
Na ubiegłotygodniowej konwencji wyborczej Czesława Renkiewicza padły mocne słowa pod adresem wojewody i marszałka województwa podlaskiego. Obecny prezydent Suwałk, ubiegający się o reelekcję, poinformował otwarcie o szantażu politycznym, który miał miejsce przed czterema laty. Marszałek nie pozostał mu dłużny.
Czesław Renkiewicz dodał także, że podczas konwencji obecne są osoby, które były świadkami tego zdarzenia. Miał na myśli ówczesnego przewodniczącego Rady Miejskiej w Suwałkach – Włodzimierza Marczewskiego i skarbnika miasta – Wiesława Stelmacha, wtedy pełniącego obowiązki prezydenta – po śmierci Józefa Gajewskiego.
Obaj, zarówno Marczewski, jak i Stelmach wysłali do prasy oficjalne oświadczenie, będące potwierdzeniem słów, które usłyszeli uczestnicy konwencji wyborczej. – Na przełomie września i października 2010 r. uczestniczyliśmy w spotkaniu w gabinecie wojewody podlaskiego – Macieja Żywno z udziałem posła na Sejm RP – Roberta Tyszkiewicza oraz marszałka województwa podlaskiego – Jarosława Dworzańskiego. W spotkaniu wraz z nami uczestniczył ówczesny zastępca prezydenta Miasta Suwałk, Czesław Renkiewicz. Na spotkaniu padły stwierdzenia ze strony marszałka Jarosława Dworzańskiego, o których mówił Prezydent Czesław Renkiewicz na swojej konwencji wyborczej – zapewniają.
Marszałek Jarosław Dworzański także wystosował oświadczenie. Pisze w nim: Jestem pod silnym wrażeniem bohaterstwa Czesława Renkiewicza, który pod lufami pistoletów trzech szantażystów z Platformy Obywatelskiej potrafił odmówić przystąpienia do tej partii, uważając słusznie, że nie ma takiej ceny, za którą mógłby oddać swoją bezpartyjność. Co więcej, przez cztery lata znosił męki milczenia i udawał przyjaźń z szantażystami. Dopiero teraz, żegnając się z wyborcami, zdobywa się na następny akt bohaterstwa i opowiada, w jak nieludzkich warunkach był przez ten czas przetrzymywany. Czesiu, nowy Wallenrodzie, współczuję Ci z całego serca!









