XIV Letnia Filharmonia „Aukso” dobiega końca. Przed sobotnim finałem z udziałem Doroty Miśkiewicz publiczność w Gawrych Rudzie wysłuchała kompozycji Witolda Lutosławskiego i Franciszka Schuberta.
Uwertura smyczkowa Witolda Lutosławskiego z 1949 roku, choć nie znalazła się w oficjalnym programie czwartkowego koncertu, została wykonana jako pierwszy utwór w kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe w Gawrych Rudzie.
O Uwerturze dedykowanej Mirko Očadlikowi, dyrektorowi praskiej orkiestry radiowej, muzykolodzy piszą jako o „najciekawszej kompozycji Witolda Lutosławskiego sprzed Muzyki żałobnej”. Ta z kolei wybrzmiała kilka dni temu w Augustowie.
Uwertura oparta jest na trzech myślach tematycznych zarysowanych wyrazistymi strukturami motywicznymi. Melodyczny rysunek motywów przywodzi na myśl Bartóka, sposób ich prezentacji – Weberna, a nadto ich kształt zapowiada motywikę Lutosławskiego lat 60. Napisana po ukończeniu I Symfonii (1947) i przed rozpoczęciem pracy nad Koncertem na orkiestrę (1950), w roku oficjalnego proklamowania w Polsce realizmu socjalistycznego (1949), nie ma charakteru muzyki użytkowej, który obecny jest w następnych utworach Lutosławskiego – z Małą suitą (1950) i Tryptykiem śląskim (1951) na czele.
Koncert podwójny na obój, harfę i orkiestrę publiczność w Gawrych Rudzie usłyszała w nieco innym zestawieniu instrumentalnym. Opracowaniem kompozycji na flet, nie na obój, zajęła się Jadwiga Kotnowska. Artystka wystąpiła obok Giedre Siaulyte (harfa), z którą w trakcie bisu wykonała jedną z Miniatur Lutosławskiego.
Wspomniany koncert został zamówiony u Lutosławskiego przez Paula Sachera z myślą o Heinzu Holligerze i kameralnej orkiestrze Sachera – zuryskim Collegium Musicum. Jest rzadko wykonywaną kompozycją (wymaga rozbudowanej sekcji perkusji).
Podobno o żadnym innym utworze Witolda Lutosławskiego – tak jak o tym – nie można powiedzieć, że w katalogu jego dzieł stanowi na swój sposób „moment krytyczny”. Pierwotnie zamierzony jako kontynuacja i radykalizacja techniki aleatorycznej, ostatecznie jest pierwszym utworem, w którym ten tak charakterystyczny dla „środkowego” Lutosławskiego element (choć wciąż intensywnie obecny) zaczyna być w swych funkcjach redukowany. Na dobrą sprawę w całości serialny utwór, w różny sposób w kolejnych trzech częściach dwunasto- i dziewięciodźwiękowe serie eksponujący (np. przez rozdział dźwięków pomiędzy instrumenty solowe), zaczyna brzmieć nieco inną niż dotąd, nową nutą melodycznych motywów. Utwór jest przeniknięty reminiscencjami z poprzednich partytur kompozytora (choć niepomyślanymi jako celowe aluzje czy cytaty), będący więc niby-pełną kontynuacją, pobrzmiewa tonem stylistycznych rezygnacji.
Ostatnim akcentem koncertu był Schubertowski Kwartet d-moll „Śmierć i dziewczyna” w oprac. na orkiestrę smyczkową Gustava Mahlera. Utwór określany jest niekiedy jako testament kompozytora. Czteroczęściowy kwartet rozpoczyna tzw. muzyczna figura śmierci. Allegro w tonacji d-moll przywołuje z kolei na myśl Mozartowskie Requiem. Część druga to charakterystyczna pieśń, po której następuje pięć wariacji. Scherzo d-moll nawiązuje do wzorów Beethovenowskich, natomiast finałowe Presto przyjmuje formę demonicznej taranteli, ilustrującej średniowieczny danse macabre.
Informacje na temat kompozycji: Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego oraz Aleksandra Konieczna – Fundacja „Młoda Muzyka Śląska”.
Fragmenty koncertu wkrótce na naszej stronie.
Fot. Niebywałe Suwałki




















































