Z Brzoską przez świat

 

80 dni to zbyt mało. Podróż dookoła świata zajęła mu cały rok. Zobaczył najciekawsze miejsca na Ziemi, do których odwiedzenia rzadko zachęcają popularne przewodniki turystyczne. Trasę przemierzał samolotem, pieszo, stopem, lokalnymi środkami lokomocji. Nie chodziło mu wyłącznie o to, by dotrzeć do wyznaczonego celu – w wielu miejscach zostawiał swój artystyczny ślad.

Sławomir Brzoska był w różnych miejscach. Dotarł też do Suwałk. Na co dzień wykłada na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. „Rok Wędrującego Życia” globtroter miał okazję przeżyć na przełomie 2007 i 2008. Jak twierdzi – chciał poczuć się nomadem. Współczesny podróżnik przebył 100 tys. kilometrów, odwiedził 23 kraje świata. Z każdego przywiózł wspomnienia, o których opowiedział podczas piątkowego (5.08) spotkania w galerii centrum Suwałki Plaza.

O wyprawie wędrujący artysta mówił w trakcie pokazu slajdów. Suwalczanie, którzy przybyli na spotkanie, obejrzeli zdjęcia z Argentyny, Chile, Boliwii, Peru, Brazylii, Paragwaju, Nowej Zelandii, Australii, Indonezji, Malezji, Singapuru, Tajlandii, Kambodży, Wietnamu, Chin, Tybetu, Nepalu, Indii, Pakistanu, Syrii, Jordanii, Izraelu i Palestyny. Usłyszeli też o „płonącej” Australii, Aborygenach i uzasadnionym strachu Australijczyków przed podróżowaniem stopem. Sławomir Brzoska mówił m.in. o palących haszysz joginach, życiu nad Gangesem i o trudnej wyprawie do Nepalu. Opowieści o podziemnych centrach handlowych w Chinach, tajemniczych ruinach w Kambodży i rosnących cenach w Machu Picchu nie było końca.

Sławomir Brzoska nie był ostatnim podróżnikiem, który dotarł do Suwałk. O to, by cykl spotkań z globtroterami doczekał się kontynuacji, postarają się jego pomysłodawcy z Salonu Optycznego „Solsken” w Suwałkach.

(…) I ta podróż wraca; miejsca, ludzie, zdarzenia, oglądane już z dystansu na zdjęciach (filmów na razie nie ruszam) powodują, że zaczynam odczuwać stan pewnego uniesienia, czasem wzruszenia. Roześmiane twarze dzieci, skupione mnichów i sadhu, przypadkowe spojrzenia ludzi na ulicy, zatrzymane i dopiero teraz tak na prawdę zauważone. Niezwykłe miejsca, do których zaczynam już powoli odczuwać tęsknotę. Czy jestem skazany na to? Dociera do mnie, jak wiele się wydarzyło przez ten rok. (…) Nie zawsze odczuwałem potrzebę  kreacji czy ingerencji; czasem dlatego, że miejsca były tak majestatyczne i nasycone energią, że jakikolwiek gest byłby zakłóceniem tej harmonii. Z innymi chciałem wejść w dialog, jak na przykład w tajemniczym lesie na wzgórzu za Ushuaia na Ziemi Ognistej, gdzie niemal czułem obecność Indian, którzy zamieszkiwali te tereny, czy w San Pedro de Atacama w Chile, wśród wspaniałych, surowych pustynnych pejzaży. W tym surowym, zimnym pejzażu postanowiłem pozostawić po sobie ślad. Często w podróżach owijałem kamienie włóczką. Podróż ze sznurkiem wokół tego kamiennego mikroświata symbolizuje moją drogę. Użyłem czerwieni dla silniejszego kontrastu z otoczeniem [fragment wpisu na blogu S. Brzoski tworzonego w trakcie podróży].

Fot. DubRAT

2 KOMENTARZE

  1. […] Sławomir Brzoska przybył do Suwałk na zaproszenie firmy „Solsken” i Pizzerii-Galerii „Rozmarino”. Nie była to jednak jego pierwsza wizyta w północno-wschodniej Polsce. Po raz pierwszy odwiedził Suwalszczyznę latem, wówczas w zabytkowym budynku galerii w Plazie opowiedział o rocznej podróży dookoła świata, w trakcie której realizował przedsięwzięcie artystyczne. O projekcie twórczym można przeczytać więcej w artykule „Z Brzoską przez świat” – http://www.niebywalesuwalki.pl/75/  […]

Dodaj komentarz