Jak streścić 10 lat inicjatyw, akcji, aktywności i pomysłów rozmaitej wagi w ciągu niecałych dwóch godzin spotkania? To niewykonalne. Mimo to, próba podsumowania dekady funkcjonowania Stowarzyszenia „Nie Po Drodze” została podjęta w sobotę w suwalskim MDK-u.
Urodziny pod znakiem biało-turkusowego tortu i wyśpiewanego „Sto Lat”, wzruszeń, wspomnień, anegdot odbyły się w ramach 7. Suwalskich Teatr-Akcji. Czy ostatnich? Tego nie wiedzą nawet sami organizatorzy. Tegoroczna edycja wydarzenia już wisiała na włosku. Resztką sił grupa zaangażowanych i niezobligowanych do niczego osób doprowadziła do finału. To trochę smutne, że mimo wielu nagród, deklaracji i obietnic, Teatr-Akcje wciąż nie mają swojego stałego miejsca na kulturalnej mapie miasta. Na ten fakt zwrócił uwagę podczas spotkania Krzysztof Rudowicz, były wiceprezes „Nie Po Drodze”. – Z obawą patrzę w przyszłość – mówił, podsumowując tegoroczne „kryzysowe” wydarzenie.
„Nie Po Drodze” to nie tylko Teatr-Akcje z coraz to ambitniejszym programem czy artystami przyzwyczajonymi do grania w największych halach koncertowych, którzy w Suwałkach zmuszeni byli odnaleźć się na niewielkiej, drewnianej scenie w kamienicy przy ulicy Sejneńskiej. Po koncercie grupy „Dubioza kolektiv” zostały wspomnienia, po siedzibie Teatr-Akcji również.
Zanim na teatralnym horyzoncie miasta pojawił się ten festiwal, „Nie Po Drodze” powołało do życia Jeleniewskie Lato Muzyczne czy Projekt Kreacja Zbiorowa. Członkowie organizacji podążali też po śladach historii nieistniejącej już wsi Kramnik. „Zerowe” Teatr-Akcje zainaugurowali zaś na bazarze, a potem stopniowo przyzwyczajali suwalską publiczność do sztuki offowej.
Co będzie dalej? To się okaże, wszystko zależy od chęci, zaangażowania osób dobrej woli i nieocenionych wolontariuszy, finansów i kilku innych sprzyjającym działaniu czynników. Jedno jest pewne, z tradycji niewymuszonej inicjatywy wyrastają kolejne akcje – dzięki wsparciu „Nie Po Drodze” w Suwałkach pojawiło się Suwalskie Ucho Muzyczne, powstała też Inicjatywa „Kaczy Dołek”.
W spotkaniu wzięli udział: Krzysztof Dziemian, „prześladowany” przez „Nie Po Drodze” Wojciech Pająk, Agnieszka Szyszko z „Tygodnika Suwalskiego”, Krzysztof Rudowicz, a także przyjaciele i członkowie organizacji, wielbiciele i baczni obserwatorzy działań twórczych. Nad wspomnieniami próbowała zapanować prowadząca – Iwona Danilewicz.
Spotkanie „Bo jest nam Nie Po Drodze” było też okazją do rozstrzygnięcia konkursu fotograficznego z okazji 10-lecia stowarzyszenia. Nagrodę główną zdobył Wojciech Otłowski, którego prezentowane zdjęcie ujęło jury nie tylko ciepłym światłem, ale też siłą przekazu – połączeniem działania, zaangażowania i wsparcia.
Fot. Niebywałe Suwałki oraz Wojciech Otłowski – nagrodzona fotografia (www.wojciech-otlowski.pl)

















