraźnie zastrzegają, że nie twierdzą, iż doszło już do jakiegokolwiek wypadku, ani że projekt jest nieudany. Ich intencją jest ograniczenie potencjalnego ryzyka — poprzez zmianę lokalizacji dwóch figurek albo takie ich przemieszczenie, aby nie wystawały w przestrzeń, którą poruszają się piesi.
Inicjatywa „Bezpieczny Kraj” zwróciła się o ponowne przeanalizowanie sprawy z punktu widzenia bezpieczeństwa użytkowników przestrzeni publicznej, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci oraz osób odwiedzających miasto po raz pierwszy. Do wystąpienia dołączono dokumentację fotograficzną obu figurek — tej przy latarni na ul. Chłodnej oraz tej na filarze stadionu Wigier.
Sprawa trafiła do władz miasta. Będziemy śledzić, jakie stanowisko zajmie w tej kwestii suwalski magistrat.
