Chodzi o wyrok w głośnej sprawie chorego chłopca, który 6 lat temu przyszedł na świat w suwalskim szpitalu. Po długim procesie sąd uznał, że lekarz przyjmujący poród – Robert M. winny jest zaniedbań. Szpital, w którym ginekolog pracuje, za błąd zapłaci najprawdopodobniej 300 tys. złotych.
Lekarz nie wykonał koniecznych badań, zbyt późno zdecydował o wykonaniu cesarskiego cięcia, w dodatku – jak wspomina matka chorego chłopca – spał na dyżurze. Proces znanego suwalskiego ginekologa toczył się kilka lat. Dopiero niedawno sąd uznał, że jest winny. Kolejna sprawa, którą wytoczyła mu matka dziecka, dotyczy odszkodowania. Wyrok jest korzystny dla poszkodowanej kobiety, jednak wciąż nie jest prawomocny. Szpital może złożyć odwołanie od decyzji o wypłacie 300 tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami, a także wypłacaniu chłopcu dożywotnio 2 tys. złotych renty co miesiąc.









