Zdjęcia warte tysiące słów

4
393
Zdjęcia warte tysiące słów Niebywałe Suwałki 1

Mówi się, że dobre zdjęcie warte jest więcej niż tysiąc słów. Z takim nastawieniem swoją przygodę z fotografią rozpoczął Marcin Marczak. Przez wiele lat mieszkał w Wielkiej Brytanii – w Bristolu. Niedawno wrócił do Starego Folwarku. Chce tu rozwijać swoją pasję. Nie jest łatwo go zniechęcić, bo przebył długą drogę, by zostać fotografem. Zaczynał jako stolarz.

Po raz pierwszy spotykamy się na dożynkach w Przebrodzie. Marcin Marczak, uzbrojony w aparat, raz po raz robi zdjęcie. Są z nim żona i dzieci. Z małżonką fotografuje – tworzą zgrany zespół. Fotograf szybko pokazuje mi zdjęcia w telefonie „komórkowym” i zaprasza na swoją stronę internetową. Jest tam co oglądać. Przyznaje, że musiał włożyć sporo pracy w wyćwiczenie warsztatu. Nie ukończył żadnej szkoły artystycznej. Wzorował się za to na najlepszych fotografach z Polski i z zagranicy. Patrzył na zdjęcia. Próbował zrobić podobne – i tak aż do skutku. W pewnym momencie obsługa aparatu wydała się mu dziecinnie prosta.

Jak sam mówi – najchętniej robi zdjęcia ślubne, ciążowe, rodzinne. W Bristolu miał sporą konkurencję, ale wygrał tym, że wykonywał zdjęcia oryginalne. – Młode pary w Anglii rzadko decydują się na ekstrawagancję. Zdjęcia są więc tradycyjne, robione w studiu – wspomina. Marcin Marczak przekonał się, że fotografowanie to ciężka praca. Zdarzało się, że do zleceń musiał przygotowywać się kilkanaście miesięcy. – Fotografowałem kiedyś ślub gejów. Nie wiedziałem, jak podejść do tematu – dodaje. Chciał, aby zdjęcia były naturalne i żeby zleceniodawcy nie czuli się spięci. Uzyskanie odpowiedniego stanu umysłu zajęło mu cały rok. Klienci byli bardzo zadowoleni, choć sposób pracy fotografa, trochę ich zaskoczył.

Marcin Marczak bezpowrotnie porzucił stolarstwo na rzecz fotografii. Swojej decyzji nie żałuje. Nauczył się, że dzięki wytrwałości można wiele osiągnąć. Niedawno wywalczył nagrodę w międzynarodowym konkursie SWPP (Society of Wedding & Portrait Photographers). Uznanie jury zdobył w kategorii fotografia komercyjna. Wygrał niebanalnym pomysłem na sfotografowanie różowego bucika (zobacz stronę konkursu – http://www.swpp.co.uk/image_competition-2011/Apr/winnerspg05.htm).

W domu, w Starym Folwarku niedługo otworzy studio. Marzy o wystawie, ale jak twierdzi – musi najpierw mieć dobry materiał. Dziwi się, że w tak pięknym miejscu fotografie krajobrazów są bez wyrazu. Od pejzaży chciałby właśnie zacząć. Od pejzaży, ale i od promocji początkujących artystów. Na swojej stronie internetowej chce utworzyć zakładkę, w której mógłby prezentować twórczość utalentowanych, lecz nieznanych nikomu osób. Zapowiada, że będzie przeprowadzał ostrą selekcję prac – tak jak to czyni ze swoimi zdjęciami.

Zdjęcia Marcina Marczaka można obejrzeć na stronie: www.photomim.com Tam też znajdzie się podstrona z prezentacjami młodych artystów.

4 KOMENTARZE

Leave a Reply