Cząstka Nowego Jorku w Suwałkach

4
214
Cząstka Nowego Jorku w Suwałkach Niebywałe Suwałki 14

Najciekawsze historie pisze życie. I tak oto, po latach nieobecności, w Suwałkach pojawił się Andre Zarre, a właściwie Andrzej Sowulewski, będący od 1974 roku właścicielem galerii na Manhattanie. Przyjechał na otwarcie wystawy amerykańskiej artystki – Ellen Banks, której twórczość od lat stara się promować w USA i Europie.

Andre Zarre i Ellen Banks byli w Centrum Sztuki Współczesnej w Suwałkach już 2 lata temu. Wtedy narodził się pomysł, by w Galerii Andrzeja Strumiłły zaprezentować prace współczesnej artystki docenianej przez kolekcjonerów. Plan udało się zrealizować, jednak nad Czarną Hańczę dotarł jedynie właściciel galerii. Ellen Banks ze względu na bardzo poważne problemy zdrowotne musiała odwołać swój przyjazd.

Rolę przewodnika po świecie jej twórczości przyjął na siebie Andre Zarre, który równie chętnie opowiadał o swoim życiu jako Andrzej Sowulewski. A historie przez niego przywoływane były tak samo fascynujące i barwne jak obrazy Banks.

Nie mogłem otworzyć galerii jako Andrzej Sowulewski. Nikt nie wymówiłby mojego nazwiska – wspominał podczas suwalskiego wernisażu gość Centrum Sztuki Współczesnej. Zanim Andre Zarre zaisntniał na rynku sztuki, zdążył poznać w Chicago Czesława Miłosza. Historia rozpoczęła się podczas wieczoru autorskiego suwalczanina, który w tamtym czasie wydał pierwszy tomik swoich wierszy pt. „Akwarele bez ramek”. Potem miał okazję czytać poezję przyszłego jeszcze wtedy noblisty.

Od tamtego momentu minęło sporo czasu. Andrzej Sowulewski zdążył wydać dwa kolejne tomiki wierszy, a obecnie przygotowuje się do prezentacji czwartego wydawnictwa pod tytułem „Pastorałki kosmosu”, w którym to pisze m.in. o Suwałkach i domu rodzinnym.

Andre Zarre w naszym mieście mieszkał do 15 roku życia. Pamięta jeszcze, że na miejscu marketów rosły chabry i żyto. Zapytany o to, co zwykł robić jako dziecko, odpowiedział bez wahania, że zbierał i sprzedawał zioła, a także parał się tworzeniem szarad i krzyżówek, które następnie wysyłał pod imieniem i nazwiskiem mamy do „Gazety Białostockiej”. 13-latek za otrzymane pieniądze kupował książki.

To już historia. Teraz Andre Zarre wystawia i kupuje sztukę współczesną. Pierwszą wystawą w swojej galerii otworzył sobie drogę do świata artystów i kolekcjonerów. Sprzedaż prac z inauguracyjnej prezentacji pozwoliła mu zebrać środki na opłacenie czynszu za wynajęcie galerii na 2 lata. Miał szczęście, bo konkurencja na amerykańskim rynku jest ogromna. Jego galeria utrzymuje się na powierzchni od 38 lat.

Ellen Banks, którą Andrzej Sowulewski określa jako osobę spokojną i zrównoważoną, poznał w swojej galerii. – Siedziałem wtedy w recepcji. Ellen przyszła do mnie i zapytała, czy chciałbym zobaczyć jej prace. Okazało się, że znałem jej twórczość – pamiętałem ją jeszcze z Amsterdamu.

Duże wystawy prac Ellen Banks pojawiają się w Andre Zarre Gallery co kilka lat. Kolejna prezentacja zostanie otwarta na jesieni.

Ekspozycja wybranych obrazów artystki póki co dostępna będzie w Centrum Sztuki Współczesnej. Każdy może sprawdzić, jak Ellen Banks rozumie pracę z partyturami muzycznymi i przekształcanie formalnych elementów zapisu nutowego w strukturalne dzieło sztuki przy wykorzystaniu wosku, papieru i włóczki. Czy teza, że można komunikować się nie tylko za pomocą słów, ale też kształtów dźwięków i kolorów jest w przypadku Ellen Banks do udowodnienia? Warto sprawdzić. Centrum Sztuki Współczesnej przy ul. Kościuszki 45 czynne jest od wtorku do niedzieli w godz. 9-17.

Więcej o sztuce Ellen Banks można przeczytać na stronie: http://www.niebywalesuwalki.pl/10582/

Patronem medialnym wernisażu był portal „Niebywałe Suwałki”.

Fot. Niebywałe Suwałki i Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

4 KOMENTARZE

  1. ktoś tu wierzy w szczęśliwy traf 🙂 co jest już samo w sobie sprzeczne logicznie 🙂 Nie ma czegoś takiego…
    Zdarza się , że obrazy bardzo stare są dziedziczone z pokolenia na pokolenie przez kilka stuleci, ale wtedy też to nie los ani traf o tym decydują.

  2. Nie cwaniak, tylko szczęśliwym zrządzeniem losu trafnie zakupił prace nieznanych początkowo artystów, a w momencie „Sławy” – ich sprzedaż pozwoliła na utrzymanie i rozwój Galerii, z udziałem znaczących Artystów.

  3. ten Andre Zarre to jakiś lepszy cwaniak; Paul Auster opisuje w "Szaleństwach Brooklynu" jakim to cwaniakiem trzeba być, żeby utrzymać taką galerię w NYC przez kilka lat:)!

Leave a Reply