Każdy głos się liczy, każdy powód jest ważny. Wojciech Kowalewski, Olga Pogorzelska, Karol Świerzbin, Grażyna Korzeniecka i Jan Życzkowski o wyborach

Ilustr. www.freedigitalphotos.net

Po co głosować? Jeden głos nic nie zmieni… A może wręcz przeciwnie? O świadomym udziale w wyborach 16 listopada, przygotowaniu się do nich mówią Wojciech Kowalewski, Olga Pogorzelska, Karol Świerzbin, Grażyna Korzeniecka i Jan Życzkowski.

Zapytaliśmy kilka osób związanych z różnymi obszarami życia społecznego o to, czy odwiedzą lokale wyborcze w swoich miejscowościach w niedzielę, 16 listopada i jakimi kryteriami będą kierować się przy wyborze swoich kandydatów.

Karol Świerzbin ze Stowarzyszenia Kulturalnego „Kostroma”, inicjator debaty z kandydatami na prezydenta Suwałk, która odbędzie się w środę, 12 listopada o godz. 17.00 w PWSZ w Suwałkach, promujący ideę akcji „Masz głos, masz wybór”

ide_na_wybory
Na zdj. Karol Świerzbin (fot. archiwum prywatne).

Akcja „Masz głos, masz wybór” prowadzona jest w całej Polsce z inicjatywy Fundacji im. Stefana Batorego. To działanie, którego celem jest przedstawienie wszystkich kandydatów, nieważne z jakiego komitetu lub ugrupowania politycznego, poprzez gromadzenie informacji na temat ich poglądów na różne tematy – na życie lokalnej społeczności, czy też kwestie związane z gospodarką i porównywanie ich. Istotne w tej akcji jest to, że nie kończy się ona na samych wyborach – dane zabrane w jej trakcie są udostępniane na stronach internetowych, co może być przydatne w rozliczeniu kandydatów z tego co, obiecali swoim wyborcom.

Wiele osób uważa, że ich głos niczego nie zmieni, z tego też powodu nie biorą udziału w głosowaniu. Oczywiście, że pojedynczy głos niczego nie zmieni, ale musimy wziąć pod uwagę, że tych pojedynczych głosów jest bardzo wiele. Tak naprawdę nie jest ważny powód, dla którego chcemy głosować – w spocie promocyjnym słyszymy: bo założyłem się z sąsiadem, bo tu mieszkam. Każdy powód jest dobry, by wybrać się do lokalu wyborczego i oddać głos na kandydata. To szansa, by cokolwiek zmienić w społeczności lokalnej.

Wojciech Kowalewski, sportowiec, przedsiębiorca, pomysłodawca i współtwórca „Akademii 2012”

Kowalewski
Na zdj. Wojciech Kowalewski (fot. Marcin Wasilewski).

W trakcie wyborów samorządowych, raz na cztery lata, mamy możliwość zadecydowania o tym, kto nas będzie reprezentował w mieście, gminie czy województwie. Kampania wyborcza przeprowadzana jest przy użyciu różnych środków i w różnym klimacie, który być może nie przekonuje ludzi do tego, by pójść na wybory i zagłosować. Jako wyborcy powinniśmy być świadomi tego, że niektóre działania są podejmowane właśnie po to, by nas zniechęcić, by nasz głos nie został wykorzystany.

Mamy prawo i obowiązek wybrania kandydata czy kandydatów spośród wielu osób i to od nas zależy, komu zaufamy i kto wzbudzi naszą sympatię. Warto poszukać argumentów za udziałem w głosowaniu, by nie mieć później poczucia, że mogliśmy coś zrobić, a tego nie zrobiliśmy. To, jakimi kryteriami będziemy się kierować – sposobem mówienia, wyglądem zewnętrznym, sposobem bycia, osobowością, czy też programem, to kwestia indywidualna.

Udział w głosowaniu to moment, by wyrazić swoje zdanie – jedna z nielicznych możliwości i z tego przywileju trzeba skorzystać, by stać się częścią procesu życia społecznego. Niewiele trzeba, by znaleźć argument do zmiany postawy i do tego, by powiedzieć sobie: tak, chcę mieć wpływ na to, co się dzieje, tak, wierzę w to, że coś ode mnie zależy. Jeśli to „tylko” jeden głos, to jest to mój głos i chcę go wykorzystać jak najlepiej. Udział w głosowaniu to też dawanie wzorców młodszym pokoleniom. Jeśli będziemy szukać wymówek typu „mój głos nic nie zmieni”, to faktycznie tak będzie.

Jan Życzkowski, społecznik, szef Fundacji Traditio Et Novitas, sympatyk działalności GRH „Garnizon Suwałki”

Jan_Zyczkowski
Na zdj. Jan Życzkowski (fot. Wojciech Otłowski).

Jeśli chcemy coś zmienić lub potwierdzić status quo, to trzeba zagłosować. Od nas zależy, czy chcemy poprzeć kogoś, kto wiele zrobił i ma doświadczenie lub by dać szansę młodym, dynamicznym osobom, z pomysłami na nadchodzące czasy. Ja osobiście chciałbym poczuć nieco „świeżego powietrza” w suwalskim rządzeniu.

Sądzę, że warto zagłosować na kandydata, o którym dowiedzieliśmy się czegoś więcej. Obserwując tę kampanię, zauważyłem, że mało wiemy o osobach kandydujących – same hasła i kilka zdań programu mnie nie przekonują. Spotkań powinno być więcej. Czuję też niedosyt informacji, na podstawie których mógłbym zweryfikować, czy plany kandydatów są realne. Myślę, że głosować trzeba na osoby, które wzbudzają nasze zaufanie i podobają nam się na poziomie merytorycznym. Ja właśnie tym kieruję się w tych wyborach.

Grażyna Korzeniecka, przedsiębiorca

GK - żakiet
Na zdj. Grażyna Korzeniecka (fot. archiwum prywatne).

Zacznijmy od tego, że żyjemy w państwie demokratycznym, a istotą demokracji jest głos obywateli. Oddanie głosu jest wyrazem poparcia lub krytyki dotychczasowych władz, a także jest to nasz moralny i obywatelski obowiązek, zwłaszcza, jeśli zależy nam na tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego.

Idąc do wyborów, oddając swój głos, mamy tę wyjątkową i niepowtarzalną okazję, by wyrazić własne zdanie. Ciągłe narzekanie na złą sytuację w mieście, w kraju niczego nie wniesie, niczego nie zmieni, co najwyżej popsuje nam i innym humor.

Uważam, że życie to niesamowita sztuka wyboru. Każdego dnia dokonujemy różnych wyborów, wyrażamy własne zdanie, podejmujemy decyzje i to wszędzie – w pracy, szkole, w sklepie, w domu. Dlaczego zatem, kiedy przychodzi dzień wyborów, również wtedy nie mielibyśmy wyrazić własnego zdania, to okazja, by to zrobić. Jak mamy zmienić przyszłość, skoro nie uczestniczymy w teraźniejszości?

Olga Pogorzelska, właścicielka lokalnej firmy, wcześniej przez wiele lat związana z trzecim sektorem

Pogorzelska
Na zdj. Olga Pogorzelska (fot. archiwum prywatne).

Warto oddać głos w wyborach samorządowych, ale pod jednym warunkiem. Uważam, że każdy wyborca powinien się do tych wyborów przygotować, przejrzeć programy kandydatów na radnych ze swojego okręgu i sprawdzić, czy są w nich konkretne propozycje i ocenić, czy dany program wyborczy odpowiada realnym problemom mieszkańców. Jeśli ktoś obiecuje ogólniki, np. poprawę jakości życia mieszkańców, to uważam, że na takiego kandydata nie warto na niego oddawać głosu.

Wybory samorządowe są ważnym obowiązkiem – i wyborców, i kandydujących. Przez następne 4 lata wybrani radni będą decydowali o naszym otoczeniu. Jeszcze ważniejszym wyborem jest moim zdaniem wybór prezydenta. Prezydent jest liderem społeczności miasta.

W tych wyborach widzę tylko dwóch silnych kandydatów na prezydenta i to między nimi toczy się batalia. Ja wciąż porównuję te osoby. Zamierzam wziąć udział w debacie w PWSZ – chciałabym świadomie przygotować się do wyborów, ponieważ wciąż nie podjęłam decyzji, na kogo oddam głos.

Spot ogólnopolskiej kampanii profrekwencyjnej:

3 KOMENTARZE

Dodaj komentarz