Reklama

Suwalskie przytulisko to przykład dobrej praktyki. Tak wynika z raportu NIK

Data:

- Reklama -

 

W 2007 roku do Suwałk przyjechała ekipa „Interwencji”. Film o schronisku prowadzonym w tamtym czasie przez samorząd zelektryzował całą Polskę. „Obóz zagłady dla psów” został zlikwidowany. Od kilku lat przytulisko prowadzi właściciel prywatnej firmy. Okazuje się, że teraz nawet inspektorzy NIK podają Suwałki za przykład dobrej praktyki.

Na oficjalnej stronie Najwyższej Izby Kontroli pojawił się raport dotyczący schronisk. Suwalskie przytulisko też znalazło się na tej liście. Kontrolą objęto 25 urzędów gmin (miast) z województw kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, łódzkiego, małopolskiego, podlaskiego, pomorskiego, śląskiego,  świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego oraz osiem powiatowych inspektoratów weterynarii i 21 schronisk dla zwierząt, w tym pięć prowadzonych przez gminy i samorządowe osoby prawne oraz 16 przez przedsiębiorców lub stowarzyszenia i fundacje. Kontrole odbywały się od 4 maja 2010 r. do 31 grudnia 2010 r. Badania kontrolne z kolei miały miejsce w terminie od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r. Po przeanalizowaniu ogromnej ilości materiału inspektorzy doszli do wniosku, że w kraju wciąż nie istnieją skuteczne rozwiązania organizacyjne i prawne zapewniające humanitarne traktowanie zwierząt oraz zmniejszenie populacji bezdomnych psów i kotów. To ogólne wrażenie.

W wielu schroniskach sytuacja zwierząt jest tragiczna. W Starachowicach jedyną metodą ograniczenia bezdomności było interwencyjne wyłapywanie, a następnie uśmiercanie zwierząt. W czasie trwania kontroli do przytuliska trafiło 396 bezdomnych zwierząt i prawie wszystkie zostały uśmiercone. Z kolei właścicielowi schroniska dla zwierząt w Olkuszu nie udzielono kolejnego zezwolenia na dalsze funkcjonowanie placówki, więc od 1 stycznia 2010 r. podjął on działalność gospodarczą o innej niż dotychczas nazwie. Profil firmy został oczywiście ten sam. Takie historie można mnożyć.

Zdarzają się jednak miejsca, które z „obozami zagłady” nie mają nic wspólnego. W raporcie NIK kilkakrotnie pojawia się schronisko w Suwałkach i jego właściciel – Bogdan Lauryn. Niemal za każdym razem przytulisko jest podawane jako wzór do naśladowania. Wymagania prawne suwalskie przytulisko spełnia bardzo dobrze. Wolontariusze i działacze organizacji pomagającym zwierzętom zwracają jednak uwagę, że nawet tam można by było wprowadzić pewne ulepszenia. Właściciel schroniska nie jest zainteresowany współpracą z wolontariuszami. Ci pukają do jego drzwi już od wielu lat, jednak o jakiekolwiek pomocy w schronisku mogą zapomnieć. Właściciel twierdzi, że odmawia wolontariuszom ze względów bezpieczeństwa.

W NIK-u jednak Bogdana Lauryna chwalą. Przede wszystkim za warunki, które stworzył zwierzętom na terenie schroniska. – Jako przykład dobrej praktyki można wskazać zorganizowanie schroniska Hodowla Psów Rasowych – Schronisko „SIANOŻĘĆ”. Przebywającym tam zwierzętom zapewniono dogodne warunki bytowania. Schronisko zlokalizowano na działce o powierzchni ok. 2,5 ha, ogrodzonej betonowym płotem o wysokości 2,0 m. Na jego terenie znajdowało się 13 zadaszonych budynków, w których wydzielone były boksy oraz zewnętrzne wybiegi. Zwierzęta z uwagi na płeć i wiek przebywały w wyodrębnionych boksach, a liczba przygotowanych tam miejsc wykorzystana była jedynie w 22 proc. – czytamy w raporcie. Inspektorzy zwracają też uwagę, że w suwalskim schronisku adopcja jest bezpłatna. Z informacji udostępnionych podczas kontroli wynika, że każdy adoptowany pies może liczyć na obrożę i smycz, a kot na kilogramowy zapas suchej karmy.

Kontrolerzy dobrze ocenili również gabinet lekarza weterynarii wraz ze stanowiskiem do przeprowadzania zabiegów leczniczych, a także inne niezbędne pomieszczenia (m.in. izolatkę, chłodnię do czasowego przetrzymywania zwłok zwierząt, pomieszczenie do przygotowania karmy oraz pomieszczenie do przechowywania  środków dezynfekcyjnych), ale też fakt, że opiekę nad zwierzętami sprawuje tam czterech pracowników, którzy ukończyli szkolenie w zakresie obchodzenia się ze zwierzętami.

Nawet w suwalskim schronisku inspektorzy znaleźli nieprawidłowości. Przytulisko funkcjonowało do 21 lipca 2010 r. bez wymaganego zezwolenia Prezydenta Miasta Suwałk, właściciel zaniechał szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie. Zdarzało się, że w rejestrze nie były odnotowywane przyczyny śmierci zwierząt. A to ważny aspekt przeprowadzonej kontroli, ponieważ w dokumencie sporządzonym przez NIK znajdują się też dane dotyczące eutanazji i zgonów zwierząt.

W okresie przeprowadzanej kontroli „Sianożęć” był domem dla 901 zwierząt, z których adoptowanych zostało 683. Od stycznia 2008 roku do czerwca 2010 roku w schronisku przeprowadzono 14 eutanazji i odnotowano 55 przypadków śmierci (załącznik 5.4 w raporcie). Kastracji i sterylizacji było w sumie 36. To niewiele w porównaniu np. do Wielunia. W tamtejszym przytulisku z 440 zwierząt 111 poddano kastracji i sterylizacji. Co do danych dotyczących eutanazji – okazuje się, najwięcej zabiegów wykonano w Bydgoszczy (2 273, gdy w schronisku przebywało 10 122 zwierząt), w Katowicach (1 126, gdy w schronisku przebywało prawie 6 tys. zwierząt) i w Bytomiu (1 664, gdy w przytulisku było ponad 4,4 tys. zwierząt).

Strona schroniska: http://www.schronisko.biz/index.html

1 KOMENTARZ

  1. Wzięłam pieska z naszego schroniska. Był w doskonalej kondycji – nawet troszkę przekarmiony. Jestem pełna podziwu – zwierzęta mają dobre warunki, jest czysto a wszystko jest doskonale zorganizowane.

Leave a Reply

Udostępnij:

Reklama

Najczęściej czytane

Przeczytaj więcej
Powiązane

„Jazzująca” płyta Anny Szafranowskiej już dostępna. To muzyka bliska sercu

Anna Szafranowska w swoim stypendialnym projekcie artystycznym podjęła się...

Karatecy wrócili z Bartoszyc z medalami

W sobotę, 20 listopada w Bartoszycach odbyła się kolejna...
%d bloggers like this: